Wisła Płock - Legia Warszawa 0:1. Jędzna skuteczność...

Wisła Płock - Legia Warszawa 0:1. Jędzna skuteczność Wojskowych, na ratunek stałe fragmenty i Artur Jędrzejczyk

Zdjęcie autora materiału
Tomasz Dębek

Aktualizacja:

Sportowy24

Artur Jędrzejczyk

Artur Jędrzejczyk ©Bartek Syta / Polska Press

LOTTO EKSTRAKLASA WISŁA PŁOCK LEGIA WARSZAWA. Legioniści w Płocku przeważali, ale długo nie potrafili strzelić gola. Trzy punkty drużynie Ricardo Sa Pinto uratował Artur Jędrzejczyk, który wykończył dośrodkowanie Sebastiana Szymańskiego z rzutu rożnego.
Artur Jędrzejczyk

Artur Jędrzejczyk ©Bartek Syta / Polska Press

- Nie zmieniliśmy się zbyt mocno. Przybyło nam trochę opcji, bo do drużyny dołączyli nowi zawodnicy. Mam nadzieję, że będziemy lepsi w tym, nad czym pracowaliśmy. Zarówno w grze defensywnej jak i ofensywnej czujemy się lepiej - podkreślał przed meczem Ricardo Sa Pinto.

Portugalczyk wyjściowym składem nieco zaskoczył. W bramce postawił na 19-letniego Radosława Majeckiego, choć w sparingach więcej grał doświadczony Radosław Cierzniak.
Po meczach testowych wydawało się też, że bliżej pierwszej jedenastki jest Salvador Agra. Sa Pinto postawił jednak na Marco Vesovicia. Portugalczyk zaczął na ławce, tak samo jak jego rodak Iuri Medeiros. Trzeci z nowych legionistów Luis Rocha nie znalazł się w kadrze meczowej.

>> ANDRE MARTINS: SKORZYSTAŁEM NA RADACH CRISTIANO RONALDO [WYWIAD] <<

Z kolei w ataku od początku zagrał młody Sandro Kulenović. Chorwat zastąpił Carlitosa, który do Płocka nie pojechał. Król strzelców poprzedniego sezonu ekstraklasy ma propozycję z Ney York City FC. Amerykanie oferują za niego ok. 2,5-3 mln euro. Napastnik musi jednak szybko zdecydować o swojej przyszłości, bo okienko transferowe w MLS zamyka się 13 lutego.

Kulenović szybko mógł sprawić, że ewentualne odejście Carlitosa nie byłoby dla kibiców Legii dużym zmartwieniem. Jesienią 19-latek strzelił trzy gole w dziesięciu meczach ligowych. W niedzielę już po kilkunastu sekundach mógł powiększyć ten dorobek. Piękne podanie Sebastiana Szymańskiego dotarło do Vesovicia, ten chciał wystawić piłkę do Kulenovicia, który miał przed sobą pustą bramkę. Obrońca Wisły w ostatniej chwili wybił mu jednak piłkę spod nóg.

>> OD RASIAKA DO PIĄTKA. TOP 30 NAJDROŻSZYCH POLSKICH PIŁKARZY <<

„Veso” był zresztą jednym z najaktywniejszych na boisku. Trafił nawet do siatki, lecz sędzia odgwizdał pozycję spaloną asystującego mu Dominika Nagy’a. Chwilę później 27-latek główkował po znakomitym dograniu Andre Martinsa, piłka zatrzymała się jednak na słupku.

W drugiej połowie obie drużyny atakowały. Wśród gospodarzy niewiele zabrakło Giorgiemu Merebaszwilemu, w Legii groźnie strzelali Kulenović, Vesović i Cafu. Strzelecki impas przełamał w końcu Artur Jędrzejczyk, który wykończył dośrodkowanie Szymańskiego z kornera.

>> DOMINIK NAGY: WCALE NIE JESTEM AROGANTEM. ZYSKUJĘ PRZY BLIŻSZYM POZNANIU [WYWIAD] <<

W końcówce nie brakowało emocji. W pole karne Legii powędrował nawet Thomas Dahne, po wybiciu piłki atak gości na pustą bramkę powstrzymali jednak wiślacy. Tuż przed gwizdkiem okazję na wyrównanie miał jeszcze Dominik Furman. Były pomocnik Legii uderzył ponad poprzeczką i wynik nie uległ już zmianie.

Drużyna Sa Pinto wciąż ma trzy punkty straty do Lechii. Kolejny mecz Wojskowi zagrają w niedzielę. O 18. zmierzą się przy Łazienkowskiej z Cracovią.

Tomasz Dębek
Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Sebastian Szymański: Jesteśmy na dobrej drodze do tego, by zająć pozycję lidera ekstraklasy

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Wyniki

Herb godpodarza Herb gościa
Brak danych
Więcej

Polub nas na Fejsie!