Wielki powrót pod Klimczok. Robert Kasperczyk trenerem Podbeskidzia

Przemysław Drewniak
Przemysław Drewniak
Robert Kasperczyk kompletuje swój nowy sztab szkoleniowy. Być może znajdzie się w nim m.in. Tomasz Świderski (z prawej)
Robert Kasperczyk kompletuje swój nowy sztab szkoleniowy. Być może znajdzie się w nim m.in. Tomasz Świderski (z prawej) Fot. Marzena Bugala / Polskapres
Robert Kasperczyk po ośmiu latach wraca do Podbeskidzia. Niespełna 54-letni trener zastąpi zwolnionego w ubiegłym tygodniu Krzysztofa Bredego, podpisując kontrakt obowiązujący do końca sezonu. Informację jako pierwszy potwierdził oficjalnie Urząd Miejski w Bielsku-Białej.

Decyzja Podbeskidzia oznacza sentymentalny powrót do przeszłości, bo Kasperczyk to jeden z najważniejszych trenerów w historii klubu. W latach 2010-2012 po raz pierwszy poprowadził Górali do Ekstraklasy i półfinału Pucharu Polski. Zaliczył też udany debiutancki sezon w elicie - Podbeskidzie po 23 kolejkach zajmowało wysoką, siódmą pozycję, i już w marcu zapewniło sobie utrzymanie w lidze. Prowadzący wówczas Wisłę Kraków Michał Probierz stwierdził, że Kasperczyk "to jeden z lepszych trenerów w Polsce".

Od tamtego momentu trenerska kariera Kasperczyka gwałtownie jednak wyhamowała. Po serii piętnastu meczów bez zwycięstwa, w październiku 2012 roku, władze Podbeskidzia rozwiązały z nim umowę. W kolejnych latach Kasperczyk próbował odbudować się w Stali Rzeszów, Motorze Lublin, Limanovii i Sandecji Nowy Sącz, ale w żadnym z tych klubów nie pracował dłużej niż przez rok. Zanotował w nich łączny bilans 14 zwycięstw, 18 remisów i 26 porażek.

Na początku 2016 roku Kasperczyk ostatecznie wypadł z trenerskiej karuzeli i objął stanowisko szefa skautingu Cracovii, gdzie zajmował się również koordynacją grup młodzieżowych. Zatrudnienie w Podbeskidziu oznacza dla niego powrót na ławkę trenerską po pięciu latach przerwy.

Drogowskaz z Ratusza?

Być może wpływ na decyzję klubu miała opinia władz miasta i dobre relacje szkoleniowca z Januszem Okrzesikiem, obecnie przewodniczącym Rady Miejskiej. To on jedenaście lat temu, jako prezes Podbeskidzia, zatrudnił w klubie Kasperczyka. W 2018 roku obaj spotkali się w Bielsku-Białej, by nagrać rozmowę, która była częścią kampanii prezydenckiej samorządowca. Okrzesik tak wówczas wypowiadał się o Kasperczyku: "To jest człowiek, który jest żywym dowodem na to, że po nocy przychodzi dzień. (...) Świetnie mi się współpracowało i mam nadzieję, że to jeszcze kiedyś powtórzymy."

Sam Okrzesik zaprzeczył, że miał ostateczny wpływ na zatrudnienie Kasperczyka.

Przypomnijmy, że wcześniej właściciele klubu stanowczo opowiedzieli się za zwolnieniem Krzysztofa Bredego. Tydzień temu, po spotkaniu w Ratuszu, prezes Bogdan Kłys zakończył współpracę z dotychczasowym trenerem, choć kilka godzin wcześniej zapewniał piłkarzy, że Brede poprowadzi ich w meczu z Wisłą Płock.

Informacja o zatrudnieniu Kasperczyka spotkała się z mieszanymi uczuciami bielskich kibiców. Kłys stara się uspokoić nastroje. - Już wcześniej podejmowałem niepopularne decyzje, na przykład nie przedłużając kontraktu z królem strzelców pierwszej ligi Valerijsem Sabalą oraz zostawiając trenera Bredego na stanowisku, kiedy większość dopominała się jego zwolnienia. Teraz też, w oparciu o swoją wiedzę oraz doświadczenie, podjąłem decyzje o zatrudnieniu Roberta Kasperczyka. Wszystkich proszę o wstrzemięźliwość w ocenach. Jestem przekonany, że czas pokaże, że to była słuszna decyzja - zaznacza prezes Podbeskidzia.

Zatrudnienie Kasperczyka to duże ryzyko, ale też szansa na pozytywne zakończenie i spięcie klamrą historii, która rozpoczęła się w Bielsku-Białej jedenaście lat temu. Kierujący Podbeskidziem mocno wierzą w taki scenariusz. Zdecydowali się na Kasperczyka kosztem kilku innych kandydatów, m.in. Mariusza Rumaka, który był chętny na objęcie posady.

Pierwsze zadania nowego trenera skupią się wokół zimowego okienka transferowego, które władze Podbeskidzia chcą wykorzystać na przewietrzenie szatni i wzmocnienie zespołu. Piłkarze wrócą do treningów 2 stycznia, na niespełna miesiąc przed meczem z Legią Warszawa. W tabeli PKO Ekstraklasy, po czternastu rozegranych kolejkach, beniaminek z Bielska-Białej zajmuje ostatnie miejsce.

Gigantyczne kary dla sieci fitness

Wideo

Materiał oryginalny: Wielki powrót pod Klimczok. Robert Kasperczyk trenerem Podbeskidzia - Dziennik Zachodni

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie