W GKS Bełchatów szukają prezesa, który uratuje klub

Paweł Hochstim/Dziennik Łódzki
Trening GKS Bełchatów
Trening GKS Bełchatów Polska Press
Udostępnij:
Za 2 tygodnie dojdzie do zmiany prezesa bełchatowskiego klubu. Jednym z kandydatów jest współtwórca jego największych sukcesów.

Prezesura Krzysztofa Nowickiego, która do historii piłkarskiego klubu z Bełchatowa raczej nie przejdzie, zakończy się 29 marca podczas Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenie Akcjonariuszy spółki. Tego dnia ma zostać wybrana nowa rada nadzorcza, która następnie przegłosuje wybór nowego prezesa zarządu. Trwają już kuluarowe rozmowy na temat osoby, która mogłaby się podjąć próby ratowania klubu. A zadanie jest bardzo trudne, bo przecież w czerwcu wygasa umowa sponsorska z Polską Grupą Energetyczną SA, a jej brak jej przedłużenia właściwie skazuje GKS na upadek. Może nie dosłowny, ale na pewno nie da się bez wsparcia PGE utrzymać pierwszoligowego poziomu.

Jak się dowiedzieliśmy, propozycję objęcia fotela prezesa GKS dostał Damian Wrona, który pracował już w zarządzie klubu w czasach jego największego sukcesu, jakim było zdobycie wicemistrzostwa Polski w sezonie 2006/2007. Wrona był wtedy wiceprezesem klubu, a zarządowi szefował Jerzy Ożóg. To był najlepszy czas funkcjonowania piłkarskiego klubu w Bełchatowie, a budżet klubu, według nieoficjalnych informacji, wynosił około 40 milionów złotych i był wtedy jednym z najwyższych w lidze. W GKS grali wtedy znani piłkarze, a w drużynie nie brakowało też reprezentantów Polski.

Na razie cele są zupełnie inne, bo najpierw drużyna musi spokojnie zapewnić sobie byt w pierwszej lidze (łatwiejsze zadanie), a później trzeba przedłużyć umowę z PGE SA (trudniejsze zadanie). Drużyna wiosnę rozpoczęła od trzech punktów zdobytych walkowerem za mecz z Dolcanem Ząbki, a w drugiej kolejce zremisowała u siebie z silnym Chrobrym Głogów. Wprawdzie głogowianie gola zdobyli już w doliczonym czasie gry, ale w sumie remis należy uznać za wynik korzystny, bo przecież Chrobry to zespół, przynajmniej teoretycznie, mocniejszy od bełchatowian.

W najbliższą niedzielę piłkarzy trenera Rafała Ulatowskiego zmierzą się o godz. 12.45 w Bydgoszczy z Zawiszą i bez wątpienia będzie to trudniejsze spotkanie, niż mecz z Chrobrym. Bydgoszczanie, którzy w poprzednim sezonie razem z PGE GKS spadli do pierwszej ligi nie ukrywają swoich ambicji związanych z powrotem do Ekstraklasy. Wiosną Zawisza zdobył w dwóch meczach z Pogonią Siedlce i Miedzią Legnica cztery punkty, a do miejsca gwarantującego awans traci pięć oczek.

Dziennik Łódzki

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gol 24
Dodaj ogłoszenie