Felieton: Niemcy jakie znaliśmy, już nie istnieją. Gdzie podział się niemiecki ordnung?

Piotr Janas
Piotr Janas
Niemcy jako kraj w ostatnich latach bardzo mocno się zmienił. Dziś to jeden z najbardziej wymieszanych kulturowo krajów w Europie
Niemcy jako kraj w ostatnich latach bardzo mocno się zmienił. Dziś to jeden z najbardziej wymieszanych kulturowo krajów w Europie FOT. Sylwia Dąbrowa
Niemcy jako gospodarze Euro 2024 radzą sobie zaskakująco słabo, by nie powiedzieć, że sobie nie radzą. Gdzie podział się słynny niemiecki ordnung?

Wybierając się na Euro 2024, oczami wyobraźni tworzyłem sobie w głowie obraz idealnego gospodarza. W końcu to Niemcy, czterokrotni mistrzowie świata i trzykrotni mistrzowie Europy. Niezwykle piłkarski kraj, z doskonałą piłkarską infrastrukturą, bardzo mocną ligą i głęboko zakorzenionymi futbolowymi tradycjami. U naszych zachodnich sąsiadów nie tylko w Bundeslidze, ale i w 2. Bundeslidze, a nawet na niektórych spotkaniach trzeciego poziomu rozgrywkowego potrafi przychodzić po kilkadziesiąt tysięcy widzów i to tydzień w tydzień (patrz: Drezno).

Mając w pamięci mundial w Rosji (2018) oraz w Katarze (2022) byłem przekonany, że dbałość o bezpieczeństwo, ale też inne szczegóły będzie stała na najwyższym poziomie. Niestety, wygląda na to, że sił wystarczyło tylko za zapewnienie bezpieczeństwa. Pierwsze kilka dni turnieju stoi pod znakiem wielu problemów organizacyjnych: od kłopotów z wydawaniem akredytacji, poprzez niezgodność godzin otwarcia poszczególnych obiektów ze wcześniejszymi informacjami, po... odwoływane pociągi.

Tak, odwoływane, a nie tylko opóźnione. Pasażerowie stojący na peronach niekiedy bezwiednie poszukują połączenia internetowego, by dowiedzieć się, co w ogóle zrobić. Nikt się nimi nie przejmuje. Na pierwsze informacje trzeba czekać po kilkadziesiąt minut, a niekiedy dłużej (odwołano tak m.in. pociąg z Hanoweru do Monachium, którym wielu podróżujących chciało pojechać na mecz otwarcia). Gdzie się podział ten słynny niemiecki ordnung?

Być może bierze się to ze struktury niemieckiego społeczeństwa, które w coraz mniejszym stopniu jest niemieckie. Bardzo dobrze widać to w samym Hanowerze, który dla podopiecznych Michała Probierza stał się tymczasowym domem. Są w tym mieście okolice, w których trudno jest dogadać się po niemiecku. 38 procent mieszkańców tego liczącego ponad 530 tysięcy mieszkańców miasta to imigranci i ich dzieci, co gołym okiem widać na ulicach.

Przy tak ogromnej masie przybyszów z dalekich krajów Afryki i Azji trudno spodziewać się utrzymania dotychczasowych zwyczajów i standardów. Jedni chcą się szybko zasymilować, uczą się języka i podejmują pracę, ale inni trzymają się głównie ze swoimi, tworząc swoiste enklawy. Tym drugim niespieszno ani do pracy, ani tym bardziej do integracji z miejscowymi. Oczywiście nie można iść w przesadę i nie warto wierzyć tym, którzy twierdzą, że ci drudzy chcą wręcz narzucać swoje zwyczaje tubylcom. To tak daleko nie idzie, aczkolwiek widać, że całe społeczeństwo mocno różni się od tego, jakie znaliśmy jeszcze kilkanaście lat temu.

To, co jeszcze daje się we znaki na Euro 2024, to wszechobecny zapach palonej marihuany. Od 1 kwietnia w Niemczech każdy dorosły obywatel może mieć przy sobie do 25 gramów tego narkotyku na własny użytek i przechowywać do 50 gramów w domu. Powiedzieć, że Niemcy chętnie korzystają z tego prawa, to nic nie powiedzieć. Trzeba pogodzić się z myślą, że Niemcy, jakie znaliśmy, to już przeszłość.

Piotr Janas z Niemiec

Zobacz jak Niemcy kibicowali w strefie kibica

emisja bez ograniczeń wiekowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na gol24.pl Gol 24