Kontuzja Benedikta Zecha to ogromny problem Pogoni Szczecin

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Benedikt Zech to filar defensywy Pogoni Szczecin w ostatnich kilku sezonach.
Benedikt Zech to filar defensywy Pogoni Szczecin w ostatnich kilku sezonach. Andrzej Szkocki
Trener Jens Gustafsson nie ma łatwej roboty w Pogoni Szczecin, ale kłopoty z absencjami zawodników z powodu nadmiaru żółtych kartek to było małe zmartwienie w porównaniu z kontuzją Benedikta Zecha.

Za nami ledwie dwa mecze ligowe. Ze Śląskiem Wrocław Pogoń nie mogła zagrać w optymalnym składzie, bo np. dopiero co do treningów powrócili Rafał Kurzawa i Marcel Wędrychowski. Obaj zagrali, ale to były krótkie występy.

W Radomiu nie mógł za to zagrać Joao Gamboa, bo we Wrocławiu otrzymał czwartą żółtą kartkę. Zastąpił go wracający do „11” Kurzawa, ale Pogoń od 30. minuty grała w liczebnej przewadze, więc Kurzawa nie napracował się zbyt dużo.

Przed Portowcami mecz z ŁKS Łódź. Pierwszy w Szczecinie na wiosnę i też Gustafsson nie może wystąpić optymalnego składu. Z Radomiakiem 4. żółtą kartkę w sezonie dostał Fredrik Ulvestad. Norweg to najskuteczniejszy gracz zespołu w tym roku. Ale jego zastąpić może Gamboa czy Alex Gorgon. Obaj są w formie.

Kłopot jest poważniejszy z defensywą, bo podczas wtorkowego treningu kontuzję zgłosił Benedikt Zech, czyli filar defensywy Pogoni.

- Benedikt zszedł z treningu z urazem stawu kolanowego – wyjaśnia Bartosz Paprota, lekarz Pogoni. – Szybko wykonano niezbędne badania, które potwierdziły uszkodzenie łąkotki. Jest to uraz, który wymaga leczenia operacyjnego, dlatego też w czwartek obrońca przejdzie zabieg. W optymistycznym scenariuszu wróci po 4 tygodniach.

Pogoń może idealnie nie grała w dwóch ostatnich meczach w defensywie, ale bramki nie straciła. A Zech odgrywa pierwszoplanową rolę od kilku sezonów. Żartobliwie nazywany jest profesorem. Jest bardzo skutecznym obrońcom w grze jeden na jednego, nie przegrywa walki o górne piłki, jest szybki i nieustępliwy. Jesienią nie spisywał się wzorowo, ale wynikało to z tego, że cały zespół popełniał proste błędy w grze obronnej. Mimo wszystko – cały czas był pewniakiem w składzie Pogoni Gustafssona. Zagrał w 20 meczach.

Kto go zastąpi? Wybór jest, bo cały okres przygotowawczy przepracował Wojciech Lisowski. Doświadczony zawodnik jest czwartym stoperem w składzie, ale w Radomiu zastąpił Zecha na ostatni kwadrans. Bliżej jednak gry będzie Danijel Loncar. Bośniak w zasadzie stracił zimowy okres przygotowawczy ze względu na rehabilitację, ale trenuje od trzech tygodni i prawdopodobnie znów będzie grał. To najlepszy dla niego moment, by znów regularnie występować w meczach ligowych. Loncar jest w Pogoni od roku, ale za nim kilkanaście miesięcy z brakiem stabilizacji. Odnosił kontuzje, leczył się i na krótko wracał do grania.

Zech wróci do składu Pogoni najwcześniej w ostatni weekend marca, a więc zabraknie go w ligowych meczach z ŁKS, Legią, Zagłębiem Lubin i Koroną Kielce. Po tym spotkaniu nastąpi dwutygodniowa przerwa w PKO Ekstraklasie na spotkania reprezentacyjne. Obrońca nie pomoże też drużynie w pucharowym meczu z Lechem Poznań (27 lutego).

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

20240417_Dawid_Wygas_Wizualizacja_stadionu_Rakowa

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Kontuzja Benedikta Zecha to ogromny problem Pogoni Szczecin - Głos Szczeciński

Wróć na gol24.pl Gol 24