Trenerzy po meczu Energetyk - Arka (KONFERENCJA)

Wojciech Grzegorzyca
Energetyk ROW Rybnik zaskakująco zremisował z Arką Gdynia 2:2. Zespół z Gdyni jest kolejnym już kandydatem do awansu, powstrzymanym przez rybnicki zespół. Trener Energetyka ROW Rybnik, Jan Furlepa ma więc powody do zadowolenia, w odróżnieniu od trenera Arki Gdynia, Pawła Sikory.

Trener Arki Gdynia, Paweł Sikora: Ciężko mówić obiektywnie i od razu po meczu. Wiadomo, jeszcze ten mecz w głowie dalej trwa. Co można było zrobić lepiej? Lepiej można było zrobić dzisiaj wiele rzeczy. Na pewno był to najgorszy mecz, jeśli chodzi o prowadzenie gry defensywnej, a także prowadzenie ataku pozycyjnego. Ciężko było nam długo utrzymać się przy piłce. Szybko piłkę oddawaliśmy, poprzez dośrodkowania, czy niecelne piłki prostopadłe. Na pewno zakładaliśmy dzisiaj dużo innych rzeczy, gorzej z realizacją. Dzisiaj to był chyba najgorszy mecz, który rozegraliśmy w tej rundzie. Uważam, że zagraliśmy nawet słabiej niż w przegranym meczu z Miedzią Legnica. Na pewno straciliśmy dzisiaj dwa punkty. Jest jeszcze trochę kolejek. Po prostu trzeba się wziąć do roboty. Musimy ten mecz szybko przeanalizować, wyciągnąć wnioski, bo tak więcej zagrać nie możemy. Jeżeli myślimy o celu, jaki chcemy osiągnąć, należy wiele rzeczy poprawić. Czekają nas jeszcze trudni rywale. W sobotę Dolcan, który jest bardzo mocnym przeciwnikiem. Na pewno trzeba zagrać dużo lepiej.

Trener Energetyka ROW Rybnik, Jan Furlepa: Jest taka zasada - nie umiesz meczu wygrać, to go nie przegraj. I to nam się udało. Muszę pochwalić swój zespół, bo dwa razy dogoniliśmy Arkę, która wychodziła na prowadzenie. Jednak nasza determinacja doprowadziła szybko do remisu. Nie chcę na gorąco oceniać, ale uważam, że to my mieliśmy więcej sytuacji bramkowych. Nie mówię o stuprocentowych sytuacjach, ale bramkowych. Tak się stało, jak się stało, gramy dalej. Na pewno już w piątek z Bełchatowem będziemy chcieli się, można powiedzieć, zrehabilitować za ten remis i urwać dwa punkty brakujące w tabeli po tym meczu. Moje ocena jest taka, że byliśmy bliżsi zwycięstwa w tym meczu. Jednak sytuacje to jedno, a skuteczność drugie. Biorę też pod uwagę to, że zespół już odczuwa stres. Podejrzewam, że w innych okolicznościach ta bramka by padła. Ale stało się, jak się stało. Już od poniedziałku tematem jest Bełchatów i myślę, że do ostatniej kolejki będziemy walczyć o utrzymanie się w 1. lidze.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie