GKS Tychy – Sandecja Nowy Sącz 0:1. Wściekli kibice wyzywali...

GKS Tychy – Sandecja Nowy Sącz 0:1. Wściekli kibice wyzywali piłkarzy RELACJA + ZDJĘCIA + OPINIE

Tomasz Kuczyński

Dziennik Zachodni

Aktualizacja:

Dziennik Zachodni

GKS Tychy – Sandecja Nowy Sącz 0:1. Wściekli kibice wyzywali piłkarzy RELACJA + ZDJĘCIA + OPINIE
1/4

Przejdź do
galerii zdjęć

W meczu 13. kolejki Fortuna 1. Ligi GKS Tychy przegrał z Sandecją Nowy Sącz 0:1 (0:0). Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Damian Chmiel (58). W 68. minucie tyszanie nie wykorzystali rzutu karnego.
Na stadionie przy Edukacji nie było zbyt wielu widzów, ale piłkarze nie mogli narzekać na brak dopingu. Zaprzyjaźnieni kibice GKS-u Tychy i Sandecji siedli razem w „młynie” i głośnym śpiewem wspierali obie drużyny. Kibice gości dostali ostatnio wyjazdowy zakaz za zachowanie na meczu z ŁKS-em Łódź, ale w Tychach nie mogło ich zabraknąć – mecz przyjaźni zobowiązuje.

Czy za doping odwdzięczyli się piłkarze. Wprawdzie Sandecja przyjechała jako wicelider, ale to tyszanie od początku przeważali. Widowisko nie było porywające, choć do przerwy kilka okazji zostało stworzonych.

Już w 5. minucie część widzów widziało piłkę w siatce główkował Jakub Vojtus, który jednak minimalnie chybił.

Sandecja szybko straciła Mateusza Klichowicza, który w 11. minucie upadł po starciu z Keonem Danielem. Pomoc masażystów nic nie dała – konieczna była zmiana.

Gospodarze nadal starali się zdobyć bramkę i znów dał znać o sobie Vojtus – tym razem strzałem z przewrotki. Marek Kozioł bez trudu złapał piłkę. Drużyna z Nowego Sącza miała pierwszą sytuację w 21. kiedy nad poprzeczką z bliska strzelił rezerwowy Dawid Flaszka.

Po koniec I połowy próbował jeszcze Jakub Piątek (obok słupka) i
Adrian Basta (blisko „okienka” tyskiej bramki).

Tuż po wyjściu z szatni gospodarze powinni objąć prowadzenie. Piątek miał przed sobą tylko bramkarza, który był górą w tym pojedynku!

Niewykorzystana sytuacja zemściła się w 58. minucie. W zamieszaniu przed bramką piłka najpierw trafiła w słupek, a następnie Damian Chmiel huknął poprzeczkę.

Szybko mógł być remis, kiedy Vojtus posłał mocne podanie wzdłuż linii bramkowej. Przeciął je Grzegorz Baran i był bliski pokonania własnego bramkarza, który jakimś cudem wybił piłkę (62. minuta).

W 68. minucie tyszanie mieli rzut karny, ale wyniku nie zmienili. Marek Kozioł obronił strzał Łukasza Grzeszczyka i dalej było 0:1.

Gospodarze starali się do końca zdobyć bramkę na wagę punkty, ale Sandecja umiejętnie się broniła. Inna sprawa, że GKS nie miał zbytnio pomysłu, jak rozmontować obronę gości. Kiedy w 90. minucie Sebastian Steblecki uderzył niecelnie z daleka usłyszał gwizdy kibiców.

Zobacz galerię

Na tym się nie skończyło - kibice wyzywali tyskich piłkarzy, doszło do utarczek słownych. Kapitan drużyny Łukasz Grzeszczyk próbował rozmawiać ze wściekłymi kibicami GKS-u.




OPINIE TRENERÓW

Tomasz Kafarski (Sandecja)

Emocji w tym meczu, szczególnie w końcówce było sporo. Dla mnie jako trenera drużyny, która prowadziła, ten mecz trwał bardzo długo. Każda minuta ważyła trochę więcej niż 60 sekund. Jesteśmy szczęśliwi, wygraliśmy bardzo kluczowy mecz. Po serii trzech remisów przyjechaliśmy zagrać tutaj kolejne dobre spotkanie, ale postarać się wywalczyć trzy punkty. Chłopakom na pewno należą się wielkie słowa uznania za bardzo dobrą organizację, konsekwencję w grze i wolę walki. Wygraliśmy na bardzo trudnym terenie, to bardzo cenne trzy punkty.

Ryszard Tarasiewicz (GKS Tychy)

Każdy mecz, który gramy, czy u siebie, czy na wyjeździe, staramy się grać w takim samym stylu, tyle ile możemy, prowadzimy grę. Dziś patrząc na obraz kilku poprzednich meczów, mimo wszystko uważam, że nie zasłużyliśmy na porażkę. Jest mi przykro, bo zawodnicy włożyli dużo wysiłku i od strony postawy mentalno- charakterologicznej nie można mieć pretensji, jak i we wcześniejszych meczach. Problem jest w tym, że moi zawodnicy już w kolejnym meczu nie są zrekompensowani punktami, jednym czy też zwycięstwem. Nie chcę się cofać daleko, ale w meczu w Niepołomicach przegraliśmy, a nie powinniśmy, tak samo dzisiaj. Nie było może dużo sytuacji, bo przeciwnik bronił nisko, kompaktem, a stworzyliśmy sobie kilka sytuacji w pierwszej połowie, na początku drugiej plus rzut karny, gdzie nie można nigdy mieć pretensji do zawodnika – nie w takich meczach i nie tacy zawodnicy i nie o taką stawkę nie strzelali rzutów karnych. Wiem, że kibice mogą być sfrustrowani, tylko że ktoś niekoniecznie znający się na piłce… trudno nie zauważyć poświęcenia, zaangażowania moich zawodników dążących do odwrócenia losów meczu, czy przechylenia szali zwycięstwa na naszą korzyść. Uważam, że jest dużo niesprawiedliwości, jeżeli chodzi o odbiór moich zawodników. Można oczywiście mieć pretensje i ganić drużynę, jeżeli przejdzie obok meczu, czy nie podejmuje wyzwania w bezpośrednich pojedynkach z przeciwnikiem. Myślę, że szczególnie w sporcie powinno być to docenione.

Na pewno nie jest łatwo przegrywając w meczu atakować żeby odwrócić losy meczu. W tym samym momencie trzeba myśleć o grze defensywnej, aby wynik nie by wyższy, żeby ta sytuacja się nie skomplikowała. Problem by był, gdybyśmy cierpieli fizycznie, byłoby trudniej odwrócić naszą sytuację punktową – tak nie jest. Nie mówię, że stwarzamy sobie multum sytuacji, ale one są. Prawdą jest, że nie zawsze nam wychodzi, jeśli jako pierwsi zainkasujemy bramkę.

Jestem nadal przekonany, że jesteśmy w stanie mieć serię 2-3 zwycięstw z rzędu, bo takie mam odczucie. Tego nie da się sprawdzić, bo patrzymy tylko przez pryzmat wyników, ale wcale więcej nie biegaliśmy i wcale lepiej nie graliśmy na wiosnę. Na trening na pewno nie przyjdziemy jak zbite psy, tylko będziemy dalej pracować, bo nie ma aż takie katastrofy żeby wszystko odwracać do góry nogami.


GKS Tychy – Sandecja Nowy Sącz 0:1 (0:0)

0:1 Damian Chmiel (58)

GKS Tychy: Jałocha – Grzybek, Biernat, Tanżyna, Abramowicz– Adamczyk (59. Monterde), J. Piątek (86. Staniucha), Grzeszczyk, Daniel 33, Bernhardt (78. Steblecki) – Vojtus.

Sandecja: Kozioł – Basta, Szufryn, Piter-Bucko - Chmiel (83. Dudzic), Baran, Małkowski (82. Kanach), Kasprzak, Kałahur – Gabrych, Klichowicz (14. Flaszka).

Żółte kartki: Basta, Kałahur, Małkowski, Piter-Bucko

Sędziował: Mariusz Korpalski (Toruń)

Widzów: 4.442


POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:




Polska Mistrzem Świata w siatkówce: Mówi kapitan Michał Kubiak


Polska Mistrzem Świata w siatkówce: Mówi MVP turnieju Bartosz Kurek



Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Terminarz Fortuna 1 Ligi

Herb godpodarza Herb gościa
Brak danych
Więcej

Polub nas na Fejsie!

Tabela Fortuna 1 Ligi

Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
Awans do Ekstraklasy
Spadek do 2. ligi
1 Raków Częstochowa Live 21 48 14 6 1 36-10
2 Sandecja Nowy Sącz Live 21 38 10 8 3 23-12
3 Stal Mielec Live 21 37 10 7 4 30-14
4 ŁKS Łódź Live 21 37 10 7 4 32-18
5 Podbeskidzie Bielsko-Biała Live 21 32 9 5 7 30-22
6 Puszcza Niepołomice Live 21 30 8 6 7 24-27
7 Chojniczanka Chojnice Live 21 29 7 8 6 29-27
8 GKS 1962 Jastrzębie Live 21 29 7 8 6 24-27
9 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 21 27 7 6 8 32-34
10 Bytovia Bytów Live 21 26 5 11 5 33-28
11 GKS Tychy Live 21 26 6 8 7 28-26
12 Odra Opole Live 20 23 6 5 9 28-33
13 Warta Poznań Live 21 23 6 5 10 19-27
14 Chrobry Głogów Live 21 23 6 5 10 14-21
15 Wigry Suwałki Live 20 22 5 7 8 22-33
16 Stomil Olsztyn Live 21 22 6 4 11 20-29
17 GKS Katowice Live 21 18 4 6 11 16-28
18 Garbarnia Kraków Live 21 16 4 4 13 16-40