Wywiad: Adam Kaźmierczak, wiceprezes PZPN wierzy w Biało-Czerwonych

Dariusz Piekarczyk
Dariusz Piekarczyk
Adam Kaźmierczak
Adam Kaźmierczak Fot. PZPN
Wywiad z Adamem Kaźmierczakiem, prezesem Łódzkiego Związku Piłki Nożnej oraz wiceprezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Ochłonęliśmy już po finale ekstraklasy. Widzew zakończył sezon na miejscu dziewiątym, ŁKS spadł z hukiem do I ligi. Nie tak to miało być, prawda?
- Trudno się z tym nie zgodzić. Wierzyłem w utrzymanie ŁKS w lidze, ale ta wiara niestety szybko została zachwiana. Zespół zaczął grać dobrze dopiero wtedy, gdy praktycznie nie miał już szans na utrzymanie. Czy za późno doszło do zmiany trenera? Nie chcę już tutaj tego roztrząsać. Wiem jedno - ŁKS pod wodzą Marcina Matysiaka grał naprawdę odważnie i chciało się na to patrzeć. Co do Widzewa to dziewiąte miejsce, po słabszej rundzie jesiennej, nie jest porażką. Uważam, że dużo dobrego wniósł trener Daniel Myśliwiec. Jestem wręcz przekonany, że w nowym sezonie Widzew będzie wyżej. Może być nawet czarnym koniem rozgrywek.

Pana zdaniem co zadecydowało o spadku zespołu z alei Unii i czy dobrym posunięciem jest zmiana trenera, Do inauguracji I ligi, która w nowym sezonie będzie niezwykle silna, bo mamy tam choćby Wisłę Kraków, Wartę Poznań, czy Ruch Chorzów, jest niezwykle mało czasu.
- Zacznijmy od tego, że zmiana trenera jest wymuszona. Marcin Matysiak ma swoje sprawy i nie mógł poprowadzić drużyny w nowym sezonie. O spadku zaś zdecydował luty i marzec. Wtedy ŁKS powinien zdobyć punkty w meczach z zespołami będącymi w jego zasięgu. Zamiast jednak regularnie punktować to przegrywał spotkania w fatalnym stylu.

Kogo z zawodników łódzkich drużyn wyróżniłby pan, a którzy zawiedli?
- W ŁKS trzeba wyróżnić, mimo spadku, Aleksandra Bobka. Przecież to jeszcze młody chłopak, a już w kilku spotkaniach zagrał wybitnie. Mimo wszystko wyróżniłbym także Kaya Tejana. Jemu nie można było odmówić serca do walki. Na plus i to duży zasłużyli młodzi zawodnicy, którym trener Marcin Matysiak dawał szansę na finiszu ligi. W Widzewie świetną dyspozycję zaprezentował Rafał Gikiewicz. Nie od dziś wiadomo, że drużyna zaczyna się tak naprawdę od dobrego bramkarza. Wyróżniłbym także Bartłomieja Pawłowskiego, który niestety w końcówce sezonu doznał kontuzji i Jordiego Sancheza. To były wiodące postaci w zespole.

Transfery, nowi piłkarze, to konieczność? Ale też warto dać szansę młodym. W ŁKS jest druga drużyna, która całkiem przyzwoicie wypadła w II lidze, której była beniaminkiem.
- I to na pewno należy pochwalić. Ten zespół grał fajnie. W pewnym momencie mógł realnie myśleć nawet barażach o I ligę. Oczywiście wiadomo, że i tak ŁKS II nie mógłby w nich wystąpić. W końcówce sezonu trener Matysiak chętnie podbierał zawodników z drużyny Marcina Pogorzały i ci chłopcy fajnie się wprowadzili w pierwszy zespół.

Skończyła sezon III liga. W pana ocenie, jak wypadły drużyny z naszego województwa?
- Najważniejsze jest to, że wszyscy się utrzymali. Szkoda jednak, że nie doczekaliśmy się awansu. GKS Bełchatów grał wiosną słabiej niż jesienią i szybko stracił kontakt ze ścisłą czołówkę. Na duży plus zasłużyła Unia Skierniewice. Myślę, że gdyby drużyna Kamila Sochy od początku sezonu grała na własnym stadionie to mogła do końca walczyć o awans. Ale co odwlecze, to nie uciecze. Już w sierpniu zaczyna się nowy sezon i w nim Unia, moim zdaniem, będzie głównym faworytem do awansu. Pozostałe drużyny - Lechia Tomaszów, Pelikan Łowicz i Warta Sieradz zagrały na miarę obecnych możliwości.

Nie uciekniemy od mistrzostw Europy, które rozpoczynają się lada dzień. Na co stać reprezentację Polski? Grupę eliminacyjna mamy piekielnie trudną. Na początek bój z Niderlandami.
- Nie ma już dziś słabych drużyn na tym poziomie. Na co stać naszą kadrę? Na pewno na to, aby wyjść z grupy. Mecze z Ukrainą i Turcją pokazały dużo dobrego w naszej grze. Szkoda Arka Milika, ale są inni piłkarze, którzy czekają na swoją szansę. Jestem optymistą i wierzę w nasz zespół.

Pana zdaniem, kto jest faworytem mistrzostw?
- Tradycyjny zestaw - Francja, Anglia, Hiszpania oraz gospodarz turnieju Niemcy. Nie wykluczam czarnego konia w postaci Belgów czy Holendrów. Jedno jest pewne - czeka nas prawie miesięczna piłkarska uczta. ą

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ślubowanie olimpijczyków - wywiad Przemysław Zamojski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Wywiad: Adam Kaźmierczak, wiceprezes PZPN wierzy w Biało-Czerwonych - Dziennik Łódzki

Wróć na gol24.pl Gol 24