reklama

Wisła Kraków ma ogromne problemy finansowe. Potrzebuje ponad 10 mln zł

Bartosz Karcz/Gazeta KrakowskaZaktualizowano 
Dziura w budżecie Wisły Kraków powstała, bo kłopoty ma Tele-Fonika, która w skali roku powinna przelać 5,6 mln złotych, a póki co do klubu trafiło... 200 tysięcy.

Ostatnie fatalne wyniki Wisły są w tym momencie najmniejszym problemem dla klubu. O wiele większym jest brak płynności finansowej. Długi rosną, a żeby je spłacić Wisła potrzebowałaby - lekko licząc - ponad dziesięć milionów złotych!

Restrukturyzacja klubu szła w miarę gładko do końca poprzedniego roku. Klubowi udawało się spłacać stare zobowiązania, a nowe nie przekraczały krytycznej granicy.

Nowe problemy rozpoczęły się z początkiem 2014 roku i są związane z kłopotami właściciela klubu, Tele-Foniki. To właśnie firma Bogusława Cupiała z tytułu umów z Wisłą SA powinna przelewać na konto klubu 5,6 mln złotych rocznie. W tym roku Wisła dostała jednak ledwie 200 tysięcy złotych i zrobiła się ogromna dziura w budżecie.

Na chwilę obecną klub jest zadłużony u wielu podmiotów - firm i osób fizycznych. Oto kilka przykładów. Firmie Impel, która zabezpieczała mecze "Białej Gwiazdy", Wisła jest winna milion złotych. Zobowiązania wobec MPEC i Taurona również sięgają miliona.

Do tego dochodzi dług w stosunku do firmy Adidas, wynoszący 300 tysięcy złotych. Swoim byłym piłkarzom Wisła jest winna ok. 2,5 mln złotych, a menedżerom z tytułu prowizji "Biała Gwiazda" zalega ok. 1,5 mln.

Nad klubem wiszą sprawy Milana Jovanicia i Cwetana Genkowa. Jeśli byli zawodnicy Wisły będą nad nią górą w sporze prawnym, to będzie ona musiała wypłacić 500 tysięcy euro Jovaniciowi oraz 300 tysięcy euro Genkowowi.

Nieco lepiej wygląda sytuacja z obecną kadrą. Zawodnicy nie dostali co prawda pensji za luty i marzec, ale wcześniejsze już tak. Problem z płatnościami klub ma jednak nie tylko wobec zawodników. Prezes Jacek Bednarz pensji nie dostaje od kilku miesięcy, podobnie jak trener Franciszek Smuda. Na początku kwietnia doszło też do sytuacji, w której Bednarz musiał prosić w Katowicach, gdzie siedzibę ma Tele-Fonika, żeby pensję dostali pracownicy klubu, którzy nie zarabiają przecież na takim poziomie jak choćby piłkarze.

Trzeba sobie zadać pytanie czy w sytuacji, w jakiej znalazła się Wisła, zagrożona jest dla niej licencja na kolejny sezon? - Nie, ponieważ z wierzycielami mamy pozawierane ugody i będziemy starali się w ratach spłacać zobowiązania - uspokaja Jacek Bednarz.

Przykładowo z Adidasem Wisła umówiła się na rozłożenie długu na cztery raty po 75 tysięcy złotych. Pierwsza z nich ma być zapłacona wkrótce, gdy wpłynie transza z Canal Plus.

To jednak rozwiąże problemy tylko na chwilę. Jakie jest zatem wyjście z sytuacji? Po pierwsze musi unormować się sytuacja w Tele-Fonice. Już teraz jednak wiadomo, że na wspomniane wcześniej 5,6 mln złotych w skali roku, nie ma co liczyć. Nie pozwolą na to banki, w których zadłużona jest firma. Jeśli do Wisły wpłynie z tej firmy 3 mln złotych, to będzie dobrze.

Przy ul. Reymonta liczą też, że UFA Sports, z którą niedawno podpisano umowę, pozyska sponsorów dla klubu. Na efekty przyjdzie jednak jeszcze trochę poczekać, a pieniądze są potrzebne od zaraz. Nawet bowiem jeśli w Wiśle mają pomysł, żeby spłacać zobowiązania w ratach, to nie jest powiedziane, że któryś z wierzycieli nie będzie domagał się na drodze prawnej spłaty długu w całości i natychmiast. Wtedy wiślackiej spółce może grozić postawienie w stan upadłości!

Przy ul. Reymonta nie kryją, że kolejnym sposobem na rozwiązanie przynajmniej części problemów, jest sprzedaż piłkarzy. Nie ma ich jednak dużo. Wyjątkiem jest właściwie tylko Michał Chrapek. Oferta dla tego piłkarza na poziomie miliona euro zostałaby przyjęta z pocałowaniem ręki.

W Wiśle źle wyglądają również sprawy sportowe. Drużyna przegrywa mecz za meczem, a w dodatku pokaźnej liczbie zawodników kończą się kontrakty. W klubie głowią się teraz z kim umowy przedłużać, a z kim nie. Wiele wskazuje na to, że w zespole nie zostanie Piotr Brożek.

Jeszcze niedawno wydawało się, że pewny nowej umowy może być jego brat, Paweł. Jego fatalna forma sprawiła, że w Wiśle zastanawiają się czy ostatecznie podpisać z nim nowy kontrakt.

Słabo gra też Łukasz Garguła, ale z nim raczej umowa zostanie przedłużona. Nie można tego powiedzieć o Michale Miśkiewiczu, którego oczekiwań finansowych Wisła nie spełni. Jeśli bramkarz zejdzie ze swoich wymagań, to jest możliwość powrotu do negocjacji. Jeśli nie, w bramce "Białej Gwiazdy" w nowym sezonie będzie stał ktoś inny. Kto? Być może golkiper Banika Ostrawa, Jiri Pavlenka. Jeśli nie Czech, to być może do Polski wróci Paweł Kieszek, któremu wygasa kontrakt z Vitorią Setubal. W każdym razie pierwszy kontakt z tym zawodnikiem został nawiązany.

Jeśli chodzi o inne transfery do klubu, to czynione są w tym momencie przymiarki, wytypowani są kandydaci na różne pozycje. Wszystko może rozbić się jednak o pieniądze. Prawda jest bowiem brutalna. O ile rok temu prognozy, że Wisła będzie broniła się przed spadkiem to były strachy na Lachy, o tyle przed nowymi rozgrywkami taka wizja może okazać się już całkiem realna.

I na koniec jeszcze kwestia konfliktu z kibicami. Wisła miała do niedawna zagwarantowane pokaźne wpływy z dnia meczowego. Na rundę wiosenną "Biała Gwiazda" sprzedała ponad 10 tysięcy karnetów. Jeśli - na co się nie zanosi - kibice w normalnej liczbie nie wrócą na stadion, będzie to oznaczało kolejne problemy finansowe. I to może być jeden z gwoździ do trumny wiślackiej spółki...

Wisła Can-Pack mistrzem Polski. Wielka feta w Krakowie [ZDJĘCIA]

Gazeta Krakowska

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3