Starcie derbowe w Puławach. Stawka większa dla Motoru

Kamil Wojdat
Kamil Wojdat
fot. Wojciech Szubartowski
Udostępnij:
Spotkanie 34. kolejki eWinner 2. Ligi pomiędzy Wisłą Puławy a Motorem Lublin będzie ostatnim w sezonie 21/22, jednak nie dla wszystkich.

Mowa oczywiście o piłkarzach Motoru Lublin, dla których mecz w Puławach będzie podwójnie ważny. Żółto-biało-niebiescy są pewni tego, że zagrają w barażach o Fortuna 1. Ligę. Nie wiedzą za to, z której pozycji do nich przystąpią.

Póki co lublinianie z dorobkiem 59 punktów zajmują 4. miejsce w tabeli. Oczko więcej od nich ma chorzowski Ruch, natomiast dwa oczka mniej mają Wigry Suwałki. Podopieczni trenera Marka Saganowski w teorii mogą jeszcze zatem zakończyć rozgrywki na miejscach 3-5. Dlaczego to takie istotne? Zespoły z pozycji 3-4 półfinałowy mecz barażowy z ekipą z lokat 5-6 zagrają u siebie. Gospodarzem finału analogicznie będzie zespół, który był wyżej w tabeli. Jest zatem o co grać.

- Jedziemy do Puław, aby przypieczętować 4. miejsce, które daje nam pierwszy mecz barażowy u siebie. Przy dobrym układzie możemy powalczyć też o 3. miejsce - mówi trener Motoru, Marek Saganowski.

To jednak nie do końca jest zależne od Motoru, który nie tylko powinien wygrać, ale musi też liczyć na potknięcie Ruchu.

- Skupiamy się tylko na sobie. Nie zwracamy uwagi na inne rezultaty. Nas interesuje tylko wynik spotkania w Puławach. Wyjdziemy na nie skoncentrowania tak jak zawsze - komentuje szkoleniowiec.

Koncentracja na pewno będzie ważne, bo Wisła, mimo że wiosną nie zachwyca, jest drużyną groźną.

- To zespół dobrze zorganizowany, a zarazem nieprzewidywalny. W szeregach Wisły występuje wielu ciekawych zawodników, w tym młodych - ocenia rywali trener Motoru.

Puławianie (beniaminek) w pierwszej rundzie rozgrywek prezentowali się całkiem udanie. Potrafili pokonać choćby Stal Rzeszów czy Ruch Chorzów, czyli aktualnie pierwszą i trzecią ekipę w stawce. Wiosną było jednak już dużo gorzej.

- Drugą rundę straciliśmy, ale w pierwszej potrafiliśmy nawiązywać walkę z zespołami z czołówki i zagrać kilka dobrych meczów. W najbliższym starciu z Motorem chcemy skupić się na tym, co każdy z nas ma najlepszego. Umiejętności mamy duże, nazwiska też - z przeszłością. Wiemy, że możemy wygrywać z każdym w tej lidze. Uważam, że w niedzielę możemy pokonać Motor - przekonuje napastnik Wisły Puławy, Emil Drozdowicz.

Puławianie nie grają już tak naprawdę o nic, ale jeszcze dwa tygodnie temu musieli zerkać w dół tabeli, bo zagrażał im nawet spadek. Wygrana 4:1 z Hutnikiem sprawiła, że Wiślacy mogli odetchnąć z ulgą.

Pewne utrzymanie sprawiło, że tydzień później w Siedlcach można było zagrać bez presji. „Duma Powiśla” prowadziła już 3:0… ale spotkanie skończyło się remisem 3:3.

- Właściwie ten mecz układał się tak, jak sobie zaplanowaliśmy. Znaliśmy problemy w defensywie rywali, dlatego w pierwszej połowie staraliśmy się oddać im pole gry i ich punktować. Prowadziliśmy 1:0, a po zmianie stron strzeliliśmy kolejne dwie bramki. Niestety może poczuliśmy się zbyt pewnie i dlatego skończyło się remisem? Nie wiem. Ciężko to wytłumaczyć - wyjaśnia Drozdowicz.

Lublinianie w poprzedniej serii gier zremisowali u siebie z Radunią Stężyca 2:2. Miejscowi przegrywali już 0:2, ale koniec końców punkt udało się uratować. Gra porywająca nie była i jest to szczęśliwy wynik, ale pod kątem mentalnym zbudował zespół.

- Na pewno mental rośnie. Na przerwę zeszliśmy przy 0:2. Radunia mogła zdobyć nawet trzeciego gola. W drugiej połowie wyrównaliśmy, a w końcówce mogliśmy wygrać - zauważa trener Saganowski.

W tym spotkaniu nie grali Filip Wójcik, Tomasz Swędrowski czy Jakub Kosecki. Pierwszy z nich pauzował za kartki. Pozostali odpoczywali ze względów zdrowotnych. Z kogo trener będzie mógł skorzystać w Puławach?

- Na pewno nie zagra jeszcze Kuba Kosecki. Reszta zawodników jest do mojej dyspozycji - wyjaśnia Marek Saganowski. - Na pewno wyjdziemy najsilniejszym zespołem na dany dzień. Będziemy chcieli też wypróbować kilka wariantów, różnych rozwiązań taktycznych. Także pod kątem tego, z kim możemy zmierzyć się w walce o awans. Pewne zawirowania na konkretnych pozycjach mogą zatem nastąpić - dodaje.

Trzeba też mądrze gospodarować siłami, bo pierwszy mecz barażowy w środę, czyli trzy dni po starciu z Wisłą.

- W idealnym świecie dobrze byłoby niektórym zawodnikom dać odpocząć. Jeśli będziemy mieli dobry wynik, możemy tak zrobić. Sam nie wiem, jak to się wydarzyło, że ostatnia kolejka jest w niedzielę, a mecz barażowy już w środę - dziwi się szkoleniowiec.

W pierwszym starciu derbowym Motoru z Wisłą, które 13 listopada odbyło się na Arenie, 4:1 wygrali gospodarze. - W ostatnich derbach wysoko zwyciężyliśmy, ale do jesieni nie będziemy już wracać. Nie chciałbym nikogo rozluźniać. Najbliższy mecz będzie inny. Gramy na wyjeździe, co jest atutem rywali. Jednak po ostatnich naszych starciach wyjazdowych, choćby w Rzeszowie, jestem zbudowany, Zespół gra coraz lepiej, panuje dobra atmosfera, zawodnicy są mocno skoncentrowani na treningach. To wszystko jest budujące - komentuje trener Motoru, Marek Saganowski.

- W analizach wrócimy jeszcze pewnie do kilku rzeczy, ale myślami już do listopadowego spotkania nie wracamy - w podobnym tonie wypowiada się Emil Drozdowicz.

Dla doświadczonego napastnika to drugi sezon w barwach „Dumy Powiśla”. Jak na finiszu ocenia postawę swojej drużyny w tym sezonie? Wisła z bilansem 11-8-14 zajmuje 12. miejsce. Zakończyć sezon może nadal na pozycjach 10-14.

- Jako zespół stawialiśmy sobie wyżej poprzeczkę. Nasz zawód zapewne odbije zatem na ruchach w klubie. Liga niczym nas nie zaskoczyła. Są w niej różne drużyny. Każdym może wygrać z każdym. Byliśmy przygotowani na to, co się wydarzy - ocenia Emil Drozdowicz.

Pierwszy gwizdek spotkania derbowego w Puławach w niedzielę o godzinie 12:30.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Materiał oryginalny: Starcie derbowe w Puławach. Stawka większa dla Motoru - Kurier Lubelski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gol 24
Dodaj ogłoszenie