Katastrofa poznańskiej piłki. To co się stało, mocno uderza też w Lecha

Maciej Lehmann
Maciej Lehmann
Koniec sezonu pozostawił wśród poznańskich kibiców wielki niesmak
Koniec sezonu pozostawił wśród poznańskich kibiców wielki niesmak Adam Jastrzebowski
Liga się skończyła, ale nie milkną echa ostatniej kolejki, której przebieg zbulwersował wielu kibiców w Poznaniu. Komentarze nie pozostawiają na władzach Lecha Poznań suchej nitki.

„Dzień hańby”, „Lech grabarzem poznańskiej piłki”, „Granica wstydu przekroczona” - to niektóre tytuły jakie pojawiły się w mediach po ostatnim meczu Kolejorza z Koroną przegranego przez lechitów 1:2. Ten wynik pogrążył też Wartę, która po 4 latach pobytu w ekstraklasie spadła do I ligi. Zieloni, choć nie mają w Poznaniu wielu zagorzałych kibiców, cieszą się w stolicy Wielkopolski ogromną sympatią. I właśnie styl, w jakim sportowy i finansowy poznański hegemon pogrążył, biednego sąsiada zza miedzy, wywołał falę, bardzo niepochlebnych komentarzy pod adresem władz i piłkarzy Lecha Poznań.

Nóż w plecy sąsiada

- Sprzedaję pamiątki na Starym Rynku, mam wielu kolegów, którzy chodzą na Bułgarską i sympatyzują też Warcie. Wszyscy są zniesmaczeni tym, co się w sobotę wydarzyło. Przez cztery lata mieliśmy wyjątkowe na skalę europejską derby, z których mogliśmy dwa razy w roku być dumni. To co Lech zrobił Warcie bardzo nas wszystkich zabolało. To był jak nóż w plecy klubu, który zawsze miał bardzo „pod górę” i dlatego poznaniacy trzymali za niego kciuki. W moich oczach Kolejorz stracił tak wiele, że nie zamierzam już go wspierać. Przez tydzień będę chodził w zielonej koszulce. Świetnie by było, gdyby w tych barwach zrobić protest na pierwszym meczu Lecha w nowym sezonie

- usłyszeliśmy od jednego z naszych Czytelników, który rano zadzwonił na reporterski numer dyżurny do „Głosu Wielkopolskiego”.

Podobnych telefonów było kilka.

- Lech nie szanuje nawet swojej historii, co widać było na obchodach 100-lecia i można zobaczyć w muzeum, to ma uszanować Warty? Władze Lecha pokazały swoją mentalność . To są ludzie, którzy zupełnie nie czują wartości tego miasta

- usłyszeliśmy od znanego działacza nieistniejącej już sekcji koszykówki KKS Lech Poznań.

Eksperci też są zniesmaczeni

Wydarzenia z soboty skomentował na swoim profili w mediach społecznościowych Radosław Nawrot, jeszcze niedawno dziennikarz sportowy, dziś pisarz i redaktor Zielonej Interii.

- Co do Lecha i Warty, nikt nie oczekiwał, że Lech weźmie na siebie odpowiedzialność za jej utrzymanie. I Warta też o to, zdaje się, nie prosiła. Tak, miała dość własnych okazji, by utrzymać się samodzielnie i jej władze też zawaliły sprawę. To jasne. Chodziło jednak o to, by Lech chociaż raz, na koniec się nie skompromitował... Nie przegrał chociaż z nim. Chociaż zremisował. U siebie. Honorowo. To naprawdę niewiele. A to niewiele, jak ewidentnie widać w komentarzach, było w Poznaniu ważne społecznie. I nawet to niewiele okazało się za dużo dla niego. Stąd niesmak. Przez takie spaskudzenie historii. Ona jest wieczna - napisał Radosław Nawrot.

[cyt]- Na fatalnym występie Lecha traci przede wszystkim Poznań. Raz, że Kolejorz spisuje sezon na straty, dwa, że również w wyniku tej wpadki z ligi poleciała Warta, która zdezerterowała w Białymstoku. Masakra. Kompletna masakra

- dodaje Dawid Dobrasz z „Meczyków.pl”

Wina samej Warty przy degradacji jest oczywista, jednak stempel na tym wydarzeniu postawił nieudolny Lech, który sam dryfuje w kierunku katastrofy. To nie przypadek, że jednego dnia spadły do III ligi rezerwy Kolejorza, sekcja kobieca straciła szansę na awans do ekstraklasy i ważny mecz przegrał zespół U-19, który jeszcze walczy o mistrzostwo Polski, ale roztrwonił gigantyczną przewagę. Najgorsze jest to, że przy Bułgarskiej zamiast refleksji i chęci zmian skompromitowanej struktury, trwa betonowanie chorego układu, czego efektem jest zatrudnienie kolejnego trenerskiego anonima.

Warta Poznań na zakręcie

Po 4 latach w ekstraklasie Warta żegna się z elitą niepewna swojej przyszłości. Już w poprzednim sezonie zanotowała dużą jak na siebie stratę finansową (pisało się o 6 mln zł), a brak pieniędzy z ekstraklasy spowoduje, że będzie musiała całkowicie przebudować swoją kadrę.

- Doba mija a szok i niedowierzanie nie ustępują. Ogromne uczucie zawodu. Ogromne, bo wszystko było w naszych rękach przez cały sezon. Kawał zdrowia i nie tylko w tym klubie już zostawiłem a wraz ze mną wiele osób, które go budują i dobrze mu życzą.... Przeszliśmy niesłychanie długą drogę i dużo udało się wspólnie przez ostatnie 6 lat zbudować. Tak dużo a jednocześnie tak niewiele. Ciężkie dni przed nami. Każda forma wsparcia klubu jest nieoceniona i dziękuję za nią w imieniu wszystkich. Zobaczymy, co konstruktywnego uda się wypracować w najbliższych dniach. Niezmiernie trudny moment. Powrócimy najszybciej jak to możliwe z konkretnymi informacjami dla Was

- napisał na portalu X Bartosz Farjaszewski, właściciel Warty.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Katastrofa poznańskiej piłki. To co się stało, mocno uderza też w Lecha - Głos Wielkopolski

Wróć na gol24.pl Gol 24