Wisła Kraków. Albert Rude podekscytowany pucharowym starciem z Widzewem Łódź

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Anna Kaczmarz
Wisła Kraków zagra w środę o godz. 20.30 z Widzewem Łódź w ćwierćfinale Pucharu Polski. Mecz zapowiada się jak prawdziwe piłkarskie święto. Frekwencja powinna oscylować wokół 25 tysięcy widzów.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

Przed meczem z Widzewem z dziennikarzami spotkał się trener Wisły Albert Rude. Nie ma on idealnej sytuacji kadrowej, bo lista kontuzjowanych zawodników wydłużyła się o kolejne nazwiska. Na ten moment z powodów zdrowotnych do dyspozycji Hiszpana nie będą: Kamil Broda, Miki Villar, Vullnet Basha, Bartosz Talar, Patryk Gogół, David Junca oraz Igor Sapała. W przypadku tego ostatniego to nowa sprawa. O tej kontuzji Albert Rude mówi: - To stało się na treningu. Nie będzie do naszej dyspozycji na ten mecz, ale musimy dokładnie sprawdzić, jak poważny to jest uraz.

Mecz zapowiada się jak prawdziwe piłkarskie święto. Nic zatem dziwnego, że szkoleniowiec Wisły nie kryje emocji. Mówi: - Głównym założeniem tego meczu będzie, żeby włączyć w niego cały ten entuzjazm, który mu towarzyszy. Będziemy mogli zagrać przeciwko drużynie z ekstraklasy. Będziemy się starali się wystawić jak najlepszą jedenastkę. W szatni nie dokonuję podziału na tych, którzy grają w pierwszej jedenastce i tych którzy siedzą na ławce. W tym meczu chcę postawić w podstawowym składzie na tych piłkarzy, którzy pokażą się z jak najlepszej strony.

Albert Rude ocenia transfery Wisły i ucina temat Boatenga Welbecka

Przy okazji konferencji nie mogło zabraknąć pytań o transfery, o nowych zawodników. Rude mówił na ten temat krótko. O Billel Omranim: - Billel jest z nami. Dzisiaj miał z nami pierwszy trening. Wygląda dobrze. Oczywiście musi nadrobić zaległości, żeby dojść do poziomu zespołu, ale będzie nam pomagał w przyszłości.
O Karolu Dziedzicu: - To taki sam przypadek jeśli chodzi o Karola. Musimy mu dać czas, żeby dostosował się do naszego sposoby gry.
I wreszcie o niedoszłym transferze Richarda Boatenga Welbecka: - Klub podjął decyzję, żeby nie podpisywać z nim kontraktu.
Wracając do spraw kadrowych, do gry gotowy będzie już Jakub Krzyżanowski, o którym Rude mówi: - Mówiłem na ostatniej konferencji, że miał problemy po meczu ze Stalą, chcieliśmy go oszczędzić, ale teraz jest już w pełni gotowy.

Co z tymi kontuzjami w Wiśle i co z przygotowaniem?

Trudno było w czasie konferencji uciec od spraw związanych z rosnącą liczbą kontuzji i od przygotowania fizycznego drużyny. O tych pierwszy trener Wisły powiedział: - Mamy trochę kontuzji i każdą analizujemy z osobna, bo każda jest inna i dotyczy innego zawodnika. Np. Talar i Gogół mają problemy z kolanami i grając na wysokiej intensywności takie rzeczy mogą się zdarzyć. W innych przypadkach mamy kontuzje mięśniowe. Oczywiście pracujemy nad tym, żeby unikać tego typu urazów w przyszłości. Chodzi o to, żeby ulepszyć swoje metody treningowe, żeby do tego nie dochodziło. Gra na wysokiej intensywności, na wysokiej wydajności to jest balansowanie pomiędzy grą na stu procentach możliwości, a ryzykiem kontuzji.

Dopytywany czy nie uważa, że popełniono błąd jeśli chodzi o przygotowanie drużyny do sezonu, Albert Rude bronił się liczbami: - Myślę, że aby mówić o kontekście przygotowania fizycznego, trzeba mówić o liczbach i je analizować. Obaj nasi środkowi obrońcy Joseph i Alan w ostatnim meczu przebiegli po 10 km. Jaroch i Duda przebiegli po 12 km. Nasz napastnik, gdy normalnie napastnik biega mniej, przebiegł 11 km. 86 procent z tych przebiegniętych kilometrów było na wysokiej intensywności. Zawodnicy tego zespołu są przygotowani fizycznie jak bestie. Biegają cały czas, pressing mamy przez osiemdziesiąt minut. Mieliśmy dużo szans. Zespół jest przygotowany fizycznie, żeby iść naszą drogą, żeby wypełniać nasze standardy.

Dodał też: - Paramenty fizyczne możemy mierzyć na liczbach. Taka jest moja perspektywa. Ile biegów wykonałeś, ile kilometrów pokonałeś i na jakiej intensywności. To pokazuje czy jesteś dobrze czy źle przygotowany fizycznie. Patrząc na moje doświadczenie i zespoły, z którymi pracowałem, mogę powiedzieć, że ten zespół jest gotowy, żeby grać tak jak chcemy.

Nie będzie zmiany w bramce „Białej Gwiazdy”?

Do tej pory w meczach pucharowych w bramce Wisły następowała zmiana. Wygląda na to, że teraz tak nie będzie, bo Rude zapytany o tę kwestię i czy szansę mogą dostać Anton Cziczkan lub Jakub Stępak, odpowiada: - Normalnie to jest rodzaj sytuacji, że jeśli jest dwóch bramkarzy, walczących o miejsce w składzie, ten, który gra więcej w lidze, nie gra w pucharze. W naszym przypadku Anton jest nowy w drużynie i musi się dostosować do sposobu, w jakim gramy. Musimy dokładnie ocenić tę sytuację, żeby dokonać ostatecznego wyboru, podjąć jak najlepszą decyzję.

Jeśli w środę nie będzie dogrywki, od końcowego gwizdka meczu Wisła – Widzew do pierwszego w ligowym starciu Wisły w Opolu z Odra minie około 67 godzin. To nie jest długi czas. Czy zatem będzie to miało wpływ na to jaki skład wybiegnie w środę na boisko przy ul. Reymonta? - Grając na dwóch frontach, w lidze i pucharze, trzeba podejmować odpowiednie decyzje. Oczywiście jesteśmy podekscytowani, że możemy grać do następnej fazy – odpowiada trochę wymijająco trener Wisły.

Pytany z kolei o najbliższego rywala mówi: - Wiem, że to zespół, który ma dużą historię. Ma szalonych kibiców. Gdy analizowaliśmy ich z moim sztabem bardzo duże wrażenie zrobiło na nas, że u siebie grają przy pełnym stadionie. Starają się kontrolować grę. Grają w systemie 4-3-3, środkowi obrońcy nie boją się brać gry na siebie. Myślę, że mamy podobny styl gry i spodziewam się interesującego meczu dwóch zespołów, które chcą grać w piłkę.

Trener Wisły spotkał się z opiniami, że przy stylu Wisły mogłoby jej się lepiej grać w ekstraklasie. Zapytany czy też tak uważa, powiedział: - Słyszałem tego typu opinie w momencie gdy tutaj przyszedłem. Sam muszę jednak sobie wyrobić zdanie na ten temat. Wiem, że intensywność naszej ligi jest wysoka. Muszę się wciąż dostosowywać do tego, żeby zapobiegać np. kontratakom. Gdybyśmy zapobiegli trzem, czterem kontratakom w ostatnim meczu, obraz naszej gry byłby zupełnie inny.

Na koniec Albert Rude został zapytany co chciałby przekazać kibicom, którzy nie są zadowoleni z gry drużyny na początku piłkarskiej wiosny? Hiszpan powiedział: - Ja też nie jestem, tak jak kibice, zadowolony z tego jak gramy. Mamy bardzo dużo do poprawy. Nie jestem jednak czarodziejem, a trenerem. Wiem jednak, że nie mogę powiedzieć, że potrzebuję czasu, żebyśmy grali tak jak chcemy. Musimy wszystko połączyć. Nie możemy tracić punktów, musimy wygrywać, walczyć i piąć się w górę.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Dni Lawinowo-Skiturowe

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Wisła Kraków. Albert Rude podekscytowany pucharowym starciem z Widzewem Łódź - Gazeta Krakowska

Wróć na gol24.pl Gol 24