Prezes Ruchu Chorzów: Nad klubem nie ma już tak ciemnych chmur, ale niebo nie jest jeszcze całkiem niebieskie ROZMOWA

Jacek Sroka
Jacek Sroka
Seweryn Siemianowski od ponad dwóch lat jest prezesem Ruchu Chorzów    Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Seweryn Siemianowski od ponad dwóch lat jest prezesem Ruchu Chorzów Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE fot. karina trojok i ruchchorzow.com.pl
Udostępnij:
Prezes Ruchu Chorzów Seweryn Siemianowski w rozmowie z DZ mówi o budżecie klubu na przyszły rok i o tym czy Niebiescy są gotowi na awans do Fortuna 1. Ligi. Podsumowuje także rundę jesienną w wykonaniu piłkarzy trenera Jarosława Skrobacza i opowiada o zimowych transferach. Zaprasza także wszystkich na Cichą na hitowy mecz z Motorem Lublin.

Prezes Ruchu Chorzów: Nad klubem nie ma już tak ciemnych chmur, ale niebo nie jest jeszcze całkiem niebieskie

Na półmetku rozgrywek eWinner 2. Ligi Ruch jest wiceliderem, choć to beniaminek w tej klasie rozgrywkowej. Spodziewał się pan tak dobrej postawy zespołu w rundzie jesiennej?

Zawsze wierzę w naszą drużynę i byłem przekonany, że po awansie do II ligi nie będziemy w niej chłopcami do bicia. Gra w wyższej klasie rozgrywkowej to jednak jest duża niewiadoma, dlatego to drugie miejsce w tabeli trzeba traktować jako pozytywną niespodziankę, choć nie zapominajmy, że jesteśmy dopiero w połowie rywalizacji, w której dużo ważniejsze jest to, jak się ją skończy, niż to jak się ją zaczyna.

Dobra jesień Niebieskich tak naprawdę zaczęła się od wygranej w Lublinie. W piątek o g. 18.05 gracie rewanż z Motorem na Cichej i na stadionie może pojawić się aż 9 tys. widzów. Zanosi się na wielkie święto i rekord frekwencji w tym sezonie w Chorzowie.

Wszystkich gorąco zapraszam na to spotkanie. Mam nadzieję, że podobnie, jak to miało miejsce w Lublinie, frekwencja dopisze i na Cichej zasiądzie komplet widzów, którzy obejrzą dobre spotkanie. Na widowni na pewno będzie gorąco i wierzę, że ta atmosfera przełoży się na widowiskową grę naszej drużyny. Liczę, że podobnie jak w przypadku pierwszego meczu z Motorem będzie to dla nas taki punkt zwrotny i po ostatnim, niezbyt udanym występie, znowu wrócimy na zwycięską ścieżkę.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA PREZESA RUCHU SEWERYNA SIEMIANOWSKIEGO

Skoro już o zwycięskiej ścieżce mowa to Ruch jest ewenementem, chyba nie tylko w II lidze, bo premie za wygrane płaci piłkarzom zaraz po spotkaniu...

Pieniądze same nie grają. Mamy ambitną drużynę i sztab, ale też wychodzimy z założenia, że za dobrze wykonaną pracę należy się nagroda. Jak wiadomo z płatnościami w Ruchu różnie w przeszłości bywało. My nie składamy deklaracji bez pokrycia. Wywiązujemy się z tego, na co umówiliśmy się z drużyną. Nie są to jakieś wielkie kwoty, wszystko skrojone jest do naszych możliwości. Premie przysługują jedynie za zwycięstwa i wypłacamy je zaraz po wygranym spotkaniu. Jak widać po miejscu Ruchu w tabeli ten system się sprawdza i jest motywujący. Każdy człowiek zupełnie inaczej reaguje, gdy dostaje nagrodę od razu, niż gdy musi czekać na premię kilka lat i jeszcze walczyć o nią w sądzie. Do tego regularnie wypłacamy wynagrodzenia, czasem nawet przed terminem, dlatego zawodnicy mogą się skupić wyłącznie na treningu i grze.

Czy Ruch sportowo i organizacyjnie stać w tym sezonie na kolejny awans?

Sportowo myślę, że nas stać na wywalczenie promocji do I ligi. Organizacyjnie również jesteśmy gotowi na awans, co udowodniliśmy przez te 2 lata działania. Wiadomo jednak, że najważniejszy jest aspekt finansowy, a tutaj wciąż toczymy ciężką walkę o każda złotówkę. W I lidze koszty wzrosną, a mimo usilnych starań w kolejce jeszcze nie stoją potężni sponsorzy. Myślę jednak, że jeśli miasto będzie nadal wspierało klub, tak jak robi to od lat, kibice nadal będą nam ufać i wspierać na takim poziomie jak teraz, akcjonariusze i partnerzy dołożą swoje, to będziemy w stanie sprostać pierwszoligowym wymogom. Oprócz pieniędzy z zewnątrz szukamy również oszczędności w klubie, co będzie się wiązać z podejmowaniem trudnych, często bolesnych decyzji, ale jest to niestety nieuniknione.

Pojawiły się plotki o tym, że miasto może już nie wspierać Ruchu, a kibice wywiesili przed Urzędem Miejskim transparent przypominający o obietnicach składanych przez prezydenta Kotalę. Czy w przyszłym roku możecie liczyć na środki z budżetu?

Jestem właśnie po spotkaniu z Andrzejem Kotalą. Prezydent Chorzowa zapewnił mnie, że dalej gramy razem i miasto nadal chce wspierać klub. Wiadomo, że w obecnej sytuacji nie jest to łatwe, bo samorządy mają teraz swoje problemy. Wszyscy wiemy, że miasto już nieraz w przeszłości pomagało w najtrudniejszych dla klubu czasach. Jestem przekonany, że teraz też stanie na wysokości zadania, a szczegóły poznamy na grudniowej sesji budżetowej. Mówiąc obrazowo – wygląda na to, że nad Ruchem nie ma już w tej chwili tak czarnych chmur, jak można było przypuszczać, ale też niebo nad naszym klubem nie jest jeszcze całkiem niebieskie.

Dwa lata odbudowy klubu, w którą zaangażowało się wiele osób nie pójdzie więc na marne i dalej będziecie mogli dźwigać 14-krotnego mistrza Polski z najgłębszego kryzysu w jego historii.
Powiem szczerze, że przed dwoma laty wydawało się, że nasz klub jest nie do uratowania, a jednak wspólnym wysiłkiem udało nam się nie tylko utrzymać go na powierzchni, ale nawet ruszyć małymi kroczkami do przodu. Pomagają nam kibice, pomaga nam miasto. W mniejszym stopniu, ale również starają się pomagać pozostali udziałowcy. Cieszy mnie bardzo, że to grono osób wspierających Ruch jest coraz większe, bo dołączają do niego kolejni partnerzy, kolejne fankluby, także te zagraniczne. Ludzie pomagają w różny sposób, bo widzą, że wszystko zaczyna iść w dobrą stronę. To poruszenie społeczne wokół klubu, które udało nam się wywołać w Chorzowie, jest w mojej opinii imponujące i realnie przekłada się na wsparcie Ruchu. Podam przykład – dziś, jako beniaminek II ligi, plasujemy się na czwartym miejscu w Polsce pod względem sprzedaży gadżetów i pamiątek. To odzwierciedla poziom zaangażowania i oddania naszych fanów. Także na zewnątrz jesteśmy teraz bardzo dobrze odbierani, widzimy to chociażby w wyjazdowych kulisach, gdzie pozytywnie wypowiadają się o nas przedstawiciele i kibice naszych rywali. Jako klub nie ograniczamy się jedynie do kwestii sportowych, prowadzimy liczne akcje charytatywne i prospołeczne, ostatnio np. „Chorzowskie Psy”, która zakończyła się wsparciem schroniska kwotą 14 tys. zł i adopcją aż 11 piesków. Działamy na wielu frontach. Moją rolą jako prezesa klubu jest zjednoczyć wszystkich wokół Niebieskich i stawiać kolejne cele. Do pełnej stabilizacji jest jeszcze daleko, lecz na pewno codziennie robimy krok w tym kierunku, a wszystkim, którzy w to dzieło odbudowy Ruchu się włączyli, należy się wielki szacunek.

Kiedy zaczniecie spłacać układ zawarty z wierzycielami i czy te 300 tys. zł, które co kwartał trzeba będzie przeznaczyć na ten cel, nie zachwieje klubowym budżetem?

Procedury sądowe nadal trwają i sprawa pozostaje w zawieszeniu, ale oczywiście skrupulatnie się do tego przygotowujemy. Podchodzimy do tego problemu bardzo poważnie, bo jest to jedno z naszych największych zmartwień. Chciałbym, by zostało to wreszcie wyjaśnione. Mamy konkretny plan na uporanie się z tym tematem i czekamy na możliwość jego wdrożenia. Jeśli zapadną jakieś decyzje w tej sprawie, na pewno będziemy o nich informować.

Trener Jarosław Skrobacz wytypował już piłkarzy, których ewentualnie chciałby pozyskać w zimowej przerwie do drużyny Ruchu? Dostanie od pana zielone światło na te wzmocnienia?

Teraz w Ruchu najpierw sprawdzamy czy nas na danego piłkarza stać, a dopiero później nawiązujemy z nim kontakt. Przed podjęciem rozmów musimy wiedzieć, czy wchodzimy do jubilera, czy do sklepu z pieczywem, bo łatwo jest klub zadłużyć, a nie o to nam przecież chodzi. Szukamy piłkarzy z charakterem, którzy chcą się w tym klubie rozwijać, a nie tylko odcinać kupony. Chcemy dokonać zimą 1-2 transfery, ale pamiętajmy, że dla nas wzmocnieniem są także powroty kontuzjowanych graczy jak Patryk Sikora czy Kuba Nowak. Cały czas czekamy na Kacpra Kawulę oraz Konrada Kasolika, który jest bardzo ważnym ogniwem naszego zespołu. Na pewno zrobimy wszystko, co będzie w naszej mocy, by drużyna była optymalnie przygotowana na wiosenne, trudne batalie.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Iga Świątek zachwyciła świat. Zagra w półfinale AO KOMENTARZ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie