Puszcza uratowała remis z Energetykiem, obie drużyny niepewne utrzymania

Mateusz Kapera, mgs
Puszcza Niepołomice zremisowała z Energetykiem 1:1
Puszcza Niepołomice zremisowała z Energetykiem 1:1 Tomasz Lalewicz
Puszcza uratowała remis z Energetykiem po golu zdobytym w doliczonym czasie gry. Podział punktów sprawia, że zarówno rybniczanie, jak i niepołomiczanie wciąż muszą obawiać się powrotu do 2. ligi.

Cel obu drużyn na to spotkanie był jeden – wygrana. Remis nie urządzał żadnej z nich. W obliczu zwycięstw Stomilu i GKS-u Tychy, rybniczanie i niepołomiczanie myśleli tylko o trzech punktach w dzisiejszym spotkaniu.

Nieciekawa sytuacja w tabeli odbiła się na początku meczu. Zarówno podopieczni Wójtowicza jak i Furlepy byli bardzo zdeterminowani od pierwszych minut. Piłka szybko wędrowała z jednej bramki pod drugą, ale strzały oddawane przez piłkarzy były zbyt słabe.

Sporo uderzeń, ale za to bardzo przeciętnych. Wydaje się, że strach przed spadkiem sparaliżował obie ekipy, które na siłę próbowały wpakować piłkę do bramki rywala. Po pierwszej połowie trudno było wskazać lepszą drużynę.

Już na początku drugiej połowy Puszcza stworzyła sobie dobrą sytuację. Krzysztof Zaremba pognał z piłką do linii końcowej i uderzył na bramkę z ostrego kąta. Bramkarz gości odbił piłkę przed siebie, ale nie było nikogo z drużyny miejscowej, aby wbić piłkę do siatki rywali. Chwilę później odpowiedział Energetyk za sprawą Cisse, który ładnie złożył się do strzału, ale Stępniowski nie dał się zaskoczyć.

W 62. minucie Magdziński stanął przed doskonałą okazją pokonania Bucka, ale zbyt długo zwlekał ze strzałem i powracający obrońca gości zabrał mu piłkę.

Pięć minut później Energetyk objął prowadzenie. Zespół Furlepy wykorzystał lukę w obronie rywali i przeprowadził zabójcza kontrę. Wieczorek otrzymał piłkę i wpadł z nią w pole karne, gdzie czekał na niego już tylko Stępniowski. Zawodnik z Rybnika technicznym strzałem posłał piłkę tuż przy krótszym słupku bramki.

Niepołomiczanie rzucili się do odrabiania strat, ale ich akcje były rozgrywane bardzo chaotycznie. W 90. minucie Muszalik mógł przypieczętować zwycięstwo golem z rzutu wolnego, ale trafił jedynie w słupek.

Nadzieję na utrzymanie Puszczy dał w doliczonym czasie gry Zaremba, który z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki rywali. Rybniczanie próbowali w ostatnich sekundach odzyskać prowadzenie i zdobyć trzy punkty, ale strzał głową Buchały z kilku metrów obronił Stępniowski. Gdyby nie parada golkipera Puszczy, mecz zakończyłby się zwycięstwem przyjezdnych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie