Na zamkniętym rynku najbardziej tracą małe kluby. Giganci raczej przetrwają. Piłkarze ekstraklasy powinni zgadzać się na zamrożenie pensji

Radosław Patroniak
Radosław Patroniak
Piłkarze Śląska Wrocław i Wisły Kraków już zadeklarowali, że rezygnują z części zarobków w czasie pandemii koronawirusa. Czy ich śladem pójdą też zawodnicy Lecha Poznań? Fot. Tomasz Ho£Od / Polska Press
Na obcięcie części pensji w czasach pandemii koronawirusa już zgodzili się piłkarze Śląska Wrocław i Wisły Kraków. To samo jeszcze wcześniej zrobili gracze 1/3 klubów Bundesligi, na czele z Rafałem Gikiewiczem z Unionu Berlin. Świat piłki już liczy straty, a przecież liga przestała grać dopiero w połowie marca. Postanowiliśmy więc u źródła sprawdzić, co czeka piłkarzy i kluby w najbliższych tygodniach. A nie ma lepszego łącznika między nimi od agenta piłkarskiego...

- To nie jest dobry czas na stawianie tez, bo każda z nich już za kilka dni może być nieaktualna. Przecież za 1,5 miesiąca możemy być już w kompletnie innej rzeczywistości. Na pewno będziemy mieli duży problem gospodarczy, a zawodowa piłka to tak naprawdę część gospodarki. Jak bardzo jednak pokiereszowani z tego wyjdziemy w połowie roku, tego nie wie nikt. A nawet jeśli ktoś mówi, że wie, to znaczy, że bardziej wróży z fusów niż analizuje - tłumaczył nam jeden z potentatów na futbolowym rynku.

Dla kogo w takim razie aura kryzysu i niedoborów finansowych może być bardziej łaskawa - dla potentatów czy wręcz przeciwnie dla tych, którzy ledwo wiążą koniec z końcem. - Wielkie marki i wielkie kluby na pewno przetrwają. Dla nich strata 2-3 sponsorów nie jest tragedią. Oni to odczują, ale trzeba pamiętać, że oni nie żyją z dnia na dzień. Maluczcy natomiast mogą poczuć powiew historii i ogłosić bankructwo przed końcem powrotu normalności. Polska jest poza tym specyficzna. Nasz rynek jest mocno uzależniony od praw telewizyjnych i kibiców. A przecież wiadomo, że jak liga nie gra, to nie ma transmisji i zapełnionych trybun - dodał nasz rozmówca.

Czytaj też: Wraca pomysł meczu Lecha z Barceloną

Dlatego według niego pomysł prezesa Rakowa i jednocześnie właściciela firmy x-com, Michała Świerczewskiego, by dokończyć ligę w cyklu turniejowym, nie był wcale taki szalony. - Znam tego człowieka osobiście i wiem, że to nie jest człowiek oderwany od rzeczywistości. Nie zasłużył na obśmianie, tylko na poważne potraktowanie. Jego pomysł wart jest przemyślenia, a ci którzy go teraz hejtują za pół roku będą go może nazywać prorokiem - stwierdził jeden ze znanych menedżerów piłkarskich.

Jego zdaniem nie należy pisać wyłącznie czarnych scenariuszy i już teraz ogłaszać, że kluby nie będą płacić swoim zawodnikom.
- Może trzeba pomyśleć o odroczeniu płatności dla piłkarzy, bo zagrożenie, że nie dokończymy rozgrywek jest bardzo poważne. Z drugiej strony nie ma sensu wychodzić też przed szereg, bo jeśli wszyscy pójdą do pracy w maju, to i piłkarze mogą wyjść na boisko - tłumaczył agent.

Pytanie o obcinanie pensji jest najbardziej drażliwe w każdej branży nie tylko w piłkarskiej. - Łatwo można znaleźć złoty środek. Piłkarze w ekstraklasie mogą spokojnie przeżyć 2-3 miesiące z częścią dotychczasowych zarobków. Nie muszą też od razu deklarować, że godzą się z utratą tych środków. Jeśli sytuacja wróci do normy, to przecież prezesi klubów mogą im zaproponować spłatę zamrożonych kwot w ratach przez kolejny rok, a może nawet dwa lata. Takie pomysły nie przejdą już jednak w niektórych klubach I ligi i chyba we wszystkich drużynach II i III ligi, bo w nich 90 procent piłkarzy nie ma wielkich oszczędności - zauważył ceniony menedżer.

Trudno się też nie zgodzić z jego opinią, że w tym trudnym czasie szefowie klubów bardziej niż na renegocjacji umów powinni koncentrować się na analizach rynków finansowych, bo tam i w gospodarce jest klucz do uzdrowienia klubowych finansów, a nie w nerwowych reakcjach na linii pracodawca - pracownik, czyli w tym przypadku piłkarz.

Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje:
Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? r.patroniak@glos.com

Głośne powroty piłkarzy do ekstraklasy.

Wideo

Materiał oryginalny: Na zamkniętym rynku najbardziej tracą małe kluby. Giganci raczej przetrwają. Piłkarze ekstraklasy powinni zgadzać się na zamrożenie pensji - Głos Wielkopolski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3