MKTG Sportowy i Gol - pasek na kartach artykułów

Real - Barcelona LIVE! Śledź relację na żywo z Gran Derbi w Pucharze Króla!

Daniel Kawczyński
Trwa ćwierćfinał Pucharu Króla. Relacja live z "El Clasico" w Ekstraklasa.net! Wejdź, czytaj i komentuj razem z nami!

Real Madryt - FC Barcelona NA ŻYWO! - trwa relacja!

Niektórzy mówią, że nigdzie indziej nie traktuje się tak poważnie krajowego pucharu, jak w Hiszpanii. I są ku temu podstawy, zwłaszcza gdy naprzeciw siebie stają tak potężne firmy, jak Real Madryt i FC Barcelona.

W swojej historii osiągnęły wszystko, co można było osiągnąć, ale chyba nigdy nie dowiodą, kto tak naprawdę jest lepszy. Ostatnio walczą ze sobą nieustannie, ramię w ramię, łeb w łeb, na każdym możliwym froncie. Pierwszy raz w tym roku spotkają się w ćwierćfinałowej potyczce Copa del Rey - jedynych rozgrywkach w których Real pokonał Barcelonę. Teraz Katalończycy chcą wziąć odwet i wyrzucić arcywroga poza pokład.

Od momentu ponownego przejęcia prezydentury przez Florentino Pereza i zatrudnieniu na ławce trenerskiej Jose Mourinho, Real ma jeden zasadniczy cel - przerwać hegemonią Barcelony. To miało nastąpić w zeszłym sezonie, ale Katalończycy ponownie byli lepsi, prawie na każdym froncie, prezentując przy tym widowiskowy futbol. Zostali mistrzami Hiszpanii, po wyeliminowanie Realu w półfinale tryumfowali potem w finale Ligi Mistrzów, zwyciężyli niezwykle emocjonujące El Clasico o Superpuchar Hiszpanii. Jednak nie sięgnęli po Copa del Rey. To właśnie w tych rozgrywkach Real udowodnił, że potrafi wygrywać z Barcą. O wszystkim przesądził w dogrywce, kiedy Cristiano Ronaldo fantastycznym uderzeniem głową pokonał Jose Manuela Pinto.

W grudniu "Blancos" przegrali u siebie z Barceloną (1:3) i teraz mają doskonałą okazję, aby się zrewanżować. Mimo klęski, to jednak oni po 18. kolejkach przewodzą w ligowej tabeli z przewagę pięciu punktów nad odwiecznym rywalem i starają się wykorzystać każdą jego wpadkę. A tych Katalończykom nie brakuje - wystarczy przypomnieć kontrowersyjny remis 1:1 w derbach miasta z Espanyolem (w ostatniej minucie sędzia nie odgwizdał ewidentnego rzutu karnego). Łatwo nie było zeszłą w sobotę z Betisem Sewilla, który ze stanu 0:2 potrafił w ciągu 23 minut doprowadzić do remisu 2:2 i kilkukrotnie zagrozić bramce Victora Valdesa. Jego koledzy z pola nie oddali meczu i w końcówce pokazali magiczny futbol, uwieńczony trafieniami Leo Messiego i Alexisa Sancheza. Co ważne, w obu starciach mieli miażdżącą przewagę i kreowali sytuacje.

Lepiej wiedzie się Dumie Katalonii w Copa del Rey, bo przecież nie na co dzień wygrywa się 9:0 (z trzecioligowym L' Hospitalet). W poprzedniej rundzie najmniejszej przeszkody nie stanowiła również Osasuna Pampeluna (4:0 i 2:1). Teraz przyszła możliwość zmierzenia się z kimś równym sobie.

Real w Pucharze Króla nie wygrywa w tak łatwy i przyjemny sposób. Ostatnio był przecież krok od blamażu. Na własnym stadionie do 68. minuty przegrywał z Malagą 0:2, ale w zaledwie 10 minut potrafił odmienić swoje losy, poprzez strzelenie trzech bramek. W rewanżu nie miał łatwej przeprawy, kilka razy mógł znaleźć się w poważnym tarapatach, lecz koniec końców zdobył zwycięskiego gola za sprawą Karima Benzemy na... 18 minut przed ostatnim gwizdkiem.

Nieustępliwość, zażartość i waleczność, to bez wątpienia pozytywne cechy Realu, świadczące o dobrym duchu drużyny i zgraniu. Nijak się to jednak ma do gry, jaką ostatnio prezentują podopieczni Jose Mourinho. Śmiało można stwierdzić, iż w niczym nie przypominają drużyny, która jeszcze kilka tygodni temu zwyciężała bezdyskusyjnie, z wykluczeniem wszelkich obaw o korzystny wynik. Widoczny momentami brak pomysłu, niemoc przy wyprowadzaniu kontrataków, słabo grający, często tracący piłkę, niekiedy bezradny Cristiano Ronaldo - nie tego oczekiwała publika.

Gran Derbi - czytaj więcej o meczach Realu Madryt z FC Barceloną

Przypomnijmy poprzednie spotkanie ligowe, gdy do 72. minuty to Mallorca prowadziła 1:0, ale ostatecznie przegrała 1:2, po nagłym zwrocie akcji w końcówce. Nie sposób nie wspomnieć, iż trzy grosze dołożył także sędzia, dopatrując się spalonego przy prawidłowo zdobytej bramce dla ekipy z Balearów. Gdyby nie ten błąd, kto wie jak dalej by się to wszystko potoczyło. Na tej podstawie śmiało można stwierdzić, że o ostatnich zwycięstwach Realu decyduje przede wszystkim szczęście. A to na Barcelonę może nie wystarczyć, gdyż ta mimo nieco gorszego okresu, w obliczu konieczności potrafi zagrać swoje.

Plany lekko mogą pokrzyżować kontuzje. David Villa nie zagra prawdopodobnie do końca sezonu, a jego doświadczenie w konfrontacjach tej rangi byłoby potrzebne. Jednak jest przecież Isaac Cuenca, który mimo młodego wieku pokazał, jak świetnie potrafi sobie radzić z bardziej ogranymi zawodnikami, a na Gran Derbi będzie zmotywowany podwójnie. Decyzją Josepa Guardioli w bramce stanie Jose Manuel Pinto - etatowy golkiper na rozgrywki Copa del Rey.

Więcej problemów ma Jose Mourinho, choć do informacji z jego sztabu należy podchodzić z wielką rezerwą. "The Special One" lubi bowiem od czasu do czasu, puścić do mediów nieprawdę o sytuacji kadrowej, czym usypia i dekoncentruje przeciwnika. Jak podaje dziennik "Marca", dzisiaj na murawę nie wybiegnie Angel Di Maria, lecz mimo to znalazł się w gronie powołanych. Brak szybkiego, efektownie dryblującego Argentyńczyka jest dla Realu potężnym ciosem i może utrudnić realizację zadań w ofensywie, bo to na nim w głównej mierze wszystko się opiera. Jednak nie powinniśmy się zdziwić, jak skrzydłowy gospodarzy cudem ozdrowieje i wejdzie na boisko. Na pewno jednak z powodu kartek nie wystąpi Alvaro Arbeloa. Nie do końca pewna jest sytuacja Pepe, ale zgodnie z zapewnieniami powinien wystąpić.

Dzisiejszej nocy czeka nas niezwykle emocjonujący piłkarski spektakl w którym nie ma faworyta. Zarówno Real jak i Barcelona mają ostatnio słabsze momenty, choć wyniki kompletnie tego nie odzwierciedlają. Dzisiejszy mecz pokaże, kto na ten moment jest w lepszej dyspozycji. Gospodarze mają szansę zrewanżować się za porażką ligową. Goście zaś jadą się odkuć za przegrany finał i wpędzić przeciwnika w wyczekiwany dołek. Komu się to uda? Pewne jest jedno - zwycięzca będzie bliżej kolejnej fazy Pucharu Króla...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gol24.pl Gol 24