Tom Hateley dla GOL24.pl: W przyszłym sezonie chcemy być jak Cracovia [ROZMOWA]

Przemysław Drewniak
Tom Hateley i Śląsk są blisko utrzymania
Tom Hateley i Śląsk są blisko utrzymania Pawel Relikowski / Polska Press
Udostępnij:
- Przykład Cracovii z zeszłego sezonu pokazuje, że korzystna seria jest w piłce bardzo ważna. My też chcemy podtrzymać dobrą passę, by zbudować fundamenty pod kolejny sezon. Przyjechałem do Polski po to, by osiągać sukcesy i wierzę, że nas na to stać – mówi w rozmowie z naszym serwisem pomocnik Śląska Wrocław, Tom Hateley.

W sobotę byliście o klasę lepsi od Podbeskidzia. To był najlepszy mecz Śląska w tym roku?
Całkiem możliwe. Cieszę się przede wszystkim ze zwycięstwa. W pierwszej połowie grało nam się ciężko, ale w drugiej przejęliśmy kontrolę. Powinniśmy byli zamknąć mecz wcześniej, bo mieliśmy okazje, by strzelić kilka goli więcej. W końcówce utrudniliśmy sobie sprawę, ale jako zespół i tak spisaliśmy się nieźle. Mamy za sobą niełatwy tydzień, ale remis i dwa zwycięstwa to wynik, który nas zadowala.

Po zwycięstwie w Bielsku-Białej utrzymanie w lidze macie już raczej zapewnione, a najwyższa stawka, o jaką możecie grać, to dziewiąte miejsce. Śląskowi nie zabraknie motywacji, by podtrzymać tę passę?
W żadnym wypadku. Chcemy zakończyć sezon na jak najwyższej pozycji, a najlepiej wygrać grupę spadkową. Czujemy się dobrze, przystępujemy do każdego kolejnego spotkania z chęcią do tego, by wygrać i pokazać się z dobrej strony. I jak na razie to robimy. Tworzymy sobie wiele sytuacji do zdobycia bramki i gramy solidnie z tyłu. Po prostu cieszymy się z gry, a tego nam wcześniej brakowało.

Mariusz Rumak szybko naprawił grę Śląska. Co było kluczem do przemiany drużyny?
Trudno wskazać jeden decydujący element. Momentem, który zmienił nas jako zespół, była ostatnia przerwa na mecze reprezentacji. Ciężko przepracowaliśmy tamte dwa tygodnie, ćwiczyliśmy rozwiązania taktyczne, jakich wymaga od nas trener. Jego strategia sprawdza się bardzo dobrze. Potrafimy grać różnorodnie, bo zdobywamy bramki zarówno po stałych fragmentach gry, jak i składnych akcjach całego zespołu. Treningi są ciekawe, myślę, że każdy z nas przychodzi na nie z radością. A kiedy gra w piłkę sprawia radość, to idą za tym wyniki.

W ostatnich dwóch meczach rozbłysnął talent Ryoty Morioki. Miałeś kiedyś okazję do współpracy z lepszym rozgrywającym?
Faktycznie, radzi sobie całkiem nieźle, prawda? (śmiech) Dopóki wygrywamy, to chętnie będę oddawał mu piłkę i wykonywał brudną robotę, by on mógł zdobywać bramki. Pozyskanie Ryoty było bardzo dobrym transferem. Mam nadzieję, że podobnie będzie się spisywał w kolejnych spotkaniach.

Spodziewaliście się w sobotę trudniejszego zadania? Podbeskidzie momentami wcale nie wyglądało, jakby walczyło o życie…
Wiedzieliśmy, w jaki sposób z nami zagrają. W pierwszej połowie mecz nie układał nam się tak, jak tego chcieliśmy. Nie mogliśmy wejść w odpowiedni rytm, ale później przejęliśmy inicjatywę. To dla nas bardzo ważne, bo mamy swój styl i chcemy go prezentować w każdym spotkaniu. Co do Podbeskidzia – to ich sprawa, w jaki sposób podchodzą do meczów. Ja koncentruje się tylko na Śląsku.

Po trzech meczach w rundzie finałowej chyba możecie mieć wrażenie, że nie pasujecie do grupy spadkowej.
Tak, ale nie znaleźliśmy się w niej przez przypadek. Po podziale punktów mówiłem, że sami postawiliśmy się w tej sytuacji i to od nas zależy, jak sobie poradzimy. No i jak na razie spisujemy się bardzo dobrze. Przez cały sezon powtarzałem, że mamy w składzie bardzo dobrych zawodników, więc przełamanie i lepsza gra były tylko kwestią czasu. Nasze wyniki w ostatnich spotkaniach to dowód na to, że miałem rację. Szkoda, że podnieśliśmy się dopiero teraz. Zdaje sobie sprawę, że trochę za późno, ale już nic na to nie poradzimy. Teraz musimy podtrzymać dobrą passę i zobaczymy, na jakim miejscu zakończymy sezon.

Rok temu w podobnej sytuacji była Cracovia, która znalazła się w grupie spadkowej, ale po zmianie trenera zaczęła grać znacznie lepiej. Udało się jej to przełożyć na kolejne rozgrywki – chcecie pójść ich śladem?
Najpierw skupimy się na tym, by w dobrym stylu zakończyć sezon. Przykład Cracovii z zeszłego sezonu pokazuje, że korzystna seria jest w piłce bardzo ważna. Każda drużyna ma swoje gorsze i lepsze chwile. Naszym zadaniem jest teraz podtrzymanie tego dobrego momentu, by zbudować fundamenty pod kolejne rozgrywki. Trener chce, żebyśmy dostarczali piłki w strefy, gdzie jesteśmy najbardziej efektywni, byli powtarzalni i prezentowali ładny styl. W letniej przerwie na pewno będziemy się starali go jeszcze ulepszyć. Śląsk to wielki, ambitny klub, który zasługuje na miejsce w czołówce Ekstraklasy. Przyszedłem do Polski po to, by osiągać sukcesy i wierzę, że nas na to stać.

Rozmawiał Przemysław Drewniak / GOL24.pl
Twitter: @przemekdrewniak

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nikt
Nie zauważyłem w wypowiedzi Toma żeby powiedział że "w przyszłym sezonie chcemy być jak Cracovia" - Nie ma takiego zdania w wypowiedzi !!! A sugeruje to tytuł artykułu. Panie redaktorze Drewniak może następnym razem zasugeruje pan że Śląsk chce grać jak .......? Atletico , Bayern etc. dajmy na to przeprowadzając wywiad z Morioką. Żenujące.
Przejdź na stronę główną Gol 24
Dodaj ogłoszenie