Stranieri w Lechu: Golik miał być gwiazdą Chorwacji, wylądował w trzeciej lidze

Wojciech Maćczak
Niektórzy wywoływali na trybunach oklaski, inni salwy śmiechu. Jedni pokazywali piłkarski kunszt, inni zmuszali władze klubu do tłumaczenia, jak można było sprowadzić takie beztalencie. Rozpoczynamy cykl, w którym przypomnimy obcokrajowców, występujących w Lechu Poznań na przestrzeni ostatnich lat. Na pierwszy ogień Gordan Golik – wielka nadzieja chorwackiej piłki.

To chyba jeden z największych transferowych niewypałów w historii Lecha Poznań. Gordan Golik przychodził do stolicy Wielkopolski jako nadzieja chorwackiej piłki, zawodnik o ogromnym potencjale, który szykowany będzie na następcę Rafała Murawskiego. Podobno miał być gwiazdą Ekstraklasy, a w niedalekiej przyszłości również reprezentacji swojego kraju. Podobno…

Golik trafił do Poznania w grudniu 2008 roku, wraz z dwojgiem innych utalentowanych zawodników z Bałkan, Harisem Handziciem i Jasminem Buriciem. 23-letni wówczas zawodnik został wykupiony ze swojego macierzystego klubu NK Varteks Varaždin za około 250 tysięcy Euro. Wcześniej przez 2,5 roku regularnie grał w chorwackiej Ekstraklasie, miał za sobą występy w reprezentacji do lat 18. W ojczyźnie uważany był za przyszłego następcę Niko Kovaca, wybitnego reprezentanta kraju oraz piłkarza kilku klubów Bundesligi.

Z Lechem podpisał umowę na 4,5 roku, co wyraźnie pokazuje, że klub traktował jego sprowadzenie jako inwestycję w przyszłość. Początki w Lechu miał bardzo trudne – na jego pozycji występował przecież niekwestionowany lider środkowej strefy Murawski, a bliżej do składu niż chorwacki talent mieli również Dimitrije Injac i Tomasz Bandorwski. Sytuację pogarszał stosunek Franciszka Smudy do nowo sprowadzonych piłkarzy – szkoleniowiec Lecha miał określić ich szrotem. W efekcie przez pierwsze pół roku Golik nie powąchał murawy w Ekstraklasie, zagrał tylko w siedmiu meczach ME.

Latem okoliczności zmieniły się na korzyść Chorwata. Po pierwsze, Poznań opuścił Smuda, który nie widział dla niego miejsca w kadrze. - Wydaje mi się, że chciano mnie w klubie, ale zrezygnował ze mnie trener Smuda. To już jednak przeszłość. Chcę zapomnieć o ostatnich kilku miesiącach – mówił Golik, który dzięki zmianie szkoleniowca dostał kolejną szansę zaistnienia w Lechu. Jacek Zieliński, w przeciwieństwie do swojego poprzednika, nie skreślił na wejściu 23-letniego piłkarza, dając mu szansę w grach kontrolnych. - Umie grać w piłkę, dobrze operuje piłką, dobrze gra jak my jesteśmy przy piłce, natomiast zdecydowanie musi poprawić grę w destrukcji i wtedy kiedy my nie mamy piłki, bo jest to mu na razie obce, choć widziałem dużo pozytywów w jego grze – oceniał go nowy szkoleniowiec Lecha.

Drugą korzystną informacją dla Golika było odejście Murawskiego, który został sprzedany do Rubina Kazań. Odpadał zatem jeden poważny konkurent w walce o wyjściowy skład, zawodnik, którego przecież Chorwat miał w Poznaniu zastąpić. Wyszło nieco inaczej. Golik wchodził z ławki w spotkaniach eliminacji LE z Fredrikstad oraz Clubem Brugge, a w Ekstraklasie wyszedł w podstawowym składzie w dwóch spotkaniach. W tym drugim występie, z Jagiellonią, zagrał tak „rewelacyjnie”, że Zieliński nie wytrzymał i zdjął go z boiska po pół godzinie gry. Więcej już w pierwszej drużynie Lecha nie zagrał – pod koniec września wraz ze wspominanym Handziciem oraz Hernanem Rengifo został wyrzucony do zespołu Młodej Ekstraklasy. Tam doczekał końca sezonu, po czym w sierpniu rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron. Po półtorarocznym pobycie w Poznaniu zostało mu wpisanie do CV mistrzostwa Polski, na które udało mu się załapać. No bo pisać, że miał w tym trofeum jakikolwiek udział, byłoby ogromną przesadą.

Po odejściu z Lecha również kariery nie zrobił. Na sezon wrócił do NK Varaždin, gdzie zagrał w dziewięciu meczach chorwackiej Ekstraklasy. Na początku sezonu 2012/13 na chwilę został zawodnikiem drugoligowego słoweńskiego NK Zavrč, by po rozegraniu jednego spotkania przenieść się do NK Međimurje Čakovec, spadkowicza z chorwackiej II ligi. Trochę słabo, jak na domniemaną gwiazdę reprezentacji Chorwacji.

Obecnie jego klub jest liderem trzeciej ligi północnej. Golik w tym sezonie zdobył… jednego gola.

Częściej trafia w Pucharze Chorwacji – jego trzy gole dały Međimurje zwycięstwo 4:3 z FK Lekenik. Poniżej trafienie numer jeden, po pięknym strzale z rzutu wolnego:

Gol numer dwa, po katastrofalnym błędzie obrońcy:

I numer trzy, tym razem z rzutu karnego:

A tu trafienie ze spotkania ligowego w zeszłym sezonie:

Lech Poznań

LECH POZNAŃ - serwis specjalny Ekstraklasa.net

Najnowsze informacje dot. koronawirusa

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3