reklama

Bomba Kovacevicia dała Lechii wygraną i fotel lidera

Jacek CzaplewskiZaktualizowano 
Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk 0:1 Andrzej Zgiet/Polska Press
Lechia Gdańsk nowym liderem LOTTO Ekstraklasy. W meczu 6. kolejki pokonała na wyjeździe Jagiellonię Białystok 1:0 (0:0). Bramkę zdobył Aleksandar Kovacević. Spotkanie oglądało 17 100 widzów.

Jagiellonia czy Lechia, Lechia czy Jagiellonia. Przed pierwszym gwizdkiem można się było zastanawiać, która z drużyn strąci z fotelu lidera Arkę Gdynia pełniącą te honory od niecałej doby, a więc od wygranego spotkania z Legią Warszawa (3:1). Gospodarzom pomóc miał dziś Konstantin Vassiljev, chociaż jeszcze wczoraj jego występ stał pod znakiem zapytania. Goście znowu wyszli ofensywnie, lecz bez Sławomira Peszki, którego kontuzja zatrzymała w Gdańsku. Próbowano eksperymentalnej metody z pijawkami, lecz najwidoczniej przegrano z czasem. Miejsce na lewym boku zajął Paweł Stolarski i to on w pierwszej połowie jako jedyny stworzył groźną sytuację. Uderzył fałszem, ale został zablokowany.

Pierwsza odsłona udowodniła, że oba zespoły darzą się respektem. Ryzyko nie było podejmowane. Inicjatywę miała co prawda Jagiellonia, jednak nie umiała jej udokumentować. Strzał z rzutu wolnego Vassiljeva dał radę wybronić debiutujący w Lechii Damian Podleśny (zastąpił kontuzjowanego Vanję Milinkovicia-Savicia). W innej dobrej akcji za słabo kopnął natomiast Taras Romanczuk. A Przemysław Frankowski, który zaczynał przygodę z Ekstraklasą właśnie w Lechii, po mądrym rozegraniu rzutu wolnego z Vassiljevem, pomylił się o metr lub dwa.

Drugą połowę mogła dobrze zacząć Jagiellonia, bo długiego podania nie przeciął głową Rafał Janicki. Za bezpańską piłką pobiegł Fedor Cernych. I gdy wydawało się, że zmieści ją przy lewym słupku, to jednak minimalnie chybił celu.

Krótko potem na boisku zaiskrzyło. Jedno z nieprzepisowych wejść napędziło kolejne. Doszło do przepychanek. Włączyły się do nich ławki rezerwowych. Sędzia Tomasz Kwiatkowski zaczął sięgać po żółte kartki. Na trybuny wysłał natomiast kierownika Jagiellonii, Arkadiusza Szczęsnego. To wcale nie ostudziło emocji. Już do końca meczu było nerwowo.

Z nerwami i przede wszystkim z boiskowym klinczem lepiej poradziła sobie Lechia. W 64. minucie na prowadzenie wyprowadził ją Aleksandar Kovacević. Serb niczego wielkiego dzisiaj nie zagrał. W tym jednym momencie pokazał jednak błysk. Najpierw uciekł dwóch rywalom, a zaraz potem huknął tak, że Marianowi Kelemenowi pozostało wyjąć piłkę z siatki. Jagiellonia starała się na to jeszcze odpowiedzieć. W 70. minucie Cernych trafił w poprzeczkę. A dobitka Marka Wasiluka, również głową, była niecelna.

Tuż przed końcem próbował z ostrego kąta Vassiljev. Jego strzał zdołał obronić jednak Podleśny. Lechia ma trzy punkty i przynajmniej do następnego weekendu będzie przewodzić w tabeli LOTTO Ekstraklasy.

TOP 10 najdroższych piłkarzy świata

Najlepsze piłkarskie newsy - polub nas!

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

w
widz

To co pokazali dzis kopacze z Jagi to jest piłka osiedlowa a nie najlepsza liga krajowa. Skoro Vassiljev jest kontuzjowany i obity to niech taka bedzie CAŁA JEDENASTKA Jagi .

On był jedynym zawodnikiem co potrafił szybko biegac  i jakos kopac piłke , reszta zawodników wyglądała tak jak by wczoraj mieli  wagon drzewa do popiłowania i porąbania na opał , lub na takich co dziś  o 16 wyszli z imprezy typu wesele szwagra. No nie było tak gorąco by stać i czekac końca meczu.

Z boiska wiało nuda , padła bramka Jaga mogła przy lepszych celownikach i zainteresowaniu piłkarzy gra swobodnie wygrac , ale piłkarze maja poza brakiem sił, problemy z widzeniem kolegów, z zagraniem do kolegów z pierwszej piłki, 

Jak można z 2-3 metrów główka nie trafic do bramki , jak można nie widziec kolegi na 5 metrze od bramki , a po co zamiast w bramkę kopac w kolegę , który uratował Lechie od utraty gola w końcowych minutach.

A teraz kibole Jagusi , dlaczego jesteście idiotami i zapalacie race na stadionie , co musicie byc wiekszą hołota od kibiców przyjezdnych i ............ jestem pewien kluby zapłacą za te EFEKTY.

 

A co do sędziego głównego i jego kolegi co obesrwował ataki Jagi , panowie proponuje wizyte u okulisty  I TO DOBREGO. Około 10 minut przed końcem meczu tuz przed polem karnym ok 20 m od sędziego liniowego Vassiljev dostaje reką w twarz , i tego nie widziec.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3