Trener Motoru Lublin po porażce w Katowicach: "Odpowiedzialność biorę na siebie"

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
Motor Lublin piłkarską wiosnę rozpoczął od wyjazdowej porażki z GKS Katowice 0:2. - Odpowiedzialność za porażkę biorę na siebie – mówi trener, Goncalo Feio.

Pierwszą groźną sytuacje stworzyli sobie gospodarze, którzy w 12. minucie mieli liczebną przewagę przy wyprowadzeniu kontry. Na uderzenie z dystansu zdecydował się Adrian Błąd i piłka przeleciała nad poprzeczką.

Motor pierwszą próbę groźnego strzału podjął dopiero w 31. minucie, gdy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego niecelnie uderzył Filip Wójcik. - W moim odczuciu mecz był wyrównany. Z naszych wyliczeń wynika, że w sytuacjach stuprocentowych było 3:3. Natomiast gospodarze strzelili dwie bramki, wygrali i o to chodzi – mówi Goncalo Feio. - W pierwszej połowie też mieliśmy dwie dobre sytuacje, których nie wykorzystaliśmy. Gieksa stwarzała nam problemy szczególnie przy drugich piłkach – dodaje trener Motoru.

Pod koniec pierwszej połowy ręką w polu karnych zagrał Marcel Gąsior i sędzia wskazał „jedenastkę”. Okazję wykorzystał Arkadiusz Jędrych. - W tym sezonie dużo było już karnych z powodu ręki. Po raz kolejny zatrzymaliśmy w ten sposób piłkę i przed przerwą straciliśmy gola – mówi Feio. - Drugą połowę dobrze rozpoczęliśmy, natomiast piłkarsko był to słaby mecz z obu stron. Nie potrafiliśmy zdominować przeciwnika, nie mieliśmy narzędzi, żeby wypchnąć go do niskiej obrony i stworzyć sobie sytuacje – dodaje szkoleniowiec lubelskiej drużyny.

W 85. minucie Sebastian Bergier, po przebiegnięciu z piłką kilkudziesięciu metrów, oddał strzał z około 30 metrów, a nieco zaskoczony Łukasz Budziłek wpuścił futbolówkę do siatki. - Zdobyliśmy bardzo cenne punkty. Przed meczem Motor w naszych oczach był przeciwnikiem bardzo groźnym, dobrze ułożonym i prowadzonym – mówi Rafał Górak, trener GKS Katowice.

- Moja drużyna zrealizowała przygotowane założenia taktyczne i to było kluczem do zwycięstwa. Ten mecz pokazał również, jak wyrównana jest liga – dodaje szkoleniowiec gospodarzy.

W pierwszej wiosennej kolejce mecze wygrały liderujące zespoły Arki Gdynia (3:0 z Polonią Warszawa) i GKS Tychy (2:0 z Odrą Opole). Trzy punkty wywalczyły również Lechia Gdańsk (3:1 z Wisłą Płock) oraz Wisła Kraków (2:1 ze Stalą Rzeszów) i w konsekwencji Motor spadł na piąte miejsce (mając jeden mecz zaległy).

- Odpowiedzialność za tę porażkę w pełni biorę na siebie. To ja prowadzę Motor, ja decyduję, co robimy na treningach i o tym kto gra. Ja decyduję o taktyce. Jeżeli coś nie funkcjonowało, to ja biorę to na siebie – podkreślił Goncalo Feio.

Okazja do rehabilitacji nadarzy się w sobotę, 24 lutego. Na Arenę Lublin zawita w tym dniu Termalica Nieciecza.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Konferencja prasowa po meczu Korona Kielce - Radomiak Radom 4:0

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Trener Motoru Lublin po porażce w Katowicach: "Odpowiedzialność biorę na siebie" - Kurier Lubelski

Wróć na gol24.pl Gol 24