Stawowy zapowiada wzmocnienia: Do Widzewa może trafić piłkarz o bardzo znanym nazwisku

Paweł Hochstim / Dziennik Łódzki
Wojciech Stawowy
Wojciech Stawowy Łukasz Kasprzak
- Rzeczywiście, nie ma nazwisk, powiedzmy, głośniejszych. Ale widzicie przecież, że jestem spokojny. I jestem, bo chcę, żeby mieć gotową kadrę w przyszłą niedzielę, gdy będziemy lecieć na zgrupowanie do Turcji - mówi trener Widzewa, Wojciech Stawowy.

Wśród widzewiaków w Gutowie Małym trenowało wczoraj czterech graczy, którzy na zajęciach muszą wywalczyć sobie miejsce w drużynie - 19-letni napastnik Lechii Gdańsk Łukasz Kopka, rok starszy pomocnik Lecha Poznań, który ostatnio był wypożyczony do Miedzi Legnica Szymon Zgarda, 22-letni napastnik Omegi Kleszczów Jakub Rozwandowicz oraz 23-letni Maksym Kowal. Ten ostatni piłkarz ma trzy obywatelstwa - polskie, ukraińskie i kanadyjskie, a w piłkę grał w amerykańskich drużynach uniwersyteckich University at Buffalo i Des Moines Menace, kanadyjskim Toronto Lynx, a później w angielskich Tiverton Town FC i Carlton Town FC. Obecny na treningu jego menedżer twierdził, że Kowal grał w czwartej lidze angielskiej, ale oba jego byłe kluby występują... w ósmej lidze.

Nie ma wątpliwości, że ci piłkarze Widzewa nie uratują, zresztą Stawowy zdaje sobie z tego sprawę. - Na pewno trafią do nas piłkarze doświadczeni, którzy będą wierzyć, że utrzymamy się w pierwszej lidze. Proszę mi wierzyć, że te rozmowy nie są łatwe, ale są prowadzone i idą w dobrym kierunku - przekonuje Stawowy. I dodaje, że już niebawem do Widzewa może trafić piłkarz o bardzo znanym nazwisku. - Gdybym dzisiaj je podał to pewnie nikt nie uwierzyłby, że to możliwe. A jest bardzo prawdopodobne, że będzie u nas grał - tajemniczo dodaje Stawowy.

Trener Widzewa nie chciał potwierdzić wczoraj nazwisk kandydatów do gry w jego drużynie, które od kilku tygodni wychodzą na jaw. Oficjalnie przyznał tylko, że jest zainteresowany pozyskaniem Bartosza Ławy z Arki Gdynia. Tu sprawa jest jednak skomplikowana, bo, po pierwsze, Arka wcale nie jest pewna, czy chce się Ławy pozbyć, a po drugie - piłkarz kilka dni temu doznał kontuzji kolana podczas turnieju halowego. Na razie nie wiadomo, jak poważny jest to uraz, ale rokowania są kiepskie.

Z widzewskim zespołem nie trenowali Czarnogórzec Veljko Batrović i Serb Dmitrije Injac, którzy w swoich rodzinnych domach świętowali prawosławne Boże Narodzenie i dostali dodatkowe dni wolnego. - Trzeba być człowiekiem. Mnie te kilka dni nie zbawią, tym bardziej, że obaj piłkarze ćwiczą indywidualnie. Rzadko spotykają się ze swoimi rodzinami, więc pozwoliłem im na późniejszy powrót - tłumaczy Stawowy. Już w poniedziałek Injac i Batrović mają być w Łodzi.

Tymczasową bazą treningową Widzewa będzie ośrodek w Gutowie Małym. Do wyjazdu na zgrupowanie do Turcji, czyli do przyszłej niedzieli, piłkarze Stawowego będą codziennie odwiedzać to miejsce. Pierwszy mecz sparingowy z Jagiellonią Białystok, który jest zaplanowany na sobotę 17 stycznia, prawdopodobnie odbędzie się w Grodzisku Wielkopolskim, gdzie zespół trenera Michała Probierza będzie przebywał na zgrupowaniu. Widzewiakom ta lokalizacja powinna pasować, bo kilkanaście godzin później muszą być w Berlinie, skąd polecą do Turcji.

Dziennik Łódzki

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gol24.pl Gol 24