reklama

Liga niemiecka. Fenomenalny mecz Bayernu. Borussia zdemolowana w pierwszej połowie

Dominik OwczarekZaktualizowano 
East News
Liga niemiecka. Bayern Monachium rozgromił Borussię Dortmund 5:0. Monachijczycy zdemolowali gości w pierwszej połowie, a bohaterem został Robert Lewandowski, który dwukrotnie trafił do siatki i strzelił swoją 200. i 201. bramkę w Bundeslidze.

Już po dziesięciu minutach słynny „Tormusik” Bawarczyków „Seven Nation Army” wybrzmiał po raz pierwszy. 75 tysięcy widzów zgromadzonych na Allianz Arenie miało okazję wsłuchiwać się w tę melodię jeszcze czterokrotnie. Podopieczni Niko Kovaca rozgromili Borussię Dortmund 5:0 i znowu znajdują się na czele tabeli.

W ankiecie „Kickera” większość kibiców postawiła na remis lub zwycięstwo Borussii Dortmund. Wystarczyło 90 minut, by wyniki sondażu można było skwitować jedynie litościwym uśmiechem. Bayern Monachium od pierwszych minut – zgodnie z zapowiedziami trenera Niko Kovaca – starał się dominować.

Gospodarze domagali się skorzystania z systemu VAR już w drugiej minucie, gdy Robert Lewandowski padł na ziemię w polu karnym po starciu z Abdou Diallo. Arbiter Manuel Grafe po krótkiej konsultacji pozostał przy swojej decyzji i nie odgwizdał jedenastki.

Niedługo później serca gospodarzy zadrżały po raz pierwszy i ostatni w przeciągu całego meczu. Marco Reus – zastępujący na szpicy kontuzjowanego Paco Alcacera – zagrał na dziesiąty metr do niepilnowanego Mahmouda Dahouda. Piłka po jego strzale uderzyła w słupek i wyszła za linię końcową.

Po pierwszym wyprowadzonym ciosie, w postaci gola Matsa Hummelsa, gospodarze ani myśleli zwalniać tempa. W 17. minucie padła bramka, która miała w sobie wszystko – jubileusz, kuriozum i kunszt. Robert Lewandowski przejął piłkę po fatalnym zagraniu Dana-Axela Zagadou, przerzucił ją nad golkiperem i nożycami skierował futbolówkę do siatki. Było to dwusetne trafienie Polaka w Bundeslidze.
BRAMKA ROBERTA LEWANDOWSKIEGO:

Zawodnicy dowodzeni przez Luciena Favre’a leżeli na łopatkach, a Bayern dalej naciskał. Bramkarz Roman Buerki dwoił się i troił, by goście nie zeszli do szatni z minimum kilkoma straconymi bramkami, ale jego wysiłek nie uchronił ich przed kompromitacją. Zdecydowane ataki Monachijczyków zamieniły się w elegancką dominację nad rywalem.

Kibice Bayernu mogli oglądać zupełnie inną drużynę niż przez ostatni tydzień. W środę męczyła się z drugoligowcem, teraz pokazała miejsce w szeregu zespołowi, który zajmował pozycję lidera przez większość sezonu.

- Jeśli chcemy wygrać, musimy zagrać idealnie – mówił przed meczem Lucien Favre. Gra BVB była daleko choćby od minimum przyzwoitego poziomu. Szczególnie fatalnie prezentowała się defensywa. Łukasz Piszczek starał się jak mógł, ale i tak nie radził sobie z dynamicznym Kingsleyem Comanem. Reszta formacji charakteryzowała się niepewnością. Każdy kontakt z piłką wywoływał napięcie, które mogłoby zasilić wszystkie lampy stadionowe na Allianz Arenie.

W ciągu kilku ostatnich minut przed zejściem do szatni swoje trzy grosze dorzucili też Javi Martinez oraz Serge Gnabry. Borussia przegrywała do pierwszej połowy aż 0:4. Zamiast pojedynku lidera z wiceliderem, można było ujrzeć starcie mistrza z drużyną grającą na poziomie średniaka Regionalligi. Prezes Bayernu Uli Hoeness szalał z radości na trybunach, Westfalczycy z przerażeniem spoglądali na perspektywę kolejnych 45 minut.

Favre podjął słuszną decyzję, wpuszczając w miejsce Zagadou rezerwowego Juliana Weigla. Mnóstwo błędów, fatalne zachowanie przy bramce Lewandowskiego i żółta kartka zdecydowanie obciążają konto obrońcy. Francuz będzie chciał jak najszybciej zapomnieć o sobotnim meczu.

Po zmianie stron emocje nie ustały, jednak Bayern przypieczętował zwycięstwo dopiero na kilka minut przed końcowym gwizdkiem arbitra. Robert Lewandowski strzelił swojego drugiego gola po akcji rodem ze szkolnego boiska. Serge Gnabry pognał niepilnowany prawą flanką i zagrał do środka, po czym Polakowi nie zostało nic innego, niż wbić piłkę do pustej bramki. Kapitan reprezentacji Polski ma już na koncie 21 trafień w obecnym sezonie i nadal przewodzi klasyfikacji snajperów.

Niewiele ponad rok temu Bayern rozgromił Borussię 6:0 i zdominował ligę. Mało kto spodziewał się w sobotni wieczór powtórki z zeszłej wiosny. Tym razem Bawarczycy nie zdominują reszty stawki, ale wykonali zdecydowany krok w kierunki mistrzowskiej patery. Punkt przewagi nad BVB w perspektywie następnych sześciu kolejek uczyni finisz rozgrywek jeszcze bardziej ekscytującym.

Wszyscy obcokrajowcy w Ekstraklasie. Najwięcej jest Słowaków...

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3