Puchar Polski. W Niepołomicach bez niespodzianki. Pogoń pokonała Puszczę

Maciej Pietrasik
Puchar Polski. W Niepołomicach bez niespodzianki. Pogoń pokonała Puszczę
Puchar Polski. W Niepołomicach bez niespodzianki. Pogoń pokonała Puszczę Anna Kaczmarz / Dziennik Polski /Polska Press
Udostępnij:
Puchar Polski. Piłkarze Pogoni Szczecin nie wzięli przykładu z Lechii Gdańsk i nie zlekceważyli drugoligowca. Podopieczni Kazimierza Moskala wygrali w Niepołomicach z Puszczą 2:1 (1:0). Dla Portowców trafiali Ricardo Nunes oraz niezawodny ostatnio Adam Frączczak, rozmiary porażki gospodarzy zmniejszył Marcin Orłowski. Rewanżowe spotkanie odbędzie się w Szczecinie pod koniec listopada.

Zgodnie z przewidywaniami to Pogoń od początku przejęła inicjatywę na boisku drugoligowca, choć jednocześnie również piłkarze Puszczy mieli sporo miejsca. Okazało się to bardzo dobrą taktyką Kazimierza Moskala - szczecinianie kontrolowali mecz, a na dodatek mieli sporo przestrzeni w ofensywie, bo rywale nie mogli się skupiać wyłącznie na bronieniu dostępu do własnej bramki.

Pierwszą okazję na gola "Portowcy" mieli w szóstej minucie meczu. Sporo miejsca miał wówczas Adam Frączczak, który zbyt długo zwlekał z zagraniem prostopadłej piłki do Spasa Delewa i ostatecznie podanie zupełnie mu nie wyszło. Pogoń dopięła za to swego w 21. minucie - pierwszy celny strzał przyniósł od razu prowadzenie. Sporo miejsca w środku pola miał Mateusz Matras, który zagrał na lewą stronę do Ricardo Nunesa, a zawodnik z RPA zwiódł jednego rywala i między nogami drugiego uderzył po długim rogu obok bezradnego bramkarza.

Tuż przed bramką dla gości okazję miała też Puszcza, lecz niecelnie uderzył Domański. Pod koniec drugiego kwadransa gry celności zabrakło też strzelającemu sprzed pola karnego Orłowskiemu. Pogoń swobodnie poczynała sobie natomiast pod bramką gospodarzy - piłkarze z ekstraklasy przeprowadzili dwie znakomite akcje na jeden kontakt. Pierwsza z nich zakończyła się uderzeniem Frączczaka, które obronił Sobieszczyk. W drugiej, po rzucie rożnym, niecelnie strzelał Lewandowski.

Trzy minuty przed końcem pierwszej części gry podopieczni Kazimierza Moskala powinni powiększyć prowadzenie. Po fatalnej stracie Puszczy w środku pola piłkę otrzymał Frączczak, zagrał prostopadłą piłkę na lewą stronę do Rafała Murawskiego, ale kapitan Pogoni w sytuacji sam na sam z Sobieszczykiem zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału, wygonił się do bardzo ostrego kąta, przez co bramkarz Puszczy mógł skutecznie interweniować. Mimo to piłkarze ze Szczecina mogli być zadowoleni z przebiegu pierwszej połowy, bo prowadzili w Niepołomicach 1:0.

Drugą część spotkania także od ataków rozpoczęli szczecinianie, którzy chcieli jeszcze powiększyć prowadzenie i praktycznie zapewnić sobie awans do półfinału już po pierwszym meczu. W 53. minucie bliski zaskoczenia Sobieszczyka był niespodziewanie Adam Gyurcso. Węgierski skrzydłowy uderzał głową... tyłem do bramki, a piłka przeleciała tuż nad poprzeczką. Trzy minuty później "Portowcy" byli już skuteczniejsi. Po akcji prawą stroną Nunes zagrał do Akahoshiego, a ten dograł w pole karne, gdzie niepilnowany Frączczak umieścił piłkę w siatce.

Dwubramkowe prowadzenie jakby zadowoliło Pogoń - ataki szczecinian były już wolniejsze, goście woleli oszczędzać siły na sobotni mecz z Ruchem, niż walczyć o kolejne gole. Mimo to mieli kolejne okazje - sporo miejsca miał między innymi Lewandowski, który uderzał bardzo niecelnie. Dużo bliżej zdobycia gola był Murawski, który strzelał zza pola karnego, lecz i jemu trochę zabrakło, bo piłka przeleciała tuż obok słupka.

Niewykorzystane okazje zemściły się na Pogoni w końcówce meczu. Poważne ostrzeżenie podopieczni Kazimierza Moskala otrzymali w 81. minucie, kiedy Orłowski dograł do Domańskiego, który z bliska próbował pokonać Słowika. Bramkarz gości dobrze się zachował i wybił piłkę na rzut rożny, ale chwilę później było już dużo gorzej. Orłowski uderzał głową z ostrego kąta, a źle ustawiony Słowik wybił piłkę z okolic linii bramkowej. Sędzia stwierdził, że piłka linię bramkową przekroczyła i uznał gola, a sytuacji nie wyjaśniły nawet telewizyjne powtórki - futbolówka mogła minimalnie linię przekroczyć, mogła mieć z nią kontakt, lecz przede wszystkim lepiej powinien zachować się bramkarz - wówczas gola by nie było.

Ostatecznie dzięki tej bramce Puszcza zachowuje więc wciąż szanse na awans do półfinału Pucharu Polski. Zdecydowanie bliżej gry o finał jest jednak Pogoń, która wywozi z Niepołomic cenne zwycięstwo 2:1. Oznacza to, że szczecinianom do awansu wystarczy remis, a nawet minimalna porażka na własnym boisku - wystarczy nie stracić dwóch goli. Rewanżowy mecz w stolicy Pomorza Zachodniego odbędzie się za miesiąc.

PUCHAR POLSKI w GOL24

Najlepsze piłkarskie newsy - polub nas!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

j
jacek
Brawo dla obu ekip. Bramki raczej nie było ale Pogoń i tak wygrała i ma dobrą sytuację przed rewanżem u siebie.
Dodaj ogłoszenie