Pawlusiński: Mam nadzieję, że wiosna nie będzie gorsza

Andrzej Mizera
Dariusz Pawlusiński, Termalica Bruk-Bet Nieciecza
Dariusz Pawlusiński, Termalica Bruk-Bet Nieciecza Piotr Bałut / Polskapresse
- Po przyjściu trenera Dusana Radolskiego starałem się bardzo sumiennie pracować i jak najlepiej przygotować się do sezonu. Myślę, że udało się to zrobić. Dzięki temu zatarłem nie najlepsze wrażenie, jakie pozostawiłem po pierwszych miesiącach gry w Termalice Bruk-Becie - mówi Dariusz Pawlusińki, pomocnik zespołu z Niecieczy.

Właśnie minął pierwszy rok Twoich występów w Termalice Bruk-Becie Nieciecza. Jak oceniasz ten czas w swojej piłkarskiej przygodzie?
Uważam, że nie był zły. Pierwsze pół roku było dla mnie ciężkie. Oczekiwania w stosunku do mojej osoby były duże. Nie potrafiłem ich spełnić. Zawiodłem. Po przyjściu trenera Dusana Radolskiego starałem się bardzo sumiennie pracować i jak najlepiej przygotować się do sezonu. Myślę, że udało się to zrobić. Dzięki temu zatarłem nie najlepsze wrażenie, jakie pozostawiłem po pierwszych miesiącach gry w Termalice Bruk-Becie.

Trudno nie zgodzić się z Twoją oceną. W 2011 roku, w Niecieczy, miałeś słabszą wiosnę. Co wpłynęło na taką postawę? Czy tylko psychika?
Zdawałem sobie sprawę, że mój transfer niósł za sobą pewne oczekiwania. Chciałem oczywiście temu sprostać. A wtedy nie zawsze wszystko wychodzi. Z perspektywy czasu oceniając moje początki w Niecieczy, to wydaje mi się, że miałem też kłopoty z aklimatyzacją. Mimo że jestem już doświadczonym zawodnikiem, to jednak zawsze w nowym miejscu trzeba się odpowiednio odnaleźć. Tak jest w każdym klubie.

Na ile fakt, że wiosną walczyliście o utrzymanie, wpłynął na Twoją słabszą postawę?
To też miało znaczenie. Chociaż do takiej sytuacji byłem zresztą przyzwyczajony, choćby z występów w Cracovii, która również w ostatnich latach walczyła o byt w ekstraklasie.

Jesień to już metamorfoza jeżeli chodzi o Twoją grę. Zasługę ma w tym z pewnością trener Radolsky. Po jego przyjściu zespół nie tylko lepiej grał, ale też zanotował bardzo dobry wynik. Co takiego zmienił właśnie szkoleniowiec, że tak znacząco poprawiła się Wasza sytuacja?
Ciężko pracowaliśmy na ten rezultat. Dzięki szkoleniowcowi natomiast uwierzyliśmy we własne umiejętności. Już mecze sparingowe pokazały, że z lepszymi rywalami możemy rywalizować jak równy z równym, prowadząc grę oraz strzelając bramki.

A czy w występach jesiennych pomogło trafienie, zdobyte w pierwszym spotkaniu z GKS-em Katowice, które zapewniło zespołowi zwycięstwo?
Na pewno. Potem w podświadomości było mi dużo łatwiej. Chociaż starałem się w każdym spotkaniu dać z siebie wszystko. A jako zespół wierzyliśmy, że "odpalimy". I tak się stało. Zajęliśmy drugie miejsce. Mam nadzieję, że wiosna w naszym wykonaniu nie będzie gorsza.

A to oznacza...
Głośno o tym nie chcę mówić. Każdy wie, jaka jest nasza sytuacja w tabeli.

Wkrótce zakończycie urlopy. Czy tęsknisz już za piłką i treningami?
Jak ktoś uprawia wyczynowo sport, to chyba wręcz jest skazany na aktywność. Podobnie jest ze mną. Bardzo często chodzę spalać wszelkie kalorie, zwłaszcza teraz po okresie świątecznym. Ćwiczę na siłowni czy orliku oraz basenie. A na treningi oczywiście, że czekam. Mam nadzieję dobrze przepracować okres przygotowawczy.

Rozmawiał Andrzej Mizera / Gazeta Krakowska

Najlepsi KIBICE 2011 roku? GŁOSUJ w plebiscycie Ekstraklasa.net!

Kibice

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gol24.pl Gol 24