Trenerzy o meczu Jagiellonia - Górnik Łęczna. Ireneusz Mamrot: Rozdaliśmy prezenty. Kamil Kiereś: Wygraną dedykujemy górnikom

Jacek Czaplewski
Jacek Czaplewski
JagaTV
Udostępnij:
PKO Ekstraklasa. Jagiellonia Białystok przegrała z ostatnim do tej pory Górnikiem Łęczna 1:2. Oto trenerski dwugłos z konferencji prasowej.

Ireneusz Mamrot, trener Jagiellonii: - Sposób, w jaki zagraliśmy pierwszą połowę mógłbym przemilczeć. Strata takich dwóch bramek jest nie do przyjęcia, bo cały tydzień pracowaliśmy nad motywacją, żeby zrehabilitować się po Legii. Te bramki to były prezenty... Później doszła wewnętrzna presja i marazm. Nie każdy chciał brać odpowiedzialność za piłkę. Tę połowę trzeba było dograć i zrobić wszystko, by w drugiej wrócić do meczu. Uważałem, że możemy nie tylko zremisować, ale i wygrać. Na pewno pozostaje żałować nieuznania bramki - chyba był centymetrowy spalony. Później biliśmy głową w mur, strzeliliśmy po stałym fragmencie, ale dzisiaj to było za mało. Pewne rzeczy muszą być tutaj pozmieniane. Nie chcę wchodzić w szczegóły, bo nie wygląda to dobrze.

Kamil Kiereś, trener Górnika: - Dziś mamy 4 grudnia, a więc święto górników. W imieniu drużyny dedykuję zwycięstwo górnikom, pracownikom naszej kopalni Bogdanka. Zdobyliśmy trzy punkty i jest to w jakimś stopniu niespodzianka. Nie poddajemy się, szukamy rozwiązań. Po porażce z Górnikiem Zabrze mówiłem zawodnikom, że wiem, że jest ciężko, ale taka jest rola mężczyzny, by wstać kolejnego dnia i myśleć o tym, by się podnieść. Taki był dla nas mecz z Koroną Kielce w Pucharze Polski. Nasza kadra była formowana w trakcie rundy. Lokilo czy Serrano doszli do nas później, musieli nadrobić zaległości. Dziś chcieliśmy kontynuować to co wydarzylo się dobrego na Koronie. Wydaje mi się, że zaczęliśmy odważnie. Jagiellonia próbowała w kolejnych minutach, ale otrząsnęliśmy się. W drugiej połowie mieliśmy trochę szczęścia, bo VAR nas uratował, ale od tego przecież jest, by wyłapywać takie zdarzenia. Mamy te trzy punkty i myślimy o kolejnym meczu. Wiem, że sytuacja w tabeli jest trudna, ale wszystko jest jeszcze możliwe.

EKSTRAKLASA w GOL24

Coraz więcej mówi się o odejściu Marka Papszuna z Rakowa Częstochowa. Legia Warszawa ma zapewnić mu rekordowy kontrakt, a sam szkoleniowiec ma być zainteresowany pracą u mistrza Polski. Co w tej sytuacji zrobi Raków? Klub już szuka potencjalnego następcy, a kandydatów jest kilku. Oto sylwetka każdego z nich!Przeglądaj za pomocą strzałek na klawiaturze lub przesuwaj zdjęcia palcem na swoim smartfonie.

Kto za Papszuna? Kandydaci na nowego trenera Rakowa Częstoch...

Iga Świątek zachwyciła świat. Zagra w półfinale AO KOMENTARZ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie