Przymusowe roszady w defensywie Arki Gdynia

Jan Woźniacki / Dziennik Bałtycki
Kiedy gdyńska Arka zaczynała sezon, wydawało się, że z obsadą środkowej dwójki obrońców nie będzie żadnych kłopotów. Teoretycznie w klubowej kadrze jest pięciu piłkarzy mogących grać na tej pozycji.

Ta piątka to Sławomir Mazurkiewicz, Omar Jarun, Krzysztof Łągiewka, Mateusz Siebert i Michał Płotka. Teoretycznie nieomal kłopoty bogactwa.

Tymczasem życie płata różne figle. Widać to było w ostatnim ligowym występie żółto-niebieskich w Poznaniu, kiedy mecz z Wartą kończyła na środku obrony dwójka Tomasz Jarzębowski - Bartosz Brodziński. Ten drugi, zapewne zdolny 20-latek, do ligowej kadry został dokooptowany niedawno. I już ma za sobą ligowy debiut.

A co z piątką zawodników wymienionych wyżej? Najłatwiej wytłumaczyć absencję Sławomira Mazurkiewicza, którego z meczu z Wartą wyłączyła kara za żółte kartki. Od pierwszej minuty poznańskiego meczu grał Łągiewka, ale jeszcze w pierwszej połowie, kontuzjowany, musiał opuścić boisko. To jego kontuzja stworzyła szanse debiutu Bartoszowi Brodzińskiemu.

Łągiewka ma nadzieję, że będzie gotowy do gry. - Po raz drugi w mojej karierze opuściłem boisko z kontuzją w trakcie gry - tłumaczy Łągiewka. - Jeden z rywali zaatakował mnie kolanem. Ból w okolicach biodra i pleców był ogromny. O dalszym graniu nie mogło być mowy. To było bolesne stłuczenie, a dopiero teraz plecy nabierają żółto-zielonych kolorów. Biegać jednak na szczęście mogę i mam nadzieję, że w sobotnim meczu przeciwko Piastowi będę do dyspozycji trenera - z optymizmem dodaje Łągiewka.

A jak ocenia debiut młodego Brodzińskiego? - Kiedyś musiał dostać szansę debiutu, chociaż wolałbym, aby nie wiązało się to z moim urazem. Natomiast na boisku Bartosz dał sobie radę. To duży, silny chłopak, który w niedalekiej przyszłości powinien być jeszcze lepszym piłkarzem - wystawia dobrą opinię swojemu młodemu koledze z drużyny Łągiewka.

Zresztą sam Brodziński po meczu w Poznaniu odważnie deklaruje w prasie: Nie zamierzam wracać na ławkę rezerwowych. No cóż, w młodości siła, a nawet trochę bezczelności w tej deklaracji pokazuje, że "młody" ma charakter i nie pęka.

Wróćmy jeszcze do losów Sieberta, Jaruna i Płotki. O nich mówi koordynator sztabu medycznego w gdyńskim klubie Marek Gaduła.
Siebert ten sezon ma stracony. - Najprościej sprawa wygląda z Jarunem. On po kontuzji już wrócił do zajęć z drużyną, chociaż ma pewne zaległości treningowe. Mateusz Siebert jest po operacji kolana i jego rehabilitacja oraz powrót do gry może nastąpić za kilka miesięcy. A to oznacza, że dla Mateusza ten sezon może już być stracony. W przypadku Michała Płotki on też jest po operacji, ale od stycznia powinien wznowić treningi - kończy swój medyczny raport Gaduła.

Zatem, kto zagra na środku obrony w sobotę w Gliwicach? Trener Nemec nadal będzie miał kłopoty z zestawieniem pary stoperów. Powinien zagrać Mazurkiewicz i… No właśnie, ktoś z dwójki Łągiewka lub Brodziński. Chyba że Nemec zastosuje bezpieczny wariant i na stoperze obok Mazurkiewicza pojawi się Tomasz Jarzębowski.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gol24.pl Gol 24
Dodaj ogłoszenie