Polacy za granicą. Biało-Czerwoni strzelali i asystowali jak na zawołanie. Dużo gorzej poszło obrońcom

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Robert Lewandowski
Robert Lewandowski AP/Associated Press/East News
Od początku sezonu wielu piłkarzy będących w kręgu zainteresowań selekcjonera reprezentacji Polski imponuje formą. Fantastyczne wejście do Premier League zalicza Mateusz Klich, bez kompleksów w nowych klubach zaczęli też Przemysław Płacheta i Kamil Jóźwiak.

Świetny weekend dla Biało-Czerwonych rozpoczął w piątek Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski na otwarcie sezonu Bundesligi strzelił gola z rzutu karnego i zaliczył dwie asysty, a jego Bayern rozgromił Schalke 04 aż 8:0. Niemieckie media wysoko oceniły jego występ, od wielu dostał notę „1” oznaczającą klasę światową.

ZOBACZ TEŻ:

Dziennikarze byli też zachwyceni formą Rafała Gikiewicza. Bramkarz Augsburga w pierwszej kolejce musiał bronić strzały piłkarzy Unionu Berlin, z którymi grał jeszcze w poprzednim sezonie. Kibice przywitali go z wielkim szacunkiem, a Polak zagrał świetne zawody - zwycięstwo 3:1 to w dużej mierze jego zasługa. Cały mecz na ławce gości przesiedział Robert Gumny, podobnie jak Bartosz Białek w Wolfsburgu.

Po spotkaniu Herthy z Werderem (4:1) w drużynie z Berlina tylko jeden piłkarz nie był zadowolony. Krzysztof Piątek trafił w poprzeczkę, a po godzinie gry opuścił boisko. Jego zmiennik i rywal do miejsca w składzie Jhon Cordoba w końcówce strzelił gola.

Kilka minut dłużej od Piątka zagrał Marcin Kamiński. Jemu też nie poszło jednak dobrze. VfB Stuttgart uległ Freiburgowi 2:3, a polskiego stopera kibice (nie bez powodu) uznali za jednego z winnych utraty pierwszej i trzeciej bramki.

W ogniu krytyki po porażce 0:3 z Juventusem znalazł się Bartosz Bereszyński. Obrońca Sampdorii nie radził sobie z Cristiano Ronaldo. To można zrozumieć, ale 28-latek sprezentował też rywalom drugą bramkę koszmarnym kiksem we własnym polu karnym. „Był niezdarny, to nie kwestia pecha” - ocenił serwis calciomercato.com.

ZOBACZ TEŻ:

W bramce rywali 90 minut rozegrał Wojciech Szczęsny, ale był niemal bezrobotny. Więcej pracy miał Bartłomiej Drągowski (Fiorentina), który zachował czyste konto przeciwko Torino. W drużynie gości zadebiutował Karol Linetty, którego bilans zamknął się na 87 minutach i żółtej kartce. Niezły mecz z Parmą (2:0) rozegrał Piotr Zieliński. Arkadiusza Milika, który ma podpisać kontrakt z Romą, zabrakło w kadrze meczowej.

We Włoszech od jakiegoś czasu panuje „moda” na polskich piłkarzy, w klubach Serie A i B gra ich kilkunastu. Wkrótce do podobnej sytuacji może dojść w Anglii. Mateusz Klich od dwóch sezonów jest kluczową postacią w Leeds Marcelo Bielsy. Po awansie do Premier League 30-latek zalicza w najbogatszej lidze świata wejście smoka. Na inaugurację strzelił gola Liverpoolowi, w sobotę wykorzystał rzut karny i zaliczył asystę, a jego drużyna pokonała Fulham 4:3. Pomocnik zapisał się też w protokole meczowym żółtą kartką.

W klasyfikacji najlepszych polskich strzelców w dziejach Premier League Klich zrównał się z Janem Bednarkiem. Obrońca Southampton w niedzielę zaliczył 90 minut przeciwko Tottenhamowi. Niestety, nie zaliczy ich do udanych. 24-latek mógł zachować się lepiej przy każdej z pięciu straconych bramek. Son Heung-min (cztery trafienia) i Harry Kane (gol i cztery asysty) robili z defensywą Świętych, co chcieli. Polakowi brakowało szybkości, popełniał też błędy w ustawieniu.

Jeszcze gorzej wypadł debiut Michała Helika w Championship. Stoper Barnsley już w 42. minucie meczu z Reading dostał czerwoną kartkę. Opuścił murawę przy stanie 0:0, później jego drużyna straciła dwie bramki.

ZOBACZ TEŻ:

Dobrą opinię o polskich piłkarzy na Wyspach budują jednak ofensywni zawodnicy. Już trzy dni po transferze do Derby County Kamil Jóźwiak zagrał w wyjściowym składzie. Zaliczył asystę w przegranym 1:2 meczu z Luton. Bohaterem Norwich został z kolei Przemysław Płacheta, który w 85. minucie uratował Kanarkom punkt z Preston (2:2). Skrzydłowy zaczął na ławce, ale już w 22. minucie zmienił kontuzjowanego Kierana Dowella.

Nasi napastnicy strzelali też gole w mniej popularnych ligach. Kamil Wilczek dał FC Kopenhaga prowadzenie w derbach z Broendby. Jego była drużyna odrobiła jednak straty i wygrała 2:1. Na Słowacji świetnie radzi sobie z kolei Dawid Kurminowski. 21-letni napastnik MSK Żylina w spotkaniu ze Slovanem Bratysława strzelił siódmego gola w tym sezonie (cztery w lidze, trzy w pucharze), ma też na koncie trzy asysty. Klub 21-letniego wychowanka Lecha Poznań trenuje doskonale znany polskim kibicom Pavol Stano.

Trwa głosowanie...

Gdzie w sezonie 2020/21 będzie grał Arkadiusz Milik?

ZOBACZ TEŻ:

ZOBACZ TEŻ:

Paulo Sousa nowym trenerem polskiej kadry

Wideo

Materiał oryginalny: Polacy za granicą. Biało-Czerwoni strzelali i asystowali jak na zawołanie. Dużo gorzej poszło obrońcom - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie