3 liga piłkarska. Zmiany trenerów w Stali Brzeg oraz MKS-ie Kluczbork [OPINIE]

Wiktor Gumiński
Wiktor Gumiński
Arkadiusz Bator
Arkadiusz Bator Łukasz Baliński
Z funkcji pierwszego szkoleniowca Stali Brzeg został odwołany Arkadiusz Bator, a ekipę MKS-u Kluczbork przestał prowadzić Tomasz Kazimierowicz. Znane jest już nazwisko następcy pierwszego z wymienionych.

Nowym trenerem Stali został Marcin Nowacki, czyli prawdziwa legenda brzeskiego klubu. To jedyny wychowanek w jego historii, który dostąpił zaszczytu gry w seniorskiej reprezentacji Polski. Popularny "Mały" w swojej karierze reprezentował takie zespołu jak Groclin Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski, Ruch Chorzów czy Koronie Kielce.

Pod koniec kariery łączył funkcje piłkarza i drugiego szkoleniowca ekipy z Brzegu. Był asystentem u Krystiana Pikausa oraz Piotra Jacka. Ostatnio już samodzielnie prowadził natomiast GKS Rychtal, który pod jego wodzą solidnie spisywał się na boiskach Wielkopolski. Nowacki poprowadził go do awansu do 5 ligi wielkopolskiej, a następnie do zajęcia w niej (jako beniaminek) 3. miejsca. Wygrał też z GKS-em Puchar Polski na szczeblu podokręgu Kalisz.

Teraz jego zadaniem będzie poprawa poczynań rodzimego klubu, który po 12 kolejkach sezonu 2021/22, z dorobkiem 13 punktów, zajmuje dopiero 12. miejsce w tabeli 3 ligi (grupa 3). Od pewnego czasu drużyna Stali znajduje się w sporym kryzysie, stąd decyzje o zakończeniu współpracy z Batorem. Poprowadził on brzeżan łącznie w 30 ligowych spotkaniach, odnosząc z nimi 11 zwycięstw, 5 razy remisując i 14 razy przegrywając.

- Zmiana trenera była pokłosiem słabszych występów drużyny w ostatnich tygodniach – skomentował Grzegorz Dyl, prezes Stali. – Z trenerem Batorem rozstaliśmy się w zgodzie. Na sześć ostatnich meczów w rundzie jesiennej jednak chcemy tchnąć w zespół nowego ducha i nieco optymizmu. Postawiliśmy na Marcina, bo po tym, jak zdobył on trochę trenerskiego doświadczenia w GKS-ie Rychtal jest naszym zdaniem właściwą osobą do tego, by odpowiednio natchnąć chłopców i sprawić, że zima będzie dla nas w miarę spokojna. By tak się stało, konieczne będzie powiększenie przewagi, jaka obecnie dzieli nas od drużyn znajdujących się obecnie w strefie spadkowej.

- Biorę na siebie odpowiedzialność za sytuację, w jakiej teraz znajduje się Stal i szanuję decyzję jej włodarzy. Myślę jednak zarazem, że trochę zagrzała im się głowa – zaznaczył z kolei Bator. – W całej polskiej piłce jest generalnie tak, że po serii kilku porażek bądź słabszych występów podejmowane są zwykle gwałtowne decyzje. Uważam to za problem. W krajach zachodnich nierzadko trenerzy nadal prowadzą zespoły nawet po spadku, bo biorą udział w projektach kilkuletnich, przy których decyzje nie są podejmowane pod wpływem emocji. My w lipcu zmieniliśmy skład niemal w całości i jako sztab szkoleniowy zostaliśmy rozliczeni po zaledwie dwóch, trzech miesiącach. Mieliśmy w ostatnim czasie problemy kadrowe, spowodowane kontuzjami bądź kartkami. Na treningach miałem do dyspozycji 15-16 zawodników, więc nie można było mówić o dużym komforcie pracy. Nie mam żadnych pretensji do zarządu o podjętą decyzję, ale sądzę, że przy pierwszym kryzysie trenerzy powinni dostawać szansę, by móc z niego drużynę wyprowadzić.

O okoliczności podjęcia wyzwania i plan na poprawę poczynań Stali zapytaliśmy też Nowackiego.

- Temat objęcia przeze mnie sterów w Stali pojawił się niedawno, bo dopiero w minioną niedzielę – wyjaśnił Nowacki. – Byłem zaskoczony, ponieważ chwilę wcześniej prowadziłem jeszcze GKS Rychtal. Wieczorem odbyłem jednak rozmowę z działaczami brzeskiego klubu i szybko osiągnęliśmy porozumienie. Teraz muszę jak najszybciej poznać zespół i zrobić przegląd kadry, gdyż większości obecnych graczy Stali zbytnio nie znam. Muszą się oni nastawić na ciężką pracę, tego na pewno będę wymagał. Zmiana szkoleniowca zawsze jest bodźcem dla drużyny, ale z dnia na dzień nie będziemy w stanie gwałtownie poprawić jakości swoich poczynań. Mam jednak pomysł na zespół i zamierzam zaszczepić w nim swoją filozofię gry. Wierzę, że zarząd będzie mieć do mnie i do całego sztabu szkoleniowego pełne zaufanie i da nam spokojnie popracować, by udało się podnieść zespół z kryzysu, w jakim się znalazł. To jest możliwe, ale też będzie wymagało nieco czasu.

Z pracy pierwszego szkoleniowca nie byli też zadowoleni włodarze MKS-u Kluczbork. Ekipa ta ma tylko o punkt mniej w tabeli niż Stal i ostatnio wygrała 2:1 niezwykle ważny mecz z Foto-Higieną Gać. Dzięki temu ma teraz cztery "oczka" przewagi nad strefą spadkową, jednak jak się okazało piątkowe zwycięstwo nie wystarczyło do utrzymania posady Tomaszowi Kazimierowiczowi. Pracę z MKS-em zakończył on z bilansem 6 zwycięstw, 5 remisów i 10 porażek.

- Nie jesteśmy od tego, by oceniać pracę trenera pod względem czysto szkoleniowym, natomiast patrzymy na jej efekty, czyli wyniki – podkreślił Waldemar Sosin, prezes MKS-u. – A rezultaty osiągane przez zespół nie były zadowalające. Jest grubo po połowie rundy i jakbyśmy teraz nie zareagowali, później mogłoby być zbyt późno. Naszym celem jesienią zawsze jest zdobycie w rundzie takiej liczby punktów, by mieć spokojną rundę wiosenną. By tak się stało, za minimalny dorobek uważam 21-23 punkty, gdyż wiosną o każde „oczko” jest podwójnie trudno.

- Po porażkach każdy trener czuje, że kontrakt może zostać rozwiązany. Też tak miałem, ale zostałem zwolniony po zwycięskim meczu i nie uważam tego za dobrą decyzję – odniósł się do sprawy Kazimierowicz. – Określiłbym ją nawet słowem „kuriozalna”, bo w końcu osiągnęliśmy cel, a po tym nie dostałem szansy na to, by spróbować kontynuować korzystną passę. Może decyzja co do mojej osoby była podjęta już przed meczem z Foto-Higieną... Tego nie wiem, ale nie spodziewałem się zakończenia współpracy w takich okolicznościach.

Nazwisko następcy Kazimierowicza nie jest jeszcze znane.

- Ofert trenerskich jest multum, ale stawiamy na cierpliwość, a nie na pośpiech – podsumował Sosin. – Oczywiście nie zamierzamy zbyt długo pozostawić drużyny bez trenera, ale też nie będziemy go brać już zaraz, z przysłowiowej łapanki, bo to do niczego dobrego nie prowadzi.

Rozmowa z Mariuszem Rumakiem po meczu Polska - Ukraina 2:2 U19

Wideo

Materiał oryginalny: 3 liga piłkarska. Zmiany trenerów w Stali Brzeg oraz MKS-ie Kluczbork [OPINIE] - Nowa Trybuna Opolska

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Andrzej
należało zatrudnić więcej młodzieżowców a może i juniorów !!!!
k
kibic
za rok o tej porze już może nie być w 3 lidze żadnej opolskiej druzyny. Brawo tow prezes ozpnu,bardzo rozwinęła sie opolska piłka za pana kadencji.Ale mam pomysł :można obecną 4 ligę nazwać 1 ligą ,okręgówkę 2 ligą,a klasy 3 ligą a b klasy 4 liga.Niesamowity awans sportowy.
Dodaj ogłoszenie