Rafał Musioł: Zagłębie Sosnowiec z ręką w nocniku

Rafał Musioł
Rafał Musioł
Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Lucyna Nenow / Polska Press
Udostępnij:
- Kiedyś mawiano, że honor jest rzeczą bezcenną. Zagłębie Sosnowiec sprzedało go w imię mirażu wartego 200.000 złotych - pisze Rafał Musioł, zastępca szefa działu sportowego Dziennika Zachodniego.

Kacper Smoleń to najpopularniejszy piłkarz Fortuna 1. Ligi na finiszu tych rozgrywek. Jego nazwisko było zapewne w sobotę najczęściej wyszukiwanym hasłem - wszyscy interesujący się zapleczem ekstraklasy sprawdzali, czy młodzieżowiec Zagłębia Sosnowiec wybiegł (chociaż to w jego kontekście niezamierzenie ironiczne sformułowanie) na boisko.

Trener Artur Skowronek nie zdecydował się jednak na powtórzenie manewru, który przed tygodniem ośmieszył klub ze Stadionu Ludowego w oczach całej Polski. Tym razem Smoleń w ogóle nie znalazł się w kadrze na mecz ze Stomilem, co więcej, nie zagrał także Nikolas Korzeniecki, co oznaczało, że Zagłębie śmiertelnie wystraszyło się gróźb nałożenia (bezpodstawnych) kar przez Polski Związek Piłki Nożnej i odpuściło cwaniacki - a w rozumieniu sosnowieckim zapewne sprytny - zamach na kasę z Pro Junior Systemu.

Ta rejterada na z góry upatrzone pozycje tym mocniej pokazała, że Zagłębie zostało z ręką w wyjątkowo cuchnącym nocniku. Decyzja o trwającym 16 sekund epizodzie Smolenia w spotkaniu z Sandecją skompromitowała wszystkich - od prezesa Łukasza Girka (trudno przecież inaczej interpretować słowa o „wspólnej decyzji klubu”) przez odrzucającego etykę zawodową szkoleniowca, łamiącego przysięgę Hipokratesa lekarza po samego piłkarza.

Kiedyś mawiano, że honor jest rzeczą bezcenną. Zagłębie sprzedało go w imię mirażu wartego 200.000 złotych. W polskiej piłce to kwota nie do końca poważna, a w klubie miejskim wręcz niezauważalna. Za to w klubowych statystykach zapewne pojawi się znaczący skok wartości bezgotówkowego ekwiwalentu za nazwę klubu i miasta pojawiającą się w mediach, więc prezydent Arkadiusz Chęciński będzie mógł odtrąbić kolejny sportowy sukces.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Materiał oryginalny: Rafał Musioł: Zagłębie Sosnowiec z ręką w nocniku - Dziennik Zachodni

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gol 24
Dodaj ogłoszenie