Przemysław Frankowski przed meczem z Austrią na Euro 2024: To będzie mecz walki o naprawdę dużą stawkę

Bartosz Głąb
Bartosz Głąb
Przemysław Frankowski (wahadłowy reprezentacji Polski)
Przemysław Frankowski (wahadłowy reprezentacji Polski) Sylwia Dąbrowa / Polska Press
Dwa dni pozostały do arcyważnego meczu reprezentacji Polski na Euro 2024. W najbliższy piątek Biało-Czerwoni zagrają w Berlinie z reprezentacją Austrii. Podczas środkowej konferencji prasowej na pytania dziennikarzy odnośnie taktyki, nastrojów oraz nietypowej podróży pociągiem odpowiadali Przemysław Frankowski i Sebastian Walukiewicz.

Reprezentacja Polski przed rywalizacją z Austrią na Euro 2024

Tylko dwa dni pozostały do drugiego meczu reprezentacji Polski w fazie grupowej Euro 2024. Biało-Czerwoni na Olympiastadion zmierzą się z reprezentacją Austrii, która skromnie przegrała z faworyzowaną Francją. Jednak po obrazie gry, Trójkolorowi powinni wygrać znacznie wyżej.

- Patrząc na nazwiska, na to gdzie gramy, myślę, że jednak mamy mocniejszą kadrę. Wiadomo, że papier jest papierem, boisko jest boiskiem. Boisko weryfikuje wszystko, więc nie patrzyłbym na jakość, czy coś w tym stylu. Tylko po prostu na to, żeby się przygotować najlepiej taktycznie, fizycznie i wiadomo, że to będzie mecz walki o naprawdę dużą stawkę - powiedział Przemysław Frankowski na środkowej konferencji prasowej.

- Myślę, że w każdej formacji są dobrzy zawodnicy. Jest dużo zawodników z Bundesligi, więc na pewno musimy być gotowi na mecz walki, bo to tak naprawdę będzie można powiedzieć finał dla nas i dla nich. Myślę, że w każdej formacji są solidni - dodał Sebastian Walukiewicz.

W grze Austriaków mocno rzuciła się agresywność i walka o każdą piłkę. Wygrana rywalizacji w tym aspekcie może okazać się kluczowa w kontekście końcowego wyniku spotkania.

- Na pierwszej odprawie trener już zaznaczył, że w tym meczu nie wolno odstawić nogi. To będzie mecz walki, momentami nawet brutalny. Nie mamy z tym żadnego problemu, przeciwstawimy się tego i narzucimy swój styl grania - zaznaczył pomocnik francuskiego Lens.

Szefem defensywy reprezentacji Austrii jest Kevin Danso, który na co dzień również reprezentuje barwy Lens. Przemysław Frankowski zna dobrze swojego kolegę z zespołu i będzie chciał wykorzystać jego mankamenty.

- Widać, że bardzo się rozwinął od pierwszego meczu z Lens, aż do teraz. Z piłką jest na pewno dużo lepszy, ale czasem lubi też "zapalić", więc mam nadzieję, że gdzieś będą szansę, że w meczu o taką stawkę popełni jakiś błąd. Wiadomo, że w defensywie jest bardzo mocny, silny fizycznie i do tego jest bardzo szybki. To jest taki stoper prawy kompletny - powiedział 29-letni piłkarz.

Mecz z Holandią nie był perfekcyjny

Wahadłowy Biało-Czerwonych odniósł się również do swojego występu przeciwko Holandii, który delikatnie mówiąc nie był wybitny w ofensywie, jednak udanie wykonywał powierzone mu zadania w defensywie.

- Generalnie nie lubię siebie oceniać. Od oceniania jesteście Wy (dziennikarze) i trener. Jeżeli już mam coś powiedzieć, faktycznie dużo pracy było w defensywie. Gakpo czuł się bardzo dobrze. Zostawiałem mu za dużo miejsca w pierwszej połowie. W drugiej lepiej to wyglądało, bo od razu byłem przy nim, przy jego przyjęciu. Faktycznie w ofensywie też za dużo się nie działo po mojej stronie. Wiadomo, że są mecze, gdzie dzieje się więcej po prawej, raz po lewej. W tym meczu jednak więcej działo się po lewej. Ja gram dla drużyny i dla mnie drużyna jest najważniejsza. Jeżeli potrzebują mnie w defensywie to tam będę - wyjaśnił Frankowski.

Reprezentacja Polski do Berlina pojedzie pociągiem

Piłkarze na mecz z Austrią nietypowo pojadą pociągiem. Jednak zawodnikom taki środek lokomocji nie robi różnicy w porównaniu z autokarem. Dla Sebastiana Walukiewicza to nie pierwsza taka przygoda w piłkarskiej karierze.

- My we Włoszech często podróżujemy pociągiem, więc jestem gotowy na tą podróż - zaznaczył obrońca reprezentacji Polski.

Padło też pytanie o postrzeganie przez zawodników Michała Probierza, który emanuje spokojem i stara się "zarazić" tym swoich podopiecznych. Podczas wielkiego turnieju bardzo ważnym jest, by panować nad emocjami.

- Trener się nie zmienia. Cały czas jest tak samo, nie ma żadnego stresu. Więc nie ma różnicy czy to jest pierwszy, drugi mecz. Trener ciągle zachowuje się tak samo - zaznaczył Przemysław Frankowski - - Widać, że trener i prezes biorą te wywiady na siebie, żebyśmy my mieli tego mniej. Żebyśmy się skupili na tym co najważniejsze, czyli boisko. Chyba też o to tu chodzi, bo wiadomo, presja jest. To są mistrzostwa Europy, reprezentujesz swój kraj. Można się stresować tym wszystkim, Aczkolwiek trzeba zamienić to w pozytyw, trzeba cieszyć się tą chwilą gdzie jesteśmy i to jest coś fajnego, że reprezentujesz swój kraj - dodał.

Biało-Czerwoni w czwartek o godzinie 11:30 wyruszą pociągiem do Berlina. Planowy przyjazd do stolicy Niemiec jest planowany na godzinę 13:00. Oficjalny trening na legendarnym Olympiastadion odbędzie się o godzinie 16:30, natomiast 45 minut wcześniej zaplanowana jest przedmeczowa konferencja prasowa.

Nienaganna stylówka Michała Probierza

Europa zachwycona elegancją Michała Probierza. Najlepsza sty...

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gol24.pl Gol 24