Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze 3:4. Efektowny finał sezonu na Tarczyński Arena, ale bez happy endu (SKRÓT, BRAMKI, GOLE, WIDEO)

Piotr Janas
Piotr Janas
Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze
Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze Paweł Relikowski
Udostępnij:
Śląsk Wrocław przegrał z Górnikiem Zabrze 3:4 i kończy sezon 2021/22 na 15. miejscu w tabeli PKO Ekstraklasy, czyli ostatnim bezpiecznym. We Wrocławiu nadchodzą czasy kolejnej już w ostatnich latach rewolucji kadrowej.

Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze 3:4

Śląsk Wrocław w ostatniej, 34. kolejce PKO Ekstraklasy w zasadzie grał już tylko o zakończenie sezonu na najwyższym możliwym miejscu. Wrocławianie już tydzień temu zapewnili sobie utrzymanie, bo choć sami tylko zremisowali ze Stalą w Mielcu 1:1, to swoje mecze przegrały Bruk-Bet Termalica Nieciecza ora Wisła Kraków i to one wraz z Górnikiem Łęczna zagrają w przyszłym sezonie w Fortuna 1 lidze.

Trener Piotr Tworek na przedmeczowej konferencji zapewniał, że choć trzech piłkarzy pauzuje za kartki (Erik Expósito, Márk Tamás i Krzysztof Mączyński), a kontuzje wykluczyły Cayetano Quintanę i Víctora Garcíę, to zamierza wystawić najmocniejszy na dany moment skład. Zdradził tylko, że szansę debiutu otrzyma zgłoszony w tym tygodniu do rozgrywek Karol Borys. 15-latek (16. urodzony będzie obchodził we wrześniu) do tej pory zagrał tylko w trzech meczach drugoligowych rezerw, ale od kilku lat uchodzi za największy talent w akademii Śląska.

Górnik Zabrze, prowadzony przez byłego trenera WKS-u Jana Urbana także nie grał już o nic, poza ewentualnym zakończeniem sezonu na nieco wyższym niż 9. miejsce. Urban nie mógł skorzystać z największej gwiazdy swojego zespołu, ponieważ tydzień temu Lukas Podolski zobaczył ósmą żółtą kartkę. Ktoś może pomyśeć - aha, czyli postanowił wcześniej pojechać na urlop z rodziną. Nic bardziej mylnego! „Poldi” przyjechał do Wrocławia... wraz z kibicami, pociągiem specjalnym. Siedział wraz z nimi na sektorze gości i uczestniczył w prowadzeniu dopingu. To się nazywa przywiązanie do klubu, z którym 36-latek podpisał nowy kontrakt, obowiązujący do zakończenia przyszłego sezonu.

Pierwsza połowa to był prawdziwy rollercoaster. Najpierw w 14 min prowadzenie gościom dał Rafał Janicki, który najwyżej wyskoczył do dośrodkowania z rzutu rożnego. W 25 min gospodarze odpowiedzieli za sprawą Patryka Janasika. Prawy obrońca WKS-u popisał się ładnym mierzonym strzałem na dalszy słupek.

Do był dopiero początek emocji, bo pomiędzy 41 a 46 min padły kolejne trzy gole. Najpierw prowadzenie Śląskowi dał najlepszy wśród gospodarzy tego dnia Petr Schwarz - Czech pokonał Daniela Bielicę strzałem głową, po dośrodkowaniu Wojciecha Golli. Górnik w pierwszej akcji po wznowieniu gry od środka wyrównał, po tym jak Dani Pacheco wyłożył piłkę do wbiegającego z drugiej linii Alasany Manneha. Gambijczyk płaskim uderzeniem zza pola karnego zaskoczył Matúša Putnocký'ego.

Wydawało się, że na przerwę oba zespoły zejdą przy remisie 2:2, ale w ostatniej akcji tej części gry Śląsk wyprowadził składną kontrę, zakończoną celnym Dennisa Jastrzembskiego na dalszy słupek. Piłka odbiła się od wewnętrznej strony słupka i zatrzepotała w sieci. Sędzia Łukasz Kuźma nie pozwolił już na wznowienie gry i zaprosił oba zespoły do szatni.

W drugiej połowie Śląsk grał znacznie lepiej w piłkę, ale znów to Górnik strzelił gola. W 62 min strzał zza pola karnego oddał Bartosz Nowak, Putnocký popełnił fatalny błąd, próbując nieskutecznie złapać futbolówkę, odbił ją przed siebie, a wprowadzony chwilę wcześniej Higinio Marín do niej dopadł i wpakował do bramki.

Rozochocony Hiszpan w 71 min ukąsił raz jeszcze. Kiedy wszyscy myśleli, że zagra do wybiegającego za plecy obrońców Nowaka, zdecydował się na uderzenie z około 25 metrów, które po rękawicach Putnocký'ego wpadło w samo okno bramki. Marín będzie śnił się doświadczonemu Słowakowi po nocach. Śląsk mógł szybko odpowiedzieć, ale po wrzutce Jastrzembskiego Pich trafił w poprzeczkę.

W 73 min byliśmy świadkami historycznej chwili. Patricka Olsena zmienił Karol Borys, stając się oficjalnie najmłodszym debiutantem w historii Śląska Wrocław. W momencie wejścia na boisko miał dokładnie 15 lat, 7 miesięcy i 23 dni.

To był koniec emocji w tym spotkaniu. 7 goli, zwroty akcji, ale na koniec porażka i 15. miejsce w tabeli. Ostatnie, gwarantujące utrzymanie. Sezon do zapomnienia, drużyna do gruntownej przebudowy. Nie tak to miało wyglądać.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gol 24
Dodaj ogłoszenie