Niemcy szczęśliwi po wygranej ze Szkocją, ale nie brakuje problemów organizacyjnych

Jaromir Kruk z Niemiec
Fot. Mecz Niemcy - Szkocja.
Fot. Mecz Niemcy - Szkocja. PAP/EPA/RONALD WITTEK
- Zrobiliśmy pierwszy krok – mógł z zadowoleniem przyznać na konferencji prasowej po meczu ze Szkocją Julian Nagelsmann, selekcjoner reprezentacji Niemiec. Gospodarz pewnie zwyciężył w Monachium 5:1, a rywal w niczym nie przypominał ekipy, która w marcu 2023 zwyciężyła na Hampden Park w Glasgow Hiszpanię 2:0. Autor dwóch goli z tego spotkania, Scott McTominay podczas inauguracji był kompletnie niewidoczny.

Nastroje szkockich kibiców

Szkoci na poprzednim turnieju finałowym Mistrzostw Europy nie wyszli z grupy, ale potem zaliczyli świetną edycji Ligi Narodów UEFA i w bardzo dobrym stylu awansowali do najwyższej Dywizji. To rozbudziło apetyty na coś więcej, jednak tegoroczne wyniki budziły u fanów niepokój. Podopieczni Steve Clarke’a wygrali tylko z Gibraltarem 2:0, ulegli Holandii 0:4, Irlandii Północnej 0:1, a przed wyjazdem do Niemiec zaliczyli remis z Finlandią 2:2, choć prowadzili 2:0. Przed premierą Euro 2024 sympatycy The Tartan Army opanowali centrum Monachium i nie ukrywali swoich ogromnych ambicji.

– Jesteśmy dumni z tej drużyny, choć tegoroczne wyniki nie są zbyt dobre. Możemy sprawić niespodzianki w tym turnieju

– przekonywał Alan, sympatyk klubowej drużyny St. Mirren, który na czempionacie pojawił się z synem. Gdy dowiedział się, że jestem z Polski pochwalił się, że ma bilety na spotkanie naszej kadry z Holandią.

– Macie ciekawy zespół. Byłem na meczu eliminacji Euro 2016, kiedy Robert Lewandowski strzelił w Glasgow gola na 2:2 w doliczonym czasie i też dlatego nie awansowaliśmy do finałów. Z wcześniejszych lat pamiętam Dariusza Dziekanowskiego, on miał wielu fanów w Celtiku, był świetny, ale na pewno nie pokazał w Szkocji wszystkiego co potrafił

– dodał Alan.

Największą furorę wśród przyjezdnych kibiców wywołał legendarny Alex Ferguson. Ikona Manchesteru United chyba liczyła, że nie zostanie zbyt szybko rozpoznana w Monachium, ale mocno się myliła. 82-latek chętnie pozował do zdjęć w centrum miasta, potem pod stadionem, wreszcie już na trybunach, gdzie spotkał się z innym wielkim szkoleniowcem – Jose Mourinho, uwielbiającym przyjeżdżać na takie turnieje jak mundial i Euro. Portugalczyk może się pochwalić znacznie lepszą drużyną narodową niż Szkot, były selekcjoner The Tartan Army. Ferguson prowadził rodaków na finałach Mistrzostw Świata 1986 w Meksyku, gdzie, a jakże też nie udało się wyjść z grupy.

Niemiecka organizacja

Premiera finałów Euro 2024 stała pod znakiem starań gospodarzy, by wyszło jak najlepiej i niedociągnięć organizacyjnych. Do obsługi choćby bram wejściowych skierowano zbyt wielu przypadkowych ludzi, można było odnieść wrażenie, że nie są wcale przeszkoleni i jeszcze nieświadomie wprowadzają fanów w błąd. Na szczęście przed spotkaniem Niemcy – Szkocja udało się ten bałagan opanować, a na Allianz Arena panowała fantastyczna atmosfera.

Znakomicie prezentowali się szkoccy kibice, pięknie odśpiewali hymn, ale szybko zauważyli, że nie mają szans z zespołem Nagelsmanna dyrygowanym przez Toniego Kroosa, kończącego po Euro 2024 karierę. Uwielbiany w ojczyźnie pomocnik dał się namówić do powrót do drużyny narodowej by spróbować spełnić swoje marzenie – sięgnąć po złoto ME. Z Realem Madryt rozstał się swoim szóstym triumfem w Lidze Mistrzów, po raz czwarty triumfował także w La Liga. Mecz ze słabo dysponowaną Szkocją nie dał jednak odpowiedzi na co stać Niemców wyglądających bardzo ciekawie w linii środkowej. Kreatywność Jamala Musiali i Floriana Wirtza, mądrość Kroosa i Ilkaya Gundogana to wielkie zalety teamu Nagelsmanna, a gole ze Szkotami strzelało dla niego pięciu różnych zawodników.

Niemcy lubią sobie pomarudzić, że brakuje im kogoś takiego jak Robert Lewandowski. W premierze na dziewiątce wyszedł Kai Havertz z Arsenalu, też niezwykle wszechstronny piłkarz. Zadanie wykonał, tak jak Niclas Fullkrug z Borussii Dortmund, którego wejście na plac wzbudziło niesamowity aplauz. 31-letni atakujący potrzebował 5 minut na pokonanie Angusa Gunna, po nim jeszcze dla organizatorów turnieju trafił dowołany last minute Emre Can. Dzięki wynikowi 5:1 ze Szkocją w Niemczech zapanował entuzjazm, jak podczas finałów Mistrzostw Świata 2006 i to na pewno pozytywnie wpłynie na turniej Euro 2024, organizacja też powinna się poprawić, a najwięcej można się nauczyć na własnych błędach.

Z Monachium Jaromir Kruk

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ślubowanie olimpijczyków - wywiad Przemysław Zamojski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gol24.pl Gol 24