Wisła pokonała Ruch. Już nie tylko Biton strzela dla Białej Gwiazdy

Kacper Reński
Wymianę cios za cios szczęśliwą dla Wisły oglądaliśmy w Krakowie podczas spotkania z Ruchem Chorzów. Biała Gwiazda trzykrotnie obejmowała prowadzenie, i dopiero za trzecim razem zdołała utrzymać je do końca.

Wszystko wskazywało, że w niedzielny wieczór przy Reymonta będziemy oglądać niezłe piłkarskie widowisko. Do Krakowa przyjeżdżała drużyna z Chorzowa, która w dobrym stylu zaczęła sezon. Wraz ze swoimi ulubieńcami przyjechali sympatycy Ruchu, którzy szczelnie wypełnili sektor gości ubrani w jednakowe koszulki. Pogoda do gry jak i do dopingowania była wyśmienita, więc kibice w dość dużej liczbie przyszli oglądać spotkanie aktualnego mistrza Polski.

Jednak oglądając początek spotkania, nikt nie miał prawa przypuszczać ilu emocji i momentów naprawdę dobrej gry w tym meczu uświadczy. Na boisku panował chaos. Żadna z drużyn nie mogła na dłużej utrzymać się przy piłce. Po kilku minutach kontuzję złapał Patryk Małecki, który jak się dowiedzieliśmy delikatnie skręcił kostkę. Zaraz po tym Melikson wykonał niefortunnie wślizg i sam zwijał się z bólu. Izraelczyk, również nie mógł kontynuować gry na swoim poziomie. Te kontuzję wymusiły na trenerze krakowian dwie zmiany już w początkowej fazie gry. Gra w dalszym ciągu prowadzona była głównie w środku boiska, a najwięcej problemów sprawiał chorzowianom Ivica Iliev, który wszedł za popularnego Małego. Gdy już wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem, kolejny raz swój geniusz pokazał Dudu Biton. Świetnie na prawym skrzydle znalazł się Marko Jovanovic, zacentrował w pole karne, gdzie piłkę wprost na głowę Bitona wybił Matko Perdijc. Izraelczyk za pierwszym razem trafił w poprzeczkę, by po chwili dobić swój własny strzał i cieszyć się z siódmej bramki w Ekstraklasie.

Po przerwie emocji było co nie miara. W 56. minucie Igor Lewczuk wyskoczył najwyżej w polu karnym i mocnym strzałem głową wyrównał stan rywalizacji. Wisła ruszyła do ofensywy, jednak widoczny był brak Maora Meliksona, który w takich chwilach zawsze bierze na siebie ciężar rozgrywania piłki. Ruch, także nie był zadowolony z remisu i kilka groźnych szybkich wyjść i podań do szybkich Piecha i Jankowskiego mogło zakończyć się bramką. W końcu Nunez cudownie dostrzegł wybiegającego Kirma. Piłkę po drodze naprowadził do adresata Iliev i Słoweńcowi zostało tylko minąć bramkarza i ulokować futbolówkę w siatce. Zaraz potem, gdy kibice skończyli fetowanie bramki, wynik znowu był remisowy. Maciej Jankowski po szybkiej kontrze chorzowian znalazł się sam na sam z Sergiejem Pareiko i bez problemu umieścił piłkę w bramce. Wisła musiała, więc wykonać kolejny ofensywny zryw, który przyniósł decydującą bramkę. Kirm po krótko rozegranym rzucie wolnym dośrodkował na długi słupek, gdzie czekał już Junior Diaz. Kostarykanin bez problemu zdobył bramkę i Wisła trzeci już raz w dzisiejszym dniu wyszła na prowadzenie. W końcówce spotkania Ruch miał swoje sytuację, emocji nie wytrzymało oświetlenie na stadionie przy Reymonta, które w małej części zgasło. Najlepszą szansę na gola zmarnował były piłkarz Wisły, Marek Zieńczuk. Zbyt długo składał się do strzału w stuprocentowej sytuacji, choć warto podkreślić, że w ostatniej chwili przeszkodziła mu nierówność na murawie.

Choć Wisła zdobyła trzy punkty, należy pochwalić Ruch za ofensywną i miłą dla oka grę. Nie każda drużyna potrafi grać tak przy Reymonta.

Wisła Kraków - Ruch Chorzów 3:2 - czytaj zapis naszej relacji na żywo ze spotkania!

Gole: Biton 42', Kirm 71', Diaz 82' - Lewczuk 56', Jankowski 75'

Żółte kartki: Jaliens - Straka, Zieńczuk

Sędzia: Adam Lyczmański (Bydgoszcz)

Wisła: Sergei Pareiko - Marko Jovanović, Kew Jaliens, Osman Chavez, Junior Díaz - Patryk Małecki (15' Ivica Iliev), Radosław Sobolewski, Gervasio Nunez, Maor Melikson (27' Tomas Jirsak), Andraż Kirm (88' Dragan Paljić) - David Biton

Ruch: Matko Perdijić - Igor Lewczuk, Rafał Grodzicki, Piotr Stawarczyk, Marek Szyndrowski - Wojciech Grzyb (68' Marek Zieńczuk), Gabor Straka (86' Paweł Abbott), Marcin Malinowski, Maciej Jankowski, Łukasz Janoszka - Arkadiusz Piech (79' Paweł Lisowski)

Wkrótce obszerna relacja ze spotkania.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gol24.pl Gol 24
Dodaj ogłoszenie