Legia Warszawa zdobyła Superpuchar Polski. Znowu ograła Raków Częstochowa w rzutach karnych. Mecz oglądał Fernando Santos

Jacek Czaplewski
Jacek Czaplewski
Legia ograła Raków w rzutach karnych
Legia ograła Raków w rzutach karnych Marzena Bugala-Astaszow Polska Press
Legia Warszawa zaczęła nowy sezon od zdobycia Superpucharu Polski. W Częstochowie wygrała z Rakowem po rzutach karnych (0:0, 6:5 k.), tak jak w maju w finale Pucharu Polski. Widowisku przyglądał się selekcjoner reprezentacji Polski, Fernando Santos.

Superpuchar Polski. Raków - Legia 0:0, 5:6 k.

Choć pierwszy gwizdek wybrzmiał po dwudziestej to i tak gra toczyła się w trzydziestostopniowym upale. Z tego powodu sędzia Szymon Marciniak dwukrotnie przerwał mecz na uzupełnienie płynów. Obaj trenerzy sięgnęli też po wielu zmienników; trzy z pięciu roszad wykorzystali już po godzinie.

Widowisko z trybun obejrzał selekcjoner Fernando Santos. Portugalczyk tryskał humorem, ale tak naprawdę po stronie Rakowa nie miał na kogo popatrzeć, skoro w składzie znalazło się dziesięciu obcokrajowców. Sześciu Polaków wystawiła za to Legia. Zadebiutował Patryk Kun, do maja wahadłowy Rakowa. Pierwszy raz w środku pola biegał natomiast Juergen Elitim.

Raków obił poprzeczkę, Legia słupek

Mimo szumnych zapowiedzi mecz niestety nie porwał. Tempo może i było niezłe jak na warunki pogodowe, ale atrakcyjność gry pozostawiła wiele do życzenia. W pierwszej połowie przed jedyną okazją na gola stanął stoper Rakowa Bogdan Racovitan. Po główce Rumuna piłka obiła poprzeczkę.

W drugiej połowie Legia odpowiedziała strzałem w słupek Tomasa Pekharta. Nie pomogło wejściu debiutującego Marca Guala. Raków w 94 minucie jeszcze raz trafił w poprzeczkę kiedy akcję Bena Ledermana skończył Marcin Cebula.

Zgodnie z regulaminem po bezbramkowym spotkaniu sędzia Marciniak zaordynował nie dogrywkę, lecz od razu konkurs rzutów karnych. I wtedy wreszcie emocje sięgnęły zenitu.

Rzuty karne w Superpucharze: lepsza Legia

Jedenastki zdecydowały w maju o Pucharze Polski. Legia uderzała bezbłędnie, w Rakowie pomylił się jedynie Mateusz Wdowiak, który dziś nie wszedł na boisko, a lada dzień odejdzie do Zagłębia Lubin.

Do trzeciej serii wszyscy trafiali. Pomylił się dopiero Marcin Cebula, którego próbę rozczytał Kacper Tobiasz. W następnej serii Raków wyrównał jednak stan gry, bo Macieja Rosołka wyczuł Vladan Kovacević, specjalista od karnych, którego w Pucharze Polski zabrakło na boisku.

O ponownej wygranej Legii zadecydowała siódma seria, kiedy w bramkę nie trafił Jean Carlos Silva, a konkurs skończył strzałem w prawy róg Maik Nawrocki.

Karne w Superpucharze Polski:

  • I seria: Fran Tudor na 1:0 (lewy róg), Bartosz Slisz na 1:1 (prawy róg)
  • II seria: Łukasz Zwoliński na 2:1 (prawy róg), Rafał Augustyniak na 2:2 (prawy róg)
  • III seria: Marcin Cebula nie trafia (broni Kacper Tobiasz), Blaz Kramer na 3:2 (prawy róg)
  • IV seria: Milan Rundić na 3:3 (w prawy róg), Maciej Rosołek nie trafia (broni Vladan Kovacević)
  • V seria: Giannis Papanikolaou na 4:3 (w prawy róg), Josue na 4:4 (w prawy róg)
  • VI seria: Ben Lederman na 5:4 (w prawy róg), Marc Gual na 5:5 (w prawy róg)
  • VII seria: Jean Carlos Silva nie trafia (nad bramką), Maik Nawrocki na 6:5 (w prawy róg).

Piłkarz meczu: Kacper Tobiasz
Atrakcyjność meczu: 3/10

EKSTRAKLASA w GOL24

Radość kibiców Legii z piłkarzami po rzutach karnych

Kibice Legii Warszawa przypomnieli o Wołyniu. Zaskakujący tr...

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gol24.pl Gol 24