Podrażniony Lech Poznań zagra z rozpędzoną Pogonią Szczecin o półfinał PP. Kolejny hit przy Bułgarskiej

Maciej Lehmann
Maciej Lehmann
W Pucharze Polski nie ma rewanżów, więc nie można sobie pozwolić na błędy czy chwile słabości. Zapowiada się wielkie widowisko, bo zarówno Lech Poznań jak i Pogoń Szczecin są w formie.
W Pucharze Polski nie ma rewanżów, więc nie można sobie pozwolić na błędy czy chwile słabości. Zapowiada się wielkie widowisko, bo zarówno Lech Poznań jak i Pogoń Szczecin są w formie. Andrzej Szkocki/Polska Press
W lutym, kibice Lecha Poznań, na brak emocji z pewnością nie mogą narzekać. Kolejorz rozgrywa same hitowe pojedynki, a kulminacyjnym punktem jest wtorkowy mecz (o 20.30) przy Bułgarskiej z Pogonią Szczecin, którego stawką jest awans do półfinału Pucharu Polski.

Już przed rozpoczęciem wiosennej części rozgrywek, wiedzieliśmy, że luty będzie dla Lecha Poznań kluczowym miesiącem, w walce o sportowe cele tego sezonu. Kolejorz rozpoczynał rozgrywki ze stratą ośmiu punktów do Śląska i pięciu do Jagiellonii. I właśnie z tymi rywalami mierzył się po inauguracyjnym pojedynku z Zagłębiem Lubin. Dla Lecha Poznań taki terminarz był jak zimowa sesja egzaminacyjna na Akademii Medycznej. Trudna, wymagająca świetnego przygotowania, z minimalnym marginesem błędu. Każdy oblany test mógł oznaczać, że szanse na trofea spadną do minimum.

Trzy wymagające sprawdziany lechici mają zaliczone na ocenę 4+. Po wygranych z Miedziowymi i Jagą oraz remisie ze Śląskiem strata do liderów ekstraklasy wynosi już tylko dwa punkty. Jest lepiej, niż można było zakładać, choć wynik 0:0 w ostatnim meczu, był trochę rozczarowaniem, bo otworzyła się okazja, by w razie trzeciego zwycięstwa awansować na pierwsze miejsce.

- Ten remis jest dla nas porażką

- przyznał trener Mariusz Rumak, choć jak sam wyjaśnił, plany na mecz ze Śląskiem pokrzyżowały mu nieoczekiwane absencje Afonso Sousy oraz Radosława Murawskiego. Efekt był taki, że nie bardzo było kogo wpuścić z ławki rezerwowych, by wzmocnić ofensywę, której jakość w starciu z wrocławianami, była niewystarczająca do odniesienia zwycięstwa.

Głębia składu tylko w teorii

Problemy zdrowotne to w tej chwili największe zmartwienie sztabu szkoleniowego Kolejorza. Do dyspozycji jest tylko jeden napastnik - Filip Szymczak, bo kontuzję żeber leczy nadal Mikael Ishak. W sobotę z infekcją zmagał się Radosław Murawski, więc jest wielce prawdopodobne, że we wtorek znów go zabraknie. Rumak miał plan, by w przerwie zimowej "odgruzować" Afonso Sousę. Portugalczyk nieźle trenował na zgrupowaniu w Turcji, ale po powrocie do Poznania najpierw zachorował, a potem zgłosił uraz pleców. Nie zagrał w żadnym meczu o punkty, więc przeciwko Pogoni raczej też nie będzie można na niego liczyć.

Zobacz też: Lech Poznań zaprzepaścił okazję na wskoczenie na fotel lidera. Kolejorz zremisował z wiceliderem ekstraklasy

Pozostaje więc nadzieja, że do meczu z Portowcami potrafią zregenerować siły Nika Kwekweskiri, Jesper Karlstroem czy Ali Gholizadeh, który przecież ma zaległości treningowe. Nawet jeśli Mariusz Rumak chciałby zrobić jakieś rotacje, to pole manewru ma bardzo niewielkie.

Trener Lecha Poznań przed ostatnim lutowym testem, którego trzeba zdać, jeśli nie chce wypaść się z walki o Puchar Polski, jest jednak dobrej myśli.

- Moi piłkarze są ambitni, chcą wygrywać i będą gotowi na mecz z Pogonią. Zawodnicy po meczu ze Śląskiem byli źli, każdy wie, jak ważne spotkanie gramy we wtorek

- powiedział.

Pogoń Szczecin na fali

Portowcy zaczęli wiosenne rozgrywki jeszcze lepiej niż Lech. W piątek pokonując ŁKS 4:2 odnieśli trzecią wygraną w tym roku i są w ścisłej czołówce tabeli. Gwiazdą drużyny jest 36-letni Kamil Grosicki, który w ekstraklasie strzelił 13 goli i zaliczył 12 asyst. Pogoń ma niezły bilans wyjazdowy 7-1-3, drugą po Jagiellonii najlepszą ofensywę - 43 gole.

- To będzie superwidowisko. Zobaczymy, kto ma silniejszą wolę sukcesu. Puchar ma swoje prawa: decyduje forma dnia, czasami może zadecydować pierwszy kwadrans, a nieraz rozstrzyga się to w rzutach karnych. Atmosfera w szatni, wszystkie przedmeczowe znaki są pozytywne, czujemy się w dobrej dyspozycji, więc pojedziemy po awans do półfinału

- mówi na łamach "Głosu Szczecińskiego" Alex Gorgon, pomocnik Pogoni.

Obie drużyny mierzyły się ze sobą już wiele razy w PP i bilans jest na korzyść poznaniaków. Co trzeba podkreślić, Pogoń nigdy nie wygrała w pucharze w Poznaniu. Przegrała też z Lechem swój pierwszy finał PP (w 1982 r. we Wrocławiu było 0:1).

- Jest w nas chęć rewanżu za wysoką porażkę w Szczecinie. Ale kluczowy jest dla nas awans do półfinału i na tym się skupiamy, to jest najważniejsze. Naszym celem jest wygranie pucharu

- deklaruje Bartosz Mrozek, bramkarz Lecha.

W sobotni wieczór kibice Lecha Poznań bramek się nie doczekali

Kibice Lecha Poznań pobili rekord frekwencji w lutym, ale br...

od 7 lat
Wideo

21 kwietnia II tura wyborów. Ciekawe pojedynki

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Podrażniony Lech Poznań zagra z rozpędzoną Pogonią Szczecin o półfinał PP. Kolejny hit przy Bułgarskiej - Głos Wielkopolski

Wróć na gol24.pl Gol 24