Mateusz Duda (kapitan Garbarni Kraków): Dobrymi wynikami możemy pomóc klubowi, zachęcić kogoś do współpracy

Artur Bogacki
Artur Bogacki
Przy piłce Mateusz Duda
Przy piłce Mateusz Duda Joanna Urbaniec
Rozmowa z pomocnikiem III-ligowej Garbarni Kraków - Mateuszem Dudą.

Patrząc na pana postawę w tej rundzie, można zapytać, czy zamierza się pan włączyć do walki o koronę króla strzelców? W ośmiu kolejkach zdobył pan pięć goli.
Powiem szczerze, że sam jestem zaskoczony. Cieszę się z tego wyniku, bo brakowało mi dobrych statystyk, a oprócz goli doliczyłem się dwóch asyst.

Uściślijmy - wszystkie gole strzelił pan z rzutów karnych. Taka ich ilość tak krótkim czasie rzadko się zdarza.
Też mnie to dziwi, bo w tamtej rundzie tylu karnych nie mieliśmy, częściej to przeciwko nam były dyktowane. Cieszę się, bo akurat to ja stałem się egzekutorem karnych i je wykorzystuję. Jesienią wykonywał je u nas ktoś inny - Daniel Morys i Michal Klec, ja się tym zająłem od tej rundy.

Jak to się stało, że pan na stałe został desygnowany do "jedenastek"? Był jakiś konkurs w drużynie? Pomysł trenera?
To była bardziej moja decyzja, że chcę strzelać karne. Jestem kapitanem zespołu i stwierdziłem, że ten ciężar wezmę na siebie. W zimie dużo nad tym elementem popracowałem, aby ta zmiana miała sens i żebym mógł pomóc drużynie. Na razie się udaje.

W pięciu przypadkach nie pomylił się pan ani razu. Wszystkie karne były strzelone pewnie?
Powiem szczerze, że może do tego pierwszego, z Wisłoką Dębica, sam bym się doczepił, że nie było to najpewniejsze wykonanie. Z pozostałych jestem zadowolony, wydaje mi się, że bramkarze nie mieli nic do powiedzenia. Strzelam mocno. Przed meczem staram się wziąć pod uwagę, że może być karny dla nas i mniej więcej pomyśleć, jak mogę uderzyć, żeby było dobrze.

Coś zmieniło się w waszej grze, że nagle tych karnych macie tak dużo?
Ciężko mi powiedzieć, ja raczej niczego bym się tu nie doszukiwał. Może po prostu te sytuacje w polu karnym umiemy lepiej wykorzystać. Niekoniecznie uda się z każdej strzelić bramkę, ale można wywalczyć "jedenastkę".

Wróćmy do ostatniego meczu, w Krośnie - początek drugiej połowy, karny dla was przy stanie 0:0. Presja dała się we znaki, czy był automatyzm?
To już mój piąty karny w tej rundzie, problemów nie było. Przy pierwszym presję może odczuwałem, a wtedy też było 0:0. Z Karpatami po prostu podszedłem do piłki, wziąłem oddech i uderzyłem. Tak jak mówiłem, dużo nad tym elementem pracowałem w zimie. Na ten moment bardzo pewnie czuję się przy karnych.

Biorąc po uwagę pana perypetie zdrowotne, stracony cały poprzedni sezon przez poważną kontuzję (zerwane więzadło w kolanie), to tak dobra runda, w której strzela pan kluczowe gole i jest ważną postacią drużyny, chyba była panu potrzebna.
Zgadza się, ta kontuzja troszkę podcięła mi skrzydła. Z jesieni w tym sezonie nie jestem do końca zadowolony (m.in. 1 zdobyty gol - przyp.), ale tak było może także dlatego, że po rocznej przerwie ciężko się wraca do gry. Okres przygotowawczy w zimie naprawdę bardzo solidnie przepracowaliśmy. Może wyniki za tym nie idą, bo początek jako drużyna mieliśmy słaby, a stać nas na więcej. Ja osobiście w tej rundzie czuję się dużo lepiej, dużo pewniej niż wcześniej.

Wiosną wygraliście dopiero w siódmym meczu, czasami traciliście prowadzenie, nawet w końcówce. Mieliście gdzieś w głowach tę złą passę?
Na pewno było to dla nas może nie przytłaczające, co po prostu czuliśmy taką sportową złość. No bo nieraz przez 90 minut pracujesz na zwycięstwo, dajesz z siebie wszystko, a traci się wszystko w doliczonym czasie gry. To boli, bo wysiłek idzie na marne.

Pewnie nastroje byłyby inne, gdybyście w pierwszym meczu na wiosnę, z Wisłoką Dębica, utrzymali prowadzenie 3:0, które mieliście do przerwy. Remis (3:3) wtedy nie był dobrym wynikiem.
Nie raz rozmawialiśmy w naszym gronie, że w zasadzie nie tylko ten jeden mecz z Wisłoką, ale pierwsze trzy, zagraliśmy ogólnie słabo. Nawet nie chodzi o same niekorzystne wyniki, tylko o to, że zaprezentowaliśmy się poniżej naszych umiejętności. Na pewno mogliśmy wcześniej w tej rundzie stworzyć troszkę inne wrażenie naszego zespołu. Trzeba o tym zapomnieć. Teraz budujemy nową serię, to był piąty kolejny mecz bez porażki. To też o czymś świadczy. Powinniśmy się na tym skupić, budować formę i powiększać zdobycz punktową w kolejnych meczach.

Drużyna potrzebowała właśnie tych kilku meczów, aby się dotrzeć i zacząć wygrywać? Na co was będzie jeszcze stać w drugiej części wiosny?
Może nie tak, że trzeba było się dotrzeć, bo w zasadzie kadrowo nie zmieniliśmy się za bardzo w porównaniu z poprzednią rundą. No ale coś nie grało. Z perspektywy czasu widzę, że ta wygrana ze Starem Starachowice (3:0 z czołową drużyną ligi 13 kwietnia - przyp.) na pewno dużo nam dała i pomogła. Chcemy utrzymać jak najdłużej serię bez porażki. Myślę jednak, że będziemy patrzeć na najbliższy mecz, żeby go wygrać, a nie wybiegać za daleko w przyszłość.

Ta trudna sytuacja organizacyjna w klubie, niepewna przyszłość, mocno na was wpływa?
Raczej nie myślimy o tym, bo jako zawodnicy skupiamy się na grze. Każdy z nas wie, jakie ma zadania. Sytuacją w klubie zajmują się osoby, które są za to odpowiedzialne i podejmują decyzje. My swoją postawą na boisku, dobrymi wynikami możemy w jakimś stopniu pomóc, zachęcić kogoś do współpracy.

Liczy pan, że uda mu się jeszcze zagrać w wyższej lidze? Garbarnia jest dobrym miejscem, aby się wypromować, o czym świadczy przykład choćby pana brata Kacpra czy później Karol Dziedzica, którzy przeszli do Wisły Kraków.
Jakieś sportowe marzenia mi pozostały, nie uważam się jeszcze za starego zawodnika (rocznik 2000 - przyp.). Mam nadzieję, że uda mi się zagrać na dużo wyższym poziomie. Będę robił wszystko, żeby tak się stało, a zobaczymy, jak się życie potoczy.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Świątek w finale turnieju w Rzymie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Mateusz Duda (kapitan Garbarni Kraków): Dobrymi wynikami możemy pomóc klubowi, zachęcić kogoś do współpracy - Dziennik Polski

Wróć na gol24.pl Gol 24