Wisła Kraków. Radosław Sobolewski: Piłkarzom Wisły nie może brakować wiary

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
To była pierwsza konferencja prasowa Radosława Sobolewskiego w roli stałego, pierwszego trenera Wisły Kraków. W piątek o godz. 20.30 zadebiutuje w meczu z ŁKS-em Łódź.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

- Czuję się z jednej strony fantastycznie, bo dostałem wreszcie szansę bycia pierwszym trenerem Wisły Kraków. Cieszę się z tego docenienia. Zdajemy sobie jednak wszyscy sprawę, że to bardzo trudny moment dla zespołu. Również dla klubu, jeśli popatrzeć na ostatnie miesiące. Trzeba to dźwignąć. Mam nadzieję, że wszystko się uda i skończy się pozytywnie – powiedział w pierwszych słowach Radosław Sobolewski.

Pytany o kulisy powierzenia mu tej funkcji, dodał: - Jeśli chodzi o ofertę, to nie zastanawiałem się ani chwili. Pan prezes Nowak zadzwonił do mnie wieczorem w niedzielę. Tam już zapadła decyzja i umówiliśmy się na drugi dzień na wieczór, żeby dograć szczegóły umowy. Parę razy przejmowałem Wisłę w trudnych, bardzo trudnych momentach i wydaje mi się, że dźwigałem ten ciężar. Wydaje mi się, że jako pierwszy trener również zdam egzamin i zakończymy ten sezon pozytywnie. Jeśli chodzi o długość kontraktu, to była wspólna decyzja po kilku godzinach rozmów. Obie strony były zadowolone z takiego rozwiązania. Ja byłem zadowolony, a klub - jeśli trener zda egzamin - też zabezpiecza się i ma trenera na kolejny rok.

Wisła nie wygrała w I lidze od pięciu spotkań. Cztery przegrała. Sobolewski na ten temat mówi: - Oczywiście, że mam swoją diagnozę. Byłem cały czas członkiem sztabu. Uczestniczyłem w całym procesie szkoleniowym i swoje przemyślenia mam. O szczegółach nie chciałbym jednak rozmawiać, bo nie chciałbym ułatwiać przeciwnikowi zadania. Co chciałbym w najbliższym czasie zrobić, to jedno - wzmocnić chłopaków, wyzwolić w nich wiarę. Bo tej wiary mi brakuje. W to, że możemy wygrywać, że jesteśmy wystarczająco dobrzy, żeby wygrywać w I lidze. Tego piłkarzom Wisły nie może brakować i to jest mój cel numer jeden na pierwsze dni w roli pierwszego trenera. Wiadomo, mam młody zespół. Jeden z młodszych w lidze. Patrzę teraz za okno na trybuny i wiadomo jak ciężko się tutaj gra. Sam to przeżywałem. Przychodziłem do Wisły jako piłkarz doświadczony, bo grałem w Groclinie, miałem za sobą mecze w reprezentacji Polski, ale powiem szczerze, że pierwsze mecze w Wiśle nie były łatwe mimo pewnego doświadczenia życiowego. Dlatego musimy zwrócić uwagę na wiarę. To jest podstawa. Bez niej nie ma różnicy, jaki będzie system, założenia taktyczne. Jeśli nie będzie wiary, nic nam nie wyjdzie.

Szkoleniowiec Wisły dodaje również:

- Jesteśmy w takim czasie, że piłkarze nie są w stanie przenieść na mecz tego, co się dzieje na treningu. Agresywności, szybkości, wytrzymałości, swoich umiejętności czysto technicznych, taktycznych. Z tym mamy największy problem. Dlatego na tym się skupiamy i mam nadzieję, że to wszystko wyjdzie i skończymy pozytywnym wynikiem ten mecz.

Bogdan Zając był wyborem numer jeden

Radosław Sobolewski skompletował już swój sztab. Pytany o odejścia z niego Tomasza Mazurkiewicza i Damiana Salwina oraz przyjście Bogdana Zająca mówi: - Każdy trener ma prawo stworzyć taki sztab, jaki uważa za stosowne. To była moja decyzja, że z klubem pożegnali się Tomasz Mazurkiewicz i Damian Salwin. Oczywiście dziękuję im bardzo za pracę, bo wiem, że chcieli w swojej w niej robić wszystko jak najlepiej. Czasami tak w życiu jednak bywa. Jeśli chodzi o Bogdana Zająca to był pierwszy na mojej liście. Konsultowałem również ten wybór, ale w środowisku zostało to przyjęte bardzo dobrze. Szanuję bardzo mocno kibiców Wisły i chciałem, żeby tutaj nie było żadnych niedomówień, problemów. O merytorycznej stronie chyba nawet nie ma co mówić, bo wiadomo jak doświadczony jest to trener i jestem pewien, że będzie mnie wspierał bardzo mocno. Będzie aktywnie uczestniczył w całym procesie treningowym i takiego człowieka w sztabie właśnie chciałem.

Dodaje również na temat obowiązków Zająca w porównaniu do tego, czym sam zajmował się jako asystent: - Bogdan przejmie więcej rzeczy. Będziemy się wspierać, będziemy mocniejsi i bardziej wartościowi dzięki niemu. U trenera Brzęczka odpowiadałem m.in. za stałe fragmenty gry w defensywie. To była bardzo odpowiedzialna rola, w której niewiele można zyskać, a więcej stracić. Możemy jednak w tym aspekcie być zadowoleni w tym sezonie, bo jeśli odliczyć rzuty karne, na które mały mamy wpływ, to tylko dwa zespoły są w tej statystyce lepsze. O ile mnie pamięć nie myli, to GKS Katowice i Stal Rzeszów. W Stali zresztą za stałe fragmenty gry odpowiada mój były asystent i przejął te rzeczy, które ja preferuję.

Będzie większy pion sportowy

Radosław Sobolewski nie będzie w Wiśle kimś takim jak Jerzy Brzęczek, który nie tylko prowadził zespół, ale zajmował się również transferami, rozmowami w ich sprawie. Pytany o te kwestie „Sobol” mówi: - Muszę wrócić do poniedziałkowej rozmowy wieczornej z prezesem. To był jeden z warunków z mojej strony, jeśli chodzi czy obejmę stanowisko trenera pierwszej drużyny. Bezapelacyjnie jestem zwolennikiem działu sportowego, który jest wsparciem pierwszego trenera. Jak to będzie wyglądało w szczegółach, jak rozbudujemy ten dział sportowy, to nad tym jeszcze będziemy się zastanawiać. Rozbudowany on jednak na pewno będzie. Trener nie jest w stanie ogarnąć tak szerokiego spectrum tematów, obowiązków. Ja nie dałbym rady. Doba ma 24 godziny i nie mamy ani minuty więcej. A jest tyle rzeczy, ile muszę zrobić jako trener z zespołem, że nie wykonałbym swojej pracy należycie. Dlatego moim warunkiem było, że pion sportowy musi być tak samo silny jak filozofia Wisły. Osoby w tym pionie muszą też wziąć pod uwagę tożsamość Wisły. To musi być zrobione racjonalnie, bo musimy brać pod uwagę możliwości klubu.

Zapytaliśmy trenera Sobolewskiego czy po dymisji Jerzego Brzęczka coś się zmieniło w sprawie kontraktu Kacpra Dudy. Były szkoleniowiec Wisły negocjował tę umowę. - Nic się nie nie zmienia - zapewnia Sobolewski. - Kacper musi zostać z nami i tyle. To fantastyczny talent, ale żebyśmy go nie zagłaskali zbyt mocno. Spokojnie, jeśli będzie miał pokorę i będzie pracował tak jak to robi do tej pory, to materiał na bardzo dobrego środkowego pomocnika. Jeśli natomiast chodzi konkretnie o jego kontrakt, to nic się nie zmienia. Obie strony wypracowały porozumienie i czekamy jak to się rozwinie.

Dotykając spraw poszczególnych piłkarzy, zapytaliśmy o to jak Sobolewski będzie podchodził do Dora Hugiego. Trener stawia sprawę jasno: - Hugi podlega rywalizacji tak jak pozostali zawodnicy. Jeśli będzie prezentował się dobrze w treningach, będzie wykorzystywał swoje szanse, będzie grał.

Odkąd Radosław Sobolewski pracuje w Wiśle Kraków, nie było tak naprawdę okazji zapytać go czy po okresie pracy w Wiśle Płock, gdzie był pierwszym trenerem, przyjąłby ofertę asystentury w innym klubie niż „Biała Gwiazda”. Teraz na ten temat Sobolewski mówi: - Jeśli chodzi o Wisłę Kraków, to nie miałem żadnych znaków zapytania. Jeśli chodzi o inne kluby, to zależałoby to od projektu, co to miałoby być.

Dwóch mistrzów na trenerskich ławkach

W piątek debiut Radosława Sobolewskiego przypadnie na mecz z ŁKS-em, który prowadzi inna legenda Wisły Kazimierz Moskal. „Sobol”, zapytany czy ma to dla niego jakieś znaczenie, odpowiada:

- To jest symboliczne, to jest fajnie, że wiślacy znajdują swoje miejsce w futbolu. Trener Kazimierz to bardzo doświadczony szkoleniowiec, który na pewno zostanie wspaniale przyjęty przez kibiców. Każdy pamięta przecież, który z trenerów zrobił ostatni awans z grupy w Lidze Europy. Trener Kazimierz Moskal to duże doświadczenie, wspaniały warsztat, niesamowita wiedza. Parę razy już rywalizowaliśmy z trenerem Moskalem. Ciekawe będzie to spotkanie.

O rywalu Sobolewski dodaje: - Nie będzie zaskoczenia jeśli chodzi o ŁKS, bo wszystkie zespoły, które prowadził trener Moskal starają się grać ofensywnie, atrakcyjnie. Takiego ŁKS-u się spodziewamy, że będzie nas atakował, będzie starał się stwarzać przewagę środku pola, trzymać piłkę. Męczyć nas poprzez utrzymanie przy piłce i szukać przestrzeni w naszej linii obrony, pomocy czy za plecami naszych obrońców. Na to musimy być przygotowani. Dużo jest tam zawodników jakościowych, chcących grać w piłkę. Na tę chwilę ŁKS jest jednym z kandydatów do awansu i czeka nas trudne spotkanie. Wciąż jednak będę wracał do tej wiary. Jesteśmy Wisłą Kraków, mamy swoją tożsamość i my też coś chcemy. Chciałbym, żeby usłyszeli to piłkarze. My nie mamy wyjścia, musimy zacząć wygrywać. A mam nadzieję, że z czasem będziemy cieszyć kibica swoją grą.

Jak ograć ten ŁKS? Jeden z dziennikarzy zwrócił uwagę, że Wisła stwarza mało okazji po dośrodkowaniach ze skrzydeł. Sobolewski o tym mówi: - Zgadzam się, że bardzo mało dośrodkowujemy piłkę w pole karne. Mimo akcji oskrzydlających cały czas nasza gra hamuje przed polem karnym. To jednak z rzeczy, które trzeba zmienić w krótkim terminie. Chcemy strzelać bramki, a żeby to robić, musimy być w polu karnym. To jest oczywiste. Musimy w to pole karne piłkę dostarczyć. To trzeba zmienić, poprawić i trzeba przekonać piłkarzy, że potrafią to robić. A ja jestem pewien, że potrafią, bo widzę, co się dzieje na treningach.

Sytuacja kadrowa przed meczem z ŁKS-em jest w Wiśle taka, że grać nie mogą: Jakub Błaszczykowski, Zdenek Ondrasek, Alan Uryga, Michael Pereira i Michał Żyro. Do dyspozycji jest natomiast już Joseph Colley. - Trenuje z pełnymi obciążeniami i cieszy mnie to bardzo, że mogę go brać pod uwagę na mecz z ŁKS-em – mówi o Szwedzie Sobolewski. A na pytanie jak wygląda sytuacja z Michałem Żyro, dodaje: - Nie jest jeszcze gotowy. Trenuje indywidualnie. Czekamy na Michała, bo to jest bardzo wartościowa postać naszego zespołu. Dająca nam bardzo dużo, dająca nam liczby, co jest najważniejsze. W tym meczu jeszcze nie będę mógł skorzystać z Michała. Na Bruk-Bet jest szansa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mundial w Katarze. Polscy kibice przed meczem z Argentyną

Materiał oryginalny: Wisła Kraków. Radosław Sobolewski: Piłkarzom Wisły nie może brakować wiary - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gol24.pl Gol 24
Dodaj ogłoszenie