Regionalny Puchar Polski. Trudne początki drogi po tytuł,...

Regionalny Puchar Polski. Trudne początki drogi po tytuł, pierwszy tytuł Legii Warszawa w tym roku

Zdjęcie autora materiału

Aktualizacja:

Sportowy24

Regionalny Puchar Polski. Trudne początki drogi po tytuł, pierwszy tytuł Legii Warszawa w tym roku
1/39
przejdź do galerii
Dopiero gol Mateusza Bondarenki w ostatnich minutach drugiej połowy dogrywki przyniósł Legii II zwycięstwo z IV-ligową Błonianką Błonie. Chwilę później podopieczni Piotra Kobiereckiego podnosili już puchar, mogąc cieszyć się z pierwszego sukcesu swojego klubu w tym sezonie. A przecież z początku niewiele na to wskazywało. Droga Wojskowych po zwycięstwo w Regionalnym Pucharze Polski trwała aż cztery etapy i zaczęła się ... od bramki dla rywala.


10 kwietnia, 16:04. Zaledwie cztery minuty po rozpoczęciu spotkania Aleksander Pawlak pokonuje golkipera Legii II Warszawa i daje prowadzenie Wiśle II Płock. Choć jego zespół, występujący na co dzień w IV-lidze, z korzystnego wyniku nie cieszył się długo (chwilę później wyrównał Oskar Wojtysiak) po pierwszej połowie ciężko było przewidzieć, że Wojskowi swoją przygodę w Regionalnym Pucharze Polski skończą dopiero w finale. Z trofeum w dłoniach.

Bo ich premierowe 45 minut w tych rozgrywkach po prostu rozczarowało. W przerwie trener Piotr Kobierecki, który objął drużynę 1 lipca 2018 (wcześniej prowadził ekipę Wojskowych w Centralnej Lidze Juniorów) dokonał dwóch roszad. Odmieniły one losy tego spotkania. Wojskowi przycisnęli i konsekwentnie zamykali rywali na ich połowie. Wreszcie zaczęli wyglądać jak drużyna z wyższej klasy rozgrywkowej. - Po nas zawsze oczekuje się więcej. Na prawie każde spotkanie w tych rozgrywkach jedziemy w roli faworyta - mówił Oskar Wojtysiak. To własnie on zdobył wyrównującą bramkę w tamtym spotkaniu. Autorem zwycięskiej okazał się Michał Bajdur, jeden z trzech najbardziej doświadczonych zawodników tej drużyny. Urodzony w 1994 roku pomocnik wraz z Bartoszem Brodzińskim i przede wszystkim Radosławem Pruchnikiem ma wprowadzać młodych piłkarzy do seniorskiego futbolu.

Jako, że doświadczenie ma największe, otrzymał kapitańską opaskę. Pierwszym moim zadaniem jest pomóc młodym zawodnikom Akademii, którzy będą występować w trzecioligowych rezerwach, w wejściu do seniorskiej piłki. Trafiam do szatni Legii II, by na boisku, ale również poza nim, wesprzeć tych młodych chłopaków w stawianiu pierwszych kroków w dorosłym futbolu - mówił podpisując kontrakt. Jego umowa, którą związał się z Wojskowymi ubiegłego lata, obejmowała jednak nie tylko grę w drugiej drużynie, ale i pracę w dziale treningu indywidualnego Akademii Legii.

Na pierwszym miejscu zawsze będą rezerwy. Również w środy. Doświadczony zawodnik poprowadził swoich kolegów we wszystkich czterech meczach. Także tym drugim, w którym Wojskowi zmierzyli się z rezerwami Mazovii Mińsk Mazowiecki. Po drugiej drużynie Wisły, po raz kolejny los przydzielił im drugą drużynę mazowieckiego klubu. Dla rywali, którzy występują na co dzień w lidze okręgowej, był to najważniejszy mecz w sezonie. Z tego powodu z pierwszej drużyny zeszło kilku zawodników. W Legii w Regionalnym Pucharze Polski podopiecznych Ricardo Sa Pinto (a później Aleksandara Vukovicia) raczej nie było. Jedynym, który się pojawił okazał się powracający po kontuzji Radosław Majecki. Reprezentant Polski do lat 20 zagrał z najtrudniejszym przeciwnikiem, czyli walczącą o awans do II ligi Legionovią Legionowo.

Przeciwko Mazovii w bramce Legii II stanął Cezary Miszta. I znowu dał się pokonać jako pierwszy. Znacznie niżej oceniany rywal prowadził po pierwszej połowie 1:0. Już w 37. minucie bramkę zdobył Jewhen Romanow i Legioniści znowu musieli gonić wynik. Zarówno w Płocku jak i Mińsku Mazowieckim pierwsze połowy Wojskowi rozegrali po prostu słabo. Wolne tempo, niewiele sytuacji, a w konsekwencji jednobramkowe prowadzenie rywali. W obu przypadkach w przerwie nie wyglądało to najlepiej.

Drużyna złożona głównie z młodych zawodników znajdowała się więc w trudnej sytuacji. Dodatkowo nienajlepsza passa w lidze (od warszawian rokrocznie oczekuje się miejsca w czołówce, aktualnie plasują się w środku stawki III ligi grupy I) i dla młodych, dopiero wchodzących w świat seniorskiej piłki zawodników mogło być to za wiele. Również po to, by unieść ciężar psychiczny latem Wojskowi zdecydowali się zakontraktować do drużyny rezerw Radosława Pruchnika. Doświadczony zawodnik w nowym klubie pełni kilka roli, w tym kapitana drużyny rezerw. Wydaje się, że wywiązuje się z niej dobrze. Zarówno przeciwko Wiśle II jak i Mazovii II Legioniści zdołali się podnieść i uniknąć blamażu. W drugich połowach pokazali się ze znacznie lepszej strony zwyciężając kolejno 2:1 oraz 4:1. Tym razem gole strzelali Łukasz Zjawiński, Mateusz Praszelik, Maciej Rosołek ora Piotr Cichocki.

W trzecim etapie Wojskowi trafili na najtrudniejszego przeciwnika. Po raz pierwszy Legioniści trafili na rywala ze swojej klasy rozgrywkowej - w ramach półfinału Regionalnego Pucharu Polski odwiedzali wicelidera III-ligowych rozgrywek. W tym spotkaniu ciężko było wskazać faworyta. Gospodarze na wiosnę w lidze byli do tej pory praktycznie bezbłędni, ale rezerwy Legii to zespół, który regularnie melduje się w półfinałach Regionalnego Pucharu Polski. W ubiegłym roku, pod wodzą Krzysztofa Dębka, druga drużyna zdołała dojść nawet do finału, gdzie niespodziewanie okazała się słabsza od Victorii Sulejówek.
Awans do finału Wojskowi wywalczyli sobie również i w obecnej edycji, bo ostatecznie pokonali legionowian 3:1. Kluczowe okazały się szybkość oraz dobra gra Legionistów na skrzydłach, choć na bramki trzeba było czekać aż do drugiej połowy. Do przerwy w żadnym z pól karnych nie działo się wiele, po niej do głosu zaczęli dochodzić już tylko goście. Na listę strzelców wpisali się Zjawiński, Cichocki oraz Rosołek.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Terminarz regionalny PP

Herb godpodarza Herb gościa
Brak danych
Więcej

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej