Robert Lewandowski królem strzelców Bundesligi! Borussia rozgromiła Herthę! (WIDEO)

Marcin Szczepański
Robert Lewandowski z 20. trafieniami na koncie został królem strzelców Bundesligi, o dwa gole wyprzedzając Mario Mandziukicia z Bayernu Monachium. W spotkaniu z Herthą, wygranym 4:0, "Lewy" trafił dwa razy, a jego drugi gol, z rzutu wolnego, był z kategorii stadiony świata!

Robert Lewandowski zakończył sezon ligowy w barwach Borussii najlepiej jak tylko mógł. No, może zabrakło mu tylko ustrzelenia hattricka, na którego swoją drogą miał okazję. Do spotkania polski napastnik przystępował z 18. bramkami na koncie, dzieląc pozycję lidera klasyfikacji strzelców z Mario Mandziukiciem z Bayernu Monachium. To jednak on wyszedł ostatecznie zwycięsko z korespondencyjnego pojedynku.

Od początku spotkania widać było, że koledzy z zespoły nie będą utrudniać Lewandowskiemu, który przecież już niedługo pożegna się z Dortmundem, walki o koronę. Chociaż tempo spotkania w Berlinie nie powalało, wystarczyła chwila ożywienia w końcówce pierwszej połowy, żeby Polak wyprowadził Borussię na prowadzenie. Po świetnym podaniu przed pole karne, ustawiony tyłem do bramki "Lewy" przyjął piłkę, obrócił się we właściwym kierunku i niemal bez namysłu uderzył po rogu, pokonując bezradnego Krafta. Przed przerwą wynik podwyższył jeszcze Milos Jojić, ze stoickim spokojem wypracowując sobie sytuację w polu karnym i kończąc ją ładnym uderzeniem.

Korona króla strzelców dla Lewandowskiego stała się niemal pewna około 65. minuty, kiedy w Monachium z boiska zszedł Mario Mandziukić. "Lewemu" to jednak nie wystarczyło, bo w 81. minucie podszedł jeszcze do rzutu wolnego, ustawionego przed polem karnym Herthy. Nikt chyba nie spodziewał się po nim uderzenia, którego byliśmy świadkami. Polski napastnik ściągnął pajęczynę w lewym narożniku bramki Krafta, poza zasięgiem rękawicy bramkarza gospodarzy.

Na tym mogło się nie skończyć, bo chwilę później mógł skompletować hattricka. Przegrał niestety pojedynek z Kraftem, ale z akcji i tak padł gol, po sekundy później z bliska do bramki trafił Mkhitaryan, ustalając wynik spotkania na 4:0.

Robert Lewandowski osiągnął historyczny dla polskiego futbolu sukces. Do tej pory żaden nasz piłkarz nie został królem strzelców żadnej z czołowych lig europejskich. Korona najlepszego snajpera Bundesligi jest wspaniałym zwieńczeniem okresu pobytu "Lewego" w Borussii Dortmund. Przed nim jeszcze tylko finał Pucharu Niemiec i początek nowej przygody, w barwach Bayernu Monachium. Dzisiaj Lewandowski pokazał swojemu głównemu rywalowi do walki o miejsce w ataku Bawarczyków, Mario Mandziukiciowi, komu będzie o nie znacznie łatwiej.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie