Twierdza zdobyta! Lechia Gdańsk - Polonia Warszawa 1:3

Kamil Kusier
Lechia Gdańsk - Polonia Warszawa
Lechia Gdańsk - Polonia Warszawa Mikołaj Ratajczyk
- Obecnie jesteśmy jedynym zespołem w lidze, który nie przegrał żadnego spotkania rozgrywanego przed własną publicznością - stwierdził po wygranym meczu z Lechią Gdańsk 3:1, trener Polonii Warszawa Jacek Zieliński.

Mecz rozpoczął się od żywiołowych ataków piłkarzy Rafała Ulatowskiego. Już w 6. Minucie meczu dobrym prostopadłym podaniem popisał się Łukasz Surma, podał do wybiegającego Abdou Razacka Traore, a ten mając mnóstwo miejsca uderzył tuż obok słupka bramki Michała Gliwy.

Na kolejną akcję kibice zgromadzeni na PGE Arena w Gdańsku czekali trzy minuty. Dobrą dwójkową akcją z Bruno Coutinho popisał się Tomasz Jodłowiec, dograł na pole karne, a tam na piłkę czekał już niepilnowany Edgar Cani, który nie miał większych problemów z umieszczeniem piłki w siatce Lechistów. W 14. minucie meczu na arenie przyszłorocznych Mistrzostw Europy po raz kolejny zabrzmiały gwizdy. Piłkę w środkowej strefie ponownie rozegrał Tomasz Jodłowiec. Podał na lewe skrzydło do Pavela Sultesa, ten bez chwili namysłu zdecydował się na dośrodkowanie, które na drugą bramkę w meczu zamienił, nie kto inny, a Edgar Cani.

Kilkanaście sekund później podopieczni Jacka Zielińskiego mogli podwyższyć prowadzenie, jednak znajdujący się piątym metrze Pavel Sultes zamiast strzelić gola, trafił w boczną siatkę bramki strzeżonej przez Wojciecha Pawłowskiego. W 19. minucie ponownie zagotowało się pod bramką, ale tym razem Polonii Warszawa. Piotr Wiśniewski otrzymawszy piłkę na piętnastym metrze miał przed sobą jedynie leżącego Michała Gliwę, jednak i to dla „najskuteczniejszego” piłkarza Lechii okazało się zbyt trudnym wyzwaniem i grę z piątego metra wznowił golkiper Polonii Warszawa.

W 23. minucie meczu albański napastnik Polonii stanął przed kolejną szansą na zdobycie hattrcka. Piłkę w pole karne Lechii dośrodkował Bruno Coutinho, do bezpańskiej piłki doszedł Edgar Cani, którego strzał wprost z bramki wybił Rafał Janicki, tym samym ratując swój zespół przed utratą trzeciej bramki. Minuty mijały, a napór Polonii Warszawa nie malał. Najpierw strzał Pavela Sultesa obronił Wojciech Pawłowski, chwilę później uderzenie Macieja Sadloka przeszło dobre kilka metrów od słupka bramki Lechii.

Po dłuższym okresie raczej sennej gry w 37. minucie szybki kontratak przeprowadzili gospodarze. Piłkę z głębi pola w kierunku Josipa Tadicia zagrał Piotr Wiśniewski. Chorwat minął Macieja Sadloka, dośrodkował, zaś mający przed sobą jedynie pustą bramkę Abdou Razack Traore zniwelował straty, strzelając kontaktową bramkę. Zbyt długo z bramki piłkarze Lechii nie mogli się cieszyć. Dwójkową akcję przeprowadzili Robert Jeż i Tomasz Jodłowiec. Ten pierwszy znajdując się w sytuacji sam na sam z Wojciechem Pawłowskim zdecydował się na podanie, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Po raz kolejny w polu karnym Lechii obrońcy biało-zielonych nie pokryli Edgara Caniego, a ten strzelił swoją trzecią bramkę w tym meczu. Do końca pierwszej połowy wynik meczu nie uległ już zmianie i do szatni piłkarze obydwu drużyn udawali się spoglądając na telebim informujący, że po czterdziestu pięciu minutach Polonia Warszawa prowadzi w Gdańsku z Lechią 3:1.

Druga połowa rozpoczęła się od roszad w składzie drużyny Lechii. W miejsce fatalnie grającego Marcina Pietrowskiego na placu gry pojawił się Ivans Lukjanovs, który już kilkanaście sekund po wznowieniu gry, groźnie zaatakował bramkę Polonii, w rezultacie czego Lechiści wznawiali grę z rzutu rożnego. W 51. minucie meczu faulowany przed polem karnym był Josip Tadić. Do piłki podszedł Abdou Razack Traore, jednak bardzo dobrego podania reprezentanta Burkina Faso nie potrafił wykorzystać Vytautas Adriuskevicius, który zamiast uderzać na bramkę gości z Warszawy szukał podaniem w polu karnym kolegów z drużyny. Trzy minuty później czujność Wojciecha Pawłowskiego sprawdzał Robert Jeż, jednak 18-letni golkiper Lechii był tam gdzie powinien i obronił strzał byłego zawodnika Górnika Zabrze.

Na kolejny warty odnotowania moment kibice Lechii Gdańsk oraz Polonii Warszawa czekali do 67. minuty. Dobrym dograniem w pole karne popisał się Łukasz Trałka, do piłki doszedł Bruno Coutinho, i choć lob Brazylijczyka był skuteczny, o tyle interwencja Rafała Janickiego była godna pochwały. W 77. minucie kibice biało-zielonych na moment zamarli. Oko w oko z pustą bramką stanął Robert Jeż, zaś będący kilka metrów dalej Wojciech Pawłowski tylko w znany sobie sposób zdążył wrócić między słupki swojej bramki i obronić strzał rywala.

Ten sam zawodnik mógł strzelić czwartą bramkę dla Polonii na pięć minut przed końcem spotkania. Z lewej strony boiska dobrze pokazał się Bruno Coutinho, ten dograł do Roberta Jeża, którego strzał przeszedł wysoko ponad bramką Wojciecha Pawłowskiego. Do końca spotkania nie wydarzyło się już nic, co miałoby jakikolwiek wpływ na wynik spotkania. Polonia Warszawa zasłużenie pokonała w Gdańsku miejscową Lechię 3:1 i pokazała, że w walce o tytuł Mistrza Polski 2012 liczyć będą się na pewno dwie drużyny z Warszawy.

Oceny piłkarzy:

Lechia Gdańsk: Wojciech Pawłowski (6), Rafał Janicki (3), Sergejs Kożans (2), Luka Vućko (2), Vytautas Andriuskevicius (3) - Marcin Pietrowski (1), Łukasz Surma (2), Josip Tadić (4), Abdou Razack Traore (5), Levon Airapetian (4) - Piotr Wiśniewski (2).

Polonia Warszawa: Michał Gliwa (6) - Jakub Tosik (6), Marcin Baszczyński (7), Maciej Sadlok (6), Dorde Cotra (5) - Bruno Coutinho (7), Łukasz Trałka (7), Tomasz Jodłowiec (8), Pavel Sultes (8), Robert Jeż (7) - Edgar Cani (10).

* Piłkarze rezerwowi nie zostali poddani ocenie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gol24.pl Gol 24