Zawisza - Lech LIVE!

Grzegorz Ignatowski
Zawisza Bydgoszcz i Lech Poznań po raz trzeci w tym sezonie skrzyżują miecze w walce o ligowe punkty. Faworytem jest Lech, który wciąż liczy się w walce o mistrzostwo Polski. Jednak niesiony na fali sukcesu, jakim było zdobycie Pucharu Polski Zawisza, może pokusić się w tym spotkaniu o niespodziankę. Czy lokomotywa zostanie zatrzymana? Przekonamy się po zakończeniu meczu, który zacznie się o godzinie 18:00.

W fazie zasadniczej lepszy był Lech. W pierwszym meczu poznaniacy wygrali 3:2 po golach Ślusarskiego, Henriqueza i Claasena oraz Masłowskiego i Skrzyńskiego. Rewanż zakończył się remisem 2:2, a łupem bramkowym podzielili się Łukasz Teodorczyk (dwa gole) oraz Michał Masłowski i Bernardo Vasconcelos. Można więc stwierdzić, że mecze pomiędzy tymi drużynami są gwarancją kilku bramek.

Problem polega na tym, że obie ekipy będą mocno osłabione. W Zawiszy zabraknie przede wszystkim Masłowskiego, a przecież od dłuższego czasu urazy leczą też Goulon i Vasconcelos. W Lechu oprócz Ceesaya, Ubiparipa i Buricia zabraknie też Manuela Arboledy, a pod znakiem zapytania stoi występ Łukasza Teodorczyka. Brak najlepszego snajpera w ekipie Mariusza Rumaka może być sporym problemem, bo Dawid Kownacki to zawodnik o zupełnie innej charakterystyce i może się okazać, że brak typowego żądła pozbawi Kolejorza największych atutów w ofensywie.

Zawisza ma jednak zupełnie inny problem. Trzy dni temu podopieczni Ryszarda Tarasiewicza stoczyli wyczerpujący bój z Zagłębie Lubin w finale Pucharu Polski. 120 minut walki na boisku oraz stres związany z rzutami karnymi może mieć duży wpływ na kondycję bydgoszczan. Z drugiej strony wywalczenie trofeum z pewnością pozytywnie wpłynęło na morale w zespole.

Kto może zostać bohaterem spotkania? Oczy kibiców będą zwrócone w kierunku Kamila Drygasa, który przyszedł do Zawiszy z Lecha Poznań. Mariusz Rumak nie szczędzi pochwał swojemu byłemu podopiecznemu. − To dobry piłkarz, ale wybrał inną drogę. W nowym zespole zdążył już nawet zostać kapitanem. Będę trzymał za niego kciuki (cytat za sportowefakty.pl).

Dla Lecha to spotkanie jest jednym z wielu, które mają prowadzić do osiągnięcia celu, jakim jest mistrzostwo Polski. Poznaniacy tracą osiem punktów do warszawskiej Legii, ale jeśli wygrają wszystkie kolejne spotkania, to od Wojskowych będą dzielić ich tylko dwa oczka, które łatwo zgubić. Czy to możliwe? Bilans ostatnich czterech spotkań Kolejorza to 4 zwycięstwa, 15 zdobytych bramek i jedna stracona. Tak, przy takiej formie wszystko jest możliwe. − Oczywiście mamy w podświadomości to, że Zawisza stoczył zacięty pojedynek o Puchar Polski, co może u niego wywołać zmęczenie. Nie możemy jednak skupiać się wyłącznie na tym. Mamy swój plan, który obejmuje nie tylko spotkanie w Bydgoszczy, lecz całą rundę finałową i musimy go konsekwentnie realizować. − mówi Mateusz Możdżeń (cytat za sportowefakty.pl). Tak więc dla Lecha mecz z Zawiszą to tylko kolejny przystanek w drodze do stacji docelowej. Kolejorz jest rozpędzony, ale w takiej sytuacji łatwo wypaść z torów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie